Książki vs filmy


Jest to pierwsza z dwóch części takich rozważań. Druga będzie zatytułowana "Książki vs Gry". Pojawi się ona w kolejnym AM, chociaż właściwie mógłbym to dać w tym samym. Nie. Lepiej nie. No więc, przejdę do właściwej treści, której można się domyślić.
Tak, tak chcę porównać film z książką i stwierdzić co się jest lepsze. Osobiście sam jeszcze nie znam wyniku. Może się okazać że będzie remis. A może nie. Nie wiem. Co będzie pokaże przyszłość...
Ołki dołki (jak to powiedział NEO gdy miał przeskoczyć na drugi budynek podczas treningu). Na początku były książki (ewentualnie można by powiedzieć że na początku był świat :-)), a dopiero potem pojawiły się (dinozaury?) filmy. Aby stwierdzić co jest lepsze najpierw trzeba poznać przeciwnika tfu! wady i zalety obu rzeczy. A więc do rzeczy :). Zacznę może od książek.

KSIĄŻKI:
ZALETY:

Trzeba oczywiście powiedzieć, że książki nie są dla każdego. Wiele osób nie lubi ich czytać. Są na szczęście wyjątki. Ja sam do nich należę (inaczej nie pisałbym tego). A więc:
1. Pobudzają wyobraźnie
2. Możliwe że są bardziej czasochłonne od filmów (na pewno), jednak każdy się ucieszy jak ją skończy czytać (wyjątek -Tolkien, Władca pierścieni - ja chcę ciąg dalszy, ta książka jest za krótka!!!) czego nie ma po oglądnięciu filmu
3. Lepiej zostaje w pamięci. Nie przemija tak szybko jak oglądnięty filmu
4. Posiada pewne walory . Można lepiej załapać ortografię
5. Poprawia styl, pisownię
6. Rodzice się jakoś nie czepiają jak czytasz zamiast się uczyć, a jak oglądasz film jest odwrotnie
7. Uważam (osobisty pogląd), że dobra książka jest lepsza od dobrego filmu
8. Szybciej czytasz (o ile dużo czytasz)
9. Lektury szkolne nie wydają ci się takie straszne
!0. Możesz się czegoś ciekawego dowiedzieć zupełnie przez przypadek, a co ci pomoże później
11. Więcej zalet nie pamiętam...

WADY:

Oj tu może być ciężej. Chociaż z drugiej strony...
1. Książki potrafią być strasznie nudne
2. Zabierają za dużo czasu
3. Przez te lektury znowu nie mam czasu na... (tu wpisz jakąś czynność)
4. Potrafią wiele ciekawego powiedzieć, ale też i namieszać
5. Więcej wad nie pamiętam...

FILMY:
ZALETY:

No tak. O ile nie każdy lubi czytać książek, to filmy są znacznie bardziej lubiane. Hm... Dlaczego?

1. Nie trzeba się męczyć (nie trzeba czytać liter - wyjątek to filmy z napisami)
2. Nie musi pracować nasza wyobraźnia (nie trzeba jej wysilać)
3. Filmy nie są takie czasochłonne jak książki i mam więcej czasu dla siebie
4. Można ciekawe rzeczy zobaczyć
5. Filmy przyrodnicze i edukacyjne (tak, tak wiem, że to nie jest mag dla nauczycili/ludzi starszych/snobów, ale muszę podać wszystkie zalety filmów i wolałbym być przy tym obiektywny)
6. Piękne efekty specjalne potrafią zabrać dech w piersiach (moja wyobraźnia tak nie potrafi - a twoja?)
7. Forma relaxu (choć książki to też forma relaxu - należy dodać im to do plusów!)
8. Więcej zalet nie pamiętam...

WADY:

Czas na wady. Trochę ich znajdę.
1. Mogą źle wpłynąć na psychikę człowieka
2. Znana sprawa - brutalność w filmach
3. A także wulgaryzm
4. Przez jakiś film nie zdążyłem się obudzić, bo za długo go oglądałem... (to samo może się zdażyć przy książkach)
5. Przez jakiś film zapomniałem odrobić lekcji...
6. Wracając do psychiki - mój brat po oglądnięciu filmu "Mortal Kombat" stał się na jakiś czas bardziej agresywny niż normalnie :) - wyjątek czy co?
7. Niektóre filmy/seriale potrafią być strasznie głupie (nigdy nie kupię samochodu od Amerykanów - jak już się stanie jakiś wypadek to wybuchają jakby były po brzegi wyładowane ............... - tu wstaw jakiś materiał wybuchowy :))
8. Więcej wad nie pamiętam...


Dobra. Po przestudiowaniu tego co napisałem można dojść do wniosku że wszystko ma swoje wady i zalety (ale jestem odkrywczy :)). Właściwie nie można powiedzieć co jest lepsze (GARFIELD jest najlepszy :)). To zależy od gustu danego człowieka. Jedni wolą to, a drudzy tamto (znowu jestem odkrywczy :)). Ja osobiście wolę (jak już wcześniej wspomniałem) dobrą książkę jednak dobrym filmem też nie pogardzę. Ocenę co jest lepsze zostawiam czytelnikom. Hmmm... przed chwilą doszedłem do wniosku że to i to lubię tak samo. Dobrze się ogląda i czyta. Nie wiem jak inni by to napisali, ale ja to tak zostawię (okazało się że nie mogłem tego tak zostawić :-(). Małe wyjaśnienie - czasami były błędy i zalety, które można było przypisać książkom i filmoma a są tylko po jednej stronie. No, tu już wieżę w inteligencję czytelników, że i tak sobie z tym poradzicie. Jednak TROCHĘ bardziej ciągnie mnie do książek (ale jestem niezdecydowany). Nie będę tu przez to bluzgał filmów bo:
A) nie wypada (ktoś może też bluzgać książki)
B) nie chcę się wkurzyć takiego jednego

Mówię tu o Troy'u. Nie chcę aby doszło między nami do waśni (choć i tak go nie znam).

{Ja troya trochę znam... :) I mogę powiedzieć, że ten człowiek, mimo iż ogląda prawie wszystko, co ktoś kiedyś nazwał filmem, to nie gardzi i książkami... - Qn`ik}

THE END

Gen.Kendlay