E- książki - riposta.
Chciałem obalić tezę Gen.Kendlay'a, że e-książki nie
posiadają, żadnych istotnych zalet.
Fakt faktem, wielogodzinne wpatrywanie się w monitor, czytając
jakiś tekst nie należy do najzdrowszych jak i
najprzyjemniejszych, rzeczy. I dlatego nie polecam nikomu takich
praktyk.
Ale czy elektroniczna książka nie znajduje żadnego innego
zastosowania jak jej samo czytanie? Ależ oczywiście, że tak.
Osobiście jestem miłośnikiem Tolkiena, dlatego też trzymam na
swoim twardzielu właśnie elektroniczne wydanie tej książki.
Po co?
Nie jeden raz potrzebowałem jakiegoś fragmentu z tej powieści
do komputera i co musiałem robić, żmudnie przepisywać linijki
tekstu w notatniku. Teraz wystarcza mi parę sekund, by
odpowiednie linijki umieścić w tworzonym dokumencie. Pomyślcie
tylko o osobie prowadzącej serwis o książkach, jak jej przyda
się takie wykorzystanie tego rodzaju pliczków.
Ale poszukajmy jeszcze bardziej istotnego zastosowania e-książek.
Na świecie jest wiele osób niewidomych, pomyślcie jak im to może
ułatwić życie. Przecież nie każda książka doczekała się
wydania w alfabecie Braille'a. Ale na szczęście istnieje coś
takiego jak komputerowy lektor, syntezator dźwięku potrafiący
wygenerować głos ludzki, czytając pliki tekstowe. Dzięki
niemu osoba niewidoma może słuchać książek. Zastosowanie to
nadaje się również dla osób które przegięły w danym dniu z
komputerem i pieką je oczy. Mogą one spokojnie w ten sposób
odsłuchać elektronicznego dzieła.
Inną ich cechą jest posiadanie wartości kolekcjonerskiej. Tak
jak istnieją np. osoby wyszukują w necie jakiś tapetek, czy
gifów i później wymieniające się nimi z innymi
"zbieraczami" tak niektóre osoby szukają właśnie
e-książek, by później "obhandlować" je na coś
innego.
Jak na razie taka forma czytania literatury, jakom jest ślęczenie
godzinami przed monitorem, jest wypierana przez książki
papierowe, które niewątpliwie posiadają swój klimat, ale być
może w niedalekiej przyszłości to właśnie się zmieni.
Już dziś naukowcy starają się opracować wielorazowe kartki
papieru.
Pracują nad tym jak na razie dwie firmy: e-ink i Bell Labs, które
połączyły swoje siły. Mają one stworzyć specjalną folię,
która będzie pokryta plastycznymi tranzystorami. Folia będzie
składać się z milionów miniaturowych kapsułek, które z
jednej strony będą białe, a z drugiej czarne. Po przepływie
specjalnego impulsu elektrycznego niektóre kapsułki przewrócą
się na drugą stronę, a inne pozostaną bez zmian. W ten właśnie
sposób tworzyć będzie można tekst, a nawet czarno-białe zdjęcia.
Gdy będziemy chcieli natomiast przeczytać kolejną stronę np.
książki, wystarczy będzie przepuścić kolejny impuls.
Być może taki właśnie "papier" sprawi, że książka
elektroniczna już ostatecznie zatriumfuje nad swoim konkurentem.
tow. Bierut