KSIĘGA ZAGINIONYCH OPOWIEŚCI
Tym razem znowu coś napiszę dla fanów Tolkiena. Będzie to
tylko o jednej książce. Jeśli nie czytałeś żadnej autorstwa
Mistrza to niezbyt dużo z tego textu zrozumiesz. Ale jak chcesz
to czytaj. Podczas pisania będę się kilkakrotnie odnosił do
Silmariliona. Więc dobrze by było jakbyś go przeczytał.
Książka pt. "Księga Zaginionych Opowieści" jest
jedną z pierwszych (o ile nie pierwszą) książek napisanych
przez Tolkiena. Zaczął ją pisać znacznie wcześniej od
Silmariliona. Ta księga zawiera informacje od samego początku
stworzenia świata do czasu gdy nadeszli ludzie. Tolkien w pewnym
momencie przerwał ją pisać i już nigdy jej nie dokończył.
Opublikował ją jego syn (podobnie jak kilka innych dzieł swego
ojca). I niech nikt nie myśli, że Silmarilion posiada z tego
powodu dokładnie takie same texty. Pomimo tego, że nie są one
identyczne to jednak są ze sobą spójne (jeśli tak nie jest,
to jest to podkreślone). Wszystkie opowieści zawarte w tej księdze
są w formie opisu lub opowiadania. Jest to spowodowane swoją
"oprawą". Nie są to fakty "podawane na
sucho". Księga zaczyna się od poznania pewnego podróżnika
imieniem Eriol (jak się później okazuje ma być on synem
Earendila - nieźle co?). Przybywa on na nieznaną mu wyspę, a
następnie kieruje się do miasta Kór. Tam znajduje małą chatkę
w której żyją gnomy. Następnie dowiaduje się o ciekawych
zwyczajach obowiązujących w tym miejscu i postanawia tam zostać
na jakiś czas, ponieważ chce się on dowiedzieć o początku świata
wysłuchuje tam wielu ciekawych historii. Domownicy w/w chatki
opowiadają mu kolejno o stworzeniu świata, aż do pojawienia się
ludzi. Dlatego też opowieści zawarte w tej książce mają taką,
a nie inną formę. Teraz jeszcze wymienię rozdziały jakie
znajdują w tej księdze (Ci, którzy przeczytali Silmarilion mogą
dużo powiedzieć). Są to kolejno: Chata utraconej zabawy,
Muzyka Ainurów, Przybycie Valarów i wzniesienie Valinoru, Uwięzienie
Melka, Przybycie elfów i wzniesienie Kóru, Kradzież Melka i
mrok nad Valinorem, Ucieczka Noldorian, Opowieść o Słońcu o
Księżycu, Ukrycie Valinoru, Opowieść Gilfanoma: Znój
Noldolian i przybycie ludzi, a także jest dodatek i spis nazw i
imion własnych. Do każdego, rozdziału dołączono dodatkowo
przypisy (odnośnie różnic jakie występują tu, a w
Silmarilion) i komentarz. Czasami także występują uwagi. Jak
ktoś jest spostrzegawczy to zauważył, że w jednym z rozdziałów
(Uwięzienie Melka) jest użyte imię Melko. O ile ktoś
przeczytał Silmariliona i dość dużo z niego pamięta to zauważy,
że w Silmarilionie zamiast Melko jest Melkor. Zresztą pełno
jest tutaj takich różnic. Dlatego czasami na początku w ogóle
nie mogłem się połapać who is who. Ale jakoś przez to
przebrnąłem. Poza tym mam jedną ciekawostkę. W "Księdze
Zaginionych Opowieści" Valarowie mają dzieci! Gdy o tym
przeczytałem to mnie powaliło. Podam jeden przykład. Czy ktoś
pamięta Eonwego w Silmarilionie (jest on jednym z najpotężniejszych
Majarów, zwany także Heroldem Manwego)? Z kolei w "Księdze
Zaginionych opowieści" jest on synem Manwego! Ogromnie mnie
to zaciekawiło. Właśnie dla takich szczegółów warto
przeczytać tę książkę! Poza tym jest tu wyjaśnione gdzie po
śmierci wędrują ludzie! A nie znajdziesz tego w Silmarilionie.
Czytając "Księgę Zaginionych Opowieści" cały czas
wiedziałem co będzie dalej opowiadane i jakie wydarzenia będą
występować (ponieważ przeczytałem Silmarilion). Jednak pomimo
tego z zaciekawieniem czytało mi się tę książkę. Ta sama
historia opisana w dwóch dziełach jest, a jednak nadal ciekawa.
Po pierwsze dlatego, że można natrafić na wiele, interesujących
szczegółów. Poza tym może być coś dodane (np. posiadamy
opis zamków w których mieszkali Valarowie). Po trzecie jest to
napisane w innej formie. A po czwarte - fajnie czyta się inną
wersję niż tą w Silmarilion (i miło sobie także przypomnieć
różne rzeczy ;-). Dlatego jak ktoś jest fanem Tolkiena
powinien ją przeczytać (jedyną wadą tej książki to czas
jaki musiałem dla niej poświęcić :-)). Warto było. Naprawdę
warto.
Beleg Kuthalion