Jest to moj pierwszy "art" w zyciu, wiec okazcie
wyrozumialosc.Chce napisac ksiazkach ( :0 ) i o tym jak sie
traktuje czytelnikow w pewnym pieknym kraju nad Wisla.
Jestem nastolatka, czasem nosze makijaz, lubie potanczyc. Ale to
nie znaczy, ze nie mysle!!!
Ostatnio bylam w bibliotece. Kiedy poprosilam o jakas ciekawa
ksiazka, mila pani usmiechnela sie wyrozumiale i podala mi
ksiazke z serii "ksiezyc", albo jakos tak. Kiedy
zaczelam toto czytac, myslalam, ze umre ze smiechu. Byl to po
prostu harlekin, tyle, ze dla nastolatkow. Pozniej przyszla
smutna refleksja- a wiec to tak widza mlodziez, jako zgraje
debili, ktorzy nie sa w stanie zrozumiec nic innego, jak
opowiastke o dziewczynie, ktora kocha x, ale nie wie co zrobic,
zeby isc z nim na randke??? Zreszta, moze maja racje. Niedawno
rozmawialam z kumpela, o jakiejs ksiazce, ostanio przeze mnie
czytanej. Kiedy ja przestalam sie rozwodzic nad tym jak mnie ta
xiazka poruszyla, ona ziewnela i spytala, ile ma stron.
Alternatywa dla ksiazki ma byc film czy telewizja. Jezeli chodzi
o to drugie, to patrz text Qn'ika o TVP. A jesli mowimy o filmie,
to ile ostatnio widzieliscie dobrych filmow? A ile jest chlamu
polsatowego, tych wszystkich kretynskich seriali i
teleturniejow?? Nie twierdze, ze wszystkie ksiazki sa dobre, tez
jest sporo kiczu i idiotyzmow, jak ten moj ksiezyc, ale ksiazke
mozesz odlozyc, latwiej jest znalezc czy wybrac cos dobrego.
Film, zwlaszcza kiepski, pochlaniany jest bezmyslnie. Nie chce
oceniac ksiazek (oprocz "ksiezycow" czy Barbary
Cartland).Przeciez to czy dana ksiazka nam sie podoba zalezy od
naszej wrazliwosci, temperamentu i sposobu myslenia.
Nastepnie chce napisac o "Snobizmie" na danych
autorow.Pewnie latwo przewidziec, ze za przyklad podam Whartona.
Czytalam pare jego ksiazek i nie rozumiem dlaczego tak się nim
zachwycajacie. Owszem te ksiazki (IMO) sa ciekawe, momentami
zabawne i wzruszajace, ale duzo ludzi tak pisze. A tylko on jest
taki popularny u nas. Zastanawiam sie czy to nie dlatego, ze jest
to literatura dosyc latwa w odbiorze? Caly nasz narodek, wszyscy
zaczynaja isc na latwizne. To samo jest z TV. Zauwazcie, ile jest
tych wszystkich ciagutkow made in Wenezuela. Oczywiscie, my
polacy nie gorsi, sami tez umiemy wyprodukowac nasze wlasne
chlamy. Tutaj wielki brawa naleza sie polsatow.i i jedynce Ale
inne kanaly zaczynaja je gonic. Dlaczego nie ma takiego
"popytu" na *dobre* filmy*???????
Koncze smutnym stwierdzeniem (a co, w koncu jesien!):
Swiat schodzi na psy ( I to od jakichs 4000 lat ;))))))))
p@rwati
{Jak na debiut - nie jest źle. :)}