CZTERY GŁOSY O KARZE ŚMIERCI
Tym razem może ja się wtrącę do dyskusji na temat kary śmierci, a ściślej
mówiąc do komentarza Qn'ika.
"Czy według Ciebie człowiek, który był zdolny do takiej zbrodni zasługuje na
humanitaryzm?"
Moim zdaniem każdy człowiek zasługuje na jakąś szansę. Nie mówię, że gościu ma
mieć ciepłe łóżeczko, telewizorek i codziennie zacinać w Pleystation, bo nawet do
takich sytuacji dochodzi w polskich więzieniach, ale czemu od razu ma umierać. Dla
jakiegoś dziewiętnastolatka, spędzenie większości życia w amerykańskich standardach
więziennictwa jest wystarczający pretekstem, żeby nie łamać prawa. Sadzę, że
wystarczyło by wprowadzić w polskich więzieniach mniej luksusów jednocześnie
maksymalnie wydłużając okres odbywania kary.
"Nie - nie staraj się teraz dawać argumentów typu Przykazania Boże, i tym
podobne. Człowiek nigdy nie będzie Bogiem - nie wymagaj od ludzi przebaczenia."
Nie rozumiem o co chodziło tu Qn'nikowi. Przecież ani przestrzeganie przykazań, ani
przebaczanie innym nie czyni nas Bogami. Chyba ktoś myli pojęcia.
Czyż przebaczanie i miłosierdzie nie są atrybutami Boga?
"Korupcja, gangsterzy wychodzą na wolność bez żadnych "- Korupcja panuje
również w sądach, więc jak ktoś jest nadziany to i tak nie trafi za kratki.
Klejony argument Qn'ka to:
"sprzeciwiając się karze śmierci skazujesz jednocześnie na śmierć ogromny
procent tych, którzy będą ofiarami psychopatów". Nie do końca się z nim
zgadzam. Śmierć tych osób zależy również od sprawności policji, dlatego ująłbym
to tak. Sprzeciwiając się reformie systemu wykonawczego skazujesz jednocześnie na
śmierci ogromny procent ludności, którzy będą ofiarami... .
tow. Bierut
Tak właściwie to nie miałem ochoty się na ten temat wypowiadać, ale mnie ruszyło...
Jelcyn w "prawo jest do odbytu" miał wiele razy rację, czasem jednak
przesadzał aż do bólu. Ale ogólnie jego art był OK.
Powtórzę za wszystkimi, że polskie prawo jest niewarte złamanego grosza. Rzeczywiście
ofiary mają czasem gorzej niż przestępcy.
Psychopata, który zabił całą rodzinę... no tak, on mógł zabić ileśtam osób ale
jego zabić nie wolno nie?
W tym przypadku jeśli byłaby kara śmierci to:
1. Osoba ta nie mogłaby już zabić więcej osób (co uratowałoby im życie)
2. Trochę okrutnie no ale... państwo pozbyłoby się takiego prosiaka.
3. Zmniejszyłaby się na pewno liczba zabójstw (ryzyko).
4. Co za tym idzie zdarzyłoby się że ktoś został skazany na karę śmierci a nie
byłby winny.
Ale nie ma i co z tego wynika:
1. Liczba zabójstw (chyba) rośnie. Nie ma żadnej poważnej kary dla przestępcy (no
chyba że dla kogoś te 5-10 lat to poważna kara za morderstwo).
2. W wyniku tego boimy się wyjść na ulicę.
3. Gość posiedzi te 5-10 lat (może 15), wyjdzie i.... co dalej? Guess what...
Życia tego, co już nie żyje nikt nie zwróci, ale jak to napisał Qn'ik, uratuje
innych. Sąsiad cię nie zastrzeli dlatego że wejdziesz na jego ogródek. A jeśli
zbytnio go nie lubisz to omijasz jego siatkę z daleka, nie przychodzisz do niego na pivo.
