Heloł
Przed chwilą skończyłam czytać MLS (Mądrą Lekturę Szkolną)
i, ponieważ niewiele z niej nie zrozumiałam, postanowiłam na
dobranoc przeczytać kilka kawałków z AM. W łapki wpadł mi
tekst "Polityka i kler" autorstwa Yaro. Jak wiadomo,
kiedy ludziom się nudzi, to zaczynają robić dziwne rzeczy. W
myśl tej zasady postanowiłam napisać krótki tekst pt.
"Kler i polityka".
Zacznijmy od tego, że nie znam Yaro, ale szanuję Jego poglądy,
choć w pewnych miejscach z moimi się nie zgadzają. Oprócz
tego nie interesuje mnie polityka (wolę komputery, no bo co mogę
woleć w wieku 16 lat?) {No wiesz, ja w
Twoim wieku... Eee, dobra, nie skończę.;)}, zajmuję się
natomiast odrobinę sprawami Kościoła (tego przez
"K", bo nie mówę o budynku). Muszę przyznać, że
denerwuje mnie nieco, gdy słyszę kazania o podtekstach
politycznych. Nasilenie się tego zjawiska miało miejsce przed
wyborami, na szczęście na jakiś czas ucichło. Popieram pomysł,
aby Kościół zajmował się sprawami Kościoła i polityki, a
nie polityki i Kościoła (kolejność, dla niekumatych). A że
księża wyrażają jawne poparcie dla AWS czy Krzaklewskiego?
Chyba mają do tego prawo. W końcu mamy tzw. "wolność słowa".
Przecież nikt nie ma obowiązku słuchać księży w sprawie
"na kogo głosować", niech każdy dokona wyboru według
własnego sumienia i przekonań. Drugą sprawą jest "skąd
oni mają tą kasę na te merce, wille". Nie wiem czym jeżdżą
księża w parafii u Yaro, ale proboszcz mojej parafii jeździ
(tak na oko) 15-letnim Fiatem 125 i w willi raczej nie mieszka
(dla ścisłości - parafia do małych nie należy). Poza tym
wielu moich znajomych księży nie ma nawet hulajnogi, nie mówiąc
o samochodzie. Dziwne tylko, że Yaro nie interesuje się skąd
politycy mają kasę na merce i wille. Na pewno nie z pieniędzy
podatników :). Księża (pewnie nie wszyscy, a szkoda)
przynajmniej uczą moralnego i chrześcjańskiego postępowania,
zaś politycy? Tu bym się kłóciła. Pozostała jeszcze kwestia
likwidacji zakonów i wpłaty pieniędzy do państwowego budżetu.
Zastanawia mnie jak szybko i na jaki cel rozeszłyby się te
pieniądze. "Kuroniówek" raczej nie podniosą.
{I jak tu nie lubić tekstów dziewczyn? :)
W takim króciutkim arcie ujęłaś najważniejszą rzecz -
wolność słowa i poglądów. Jakoś do kryutyków Kościoła i
tzw. "kleru" nie dociera, że nikt inny, jak ludzie
właśnie dają im te pieniądze na wille - a nikt ludzi do tego
nie zmusza.}
Jeśli ktokolwiek ma jakieś
sugestie/skargi/wnioski/cokolwiek_innego, to chętnie wysłucham
jego zdania. Adres e-mail poniżej. Tylko błagam - nie przysyłajcie
bluzgów.
Qn' czę :) mój krótki tekst mając nadzieję, że nikogo nie
obraziłam i nikt nie rozbił sobie głowy o monitor zasypiając
nad nim.
mamoot (ta mamoot), toomam@poczta.onet.pl