Sumienie - tego, co ma za sobą 5 morderstw, albo i więcej nie będzie nic dręczyć.
Jemu to lata koło d***, te 2 czy 3 osoby więcej. Gdy zabijał te osoby (często się
zdarza że wyjątkowo brutalnie), nie mógł o tym pomyśleć, że komuś odbiera życie?
Odwołanie się do humanitaryzmu nie ma tu większego sensu. Powtarzam po kimś, ale czy
zgwałcenie, dręczenie, zabicie i zakopanie w lesie kogoś to humanitaryzm? Nie sądzę.
Słowo o warunkach w więzieniu. Czy widziałeś polskie więzienia? Tv, radio, gazetka,
koledzy "po fachu", 0 roboty, 0 kary. Darmowe (a raczej za nasze pieniądze, bo
chyba z nieba one nie przylatują?) żarcie i wszystko co jest potrzebne. Tymczasem
"na zewnątrz" trzeba się męczyć i harować jak nie wiem co. To się nazywa
więzienie? A może urlop? :)
Jaka kara śmierci? Nie chodzi mi tu o electro-krzesełko, palenie na stosie, gilotynę
czy ćwiartowanie (niczym w średniowieczu). Są łagodniejsze środki dające ten sam
efekt (bożeee, jak to fajnie brzmi :)). Aha, tak przy okazji to wiecie po co wynaleziono
gilotynę? Żeby skazani zbytnio nie cierpieli :)) Poważnie.
I to chyba tyle. Podsumowując, w Polsce kara śmierci jest potrzebna, inaczej nigdy nie
będziemy mieszkali w cywilizowanym i w miarę bezpiecznym kraju. I nie będziemy mierzyć
wzrokiem każdego kto przechodzi obok nas koło godz. 20-22. No chyba że ktoś to
lubi.... ja wysiadam.
Protoss
Kara śmierci by MrMarmach
Komentarz do tekstu "ghady" z CD-Action nr 54 (listopad 2000).
Autor listu twierdzi, że nawet największy swir i morderca nie zasługuje na karę
smierci, a najwyżej na dożywocie.
Zejdę trochę z tematu.
Tak jak napisał Qn'ik, przestępca będzie mógł sobie przezimować, porzadnie zjeść i
pomieszkać w znacznie lepszych warunkach, niż do tej pory posiadał. Zupełnie tak, jak
w '13 Posterunku'- niby głupie a prawdziwe.
Ja natomiast chciałbym coś dodać.
Miałem kiedys pewną znajmość (telefoniczną) z więźniem- był to na pewno porządny
człowiek, wychował się w Domu Dziecka, więc nie miał zbyt szczęśliwej
przeszłości. Do więzienia trafił z powodu bójki- klient go zaczepił, a obaj byli
pijani- no i kto śmieje ten się śmieje ostatni- 'prowokator' wylądował w szpitalu,
ciężko pobity. Natomiast drugiego wsadzili na kilka lat.
Piszę o tym, gdyż facet dzwonił do domu prawie codziennie! Co gorsza dowiedziałem się
po prostu strasznych rzeczy.
Otóż więzienie jest tak strasznym miejscem, że sa w nim k o m p u t e r y !!! Mnie
zatkało...
Jeszcze bardziej się zdziwiłem gdy dostałem- podpisy z dedykacją- ale r e p r e z n t
a c j i POLSKI !
To jest przecież skandal ! Dlaczego w więzieniu są lepsze warunki niż w szkołach !
Podejrzewam nawet, że więźniowie mają wyższy standart życia niż (coś na czasie:))
np: pielęgniarki.
A więc autor listu- ghady - uważa, że lepiej s******** wsadzić za kratki na
dożywocie, niż skazać na śmierć.
Czy lepiej jest, gdy społeczeństwo płaci za taką m**** ?
Albo te zabawne wyroki: pięciu intelektualistów zamorduje niewinnego przechodnia, ze
względu na jego ubranie.
I co wsadzą ich na 15 lat do więzienia? A co potem, gdy wyjdą? Co oni z sobą zrobią
(jeśli się wyleczą) ? Kto takiego świra przyjmie do pracy? Katastrofa murowana.
Zaczynają żyć na ulicy (w najgorszym wypadku) i nabierają znowu chęci na zemstę na
"okrutnym społeczeństwie" (w ich języku to pewnie p********e c**e :P)...
Kolejny problem. Zamordowane dzieci. Rzeczywiście, ghady ma racje, kara śmierci nie
zwróci rodzicom dziecka. Ale- tak jak mówiłem- lepiej pewnie jest jak w/w rodzice
będą płacić (w podatkach) za śmiecie w kiciu? Taaa...
Na pewo.
Wyraże teraz swoje zdanie. Otóż gdy bym (był bogaty:)) miał pistolet, i nie wsadzili
by mnie do kicia, do chyba sam bym wystrzelał margines społeczny. Zaczynam się bać
chodzić po ulicach- w końcu za nóż w plecach tylko 13 lat...
...a mordowanie "BoguDuchaWinnych" morderców jest takie niehumanitarne...
Witam
Przeczytałem tekst jakiegoś "ghady" (sorry jeśli coś przekręciłem :)) o
karze śmierci. Pod jego wpływem trochę pomyślałem (wiem fanie to brzmi :)). W
telewizji ciągle słyszę (słyszymy ?) o zaostrzaniu kar, ale oczywiście wszyscy są
przeciwko karaniu śmiercią (wyjątek J.K.M. - dla tych którzy wiedzą kto to jest
nagroda :)). Tymczasem przestępcy wychodzą coraz szybciej z więzień zgodnie z prawem
lub sami decydując o wyjściu (patrz pierwsze strony gazet :)) - jest początek
listopada). Ale wracając do kary śmierci, nie wiem czy dobrze zrozumiałem ale wg. niego
daj się zabić, a mordercę niech wypuszczą od razu (bo przecież więzienie także jest
niehumanitarne). Ludzie, którzy ukradli 100 - 500 zł idą siedzieć, co kosztuje majątek,
tymczasem ci co kradną miliardy siedzą, ale w ... leżaku na jakiejś ciepłej plaży.
Dam prosty przykład (matematyka rządzi !!;)) :
gościu w wieku 30 lat morduje i dostaje dożywocie (bardzo rzadki przypadek, częściej
dostają 25 lat, po czym po 12,5 może otrzymać zwolnienie) dożywa sędziwego wieku 70
lat (medycyna robi postępy).
70 - 30 = 40
Miesięczna stawka utrzymania jednego więźnia wynosi ok. 1,000 zł (z czego 4,5 - 7 zł
to dzienna stawka żywieniowa). Jeżeli więc inflacja wyniesie 0% :))) przez te 40 lat
to:
1,000 * 12 * 40 = 480,000 zł (stare 4 miliardy 800 milionów)
Oczywiście trzeba dodać lekarza, dentystę, telewizor w celi. Żyć nie umierać ;).
Tymczasem zastrzyk, prąd, ... kosztują o jakieś 479,000 zł mniej.
Wiem zaraz się ktoś oburzy, jak można przyrównywać życie "ludzkie" do
pieniędzy. Jednak za te 4 miliardy można pomóc biednym, chorym, szkołom, szpitalom,
policji nawet wojsku :). Niestety polskie więzienia nie wychowują, one tylko tymczasowo
ograniczają wolność, poczym taki gostek w 75% przypadków wraca z powrotem do swojego
wyuczonego rzemiosła.
Czy jest to humanitarne ?
Cóż wnioski wyciągnijcie sami.
Pozdrawiam
Oprych
Ps. Dziś miałem na lekcji religii temat o wolności i o decydowania o niej za innych -
swoich poglądów nie zmieniłem.