Milosc przez kabelek
Zastanawiales sie kiedys Czlowieku, czy mozna kogos kochac nie
poznawszy jego wygladu? Nie widzac jego twarzy, nie znajac
gestow, mimiki, nie slyszac glosu? Dzisiaj, kiedy na Ircu w
godzinach popoludniowych jest male miasto ludzi, wydaje sie to
coraz bardziej mozliwe... Hmmm, ale pomyslmy, czy taka milosc
rozni sie od milosci starodawnej, czy jest ona lepsza, gorsza, a
moze po prstu inna?
Myslales juz moze, Czlowieku moj kochany, co zawaza nad tym, ze
nagle zaczynamy kogos lubic troche niz bardziej? Niektorzy
naukowcy zawalaja wszystko na chemie: feromony, rozne dziwne
zwiazki chemiczne przekazywane cialu przez cialo... Alez przeciez
na Ircu brak nam tego kontaktu fizycznego, nie mozna przciez
poczuc zapachu osoby przebywajacej kilkadziesiat, kilkaset
kilometrow od ciebie...
Dawno temu, kiedy nie bylo jeszcze komputerow, bardzo liczyl sie
wyglad... To przeciez od tego, czy mialas ladna figure, proste
zeby i lsniace wlosy zalezalo czy obcy chlopak zwroci na Ciebie
uwage... A dzis? Dzis po prostu wchodzisz na Irca, chociazby na
kanal Swojego miasta czy kraju, a juz lacza sie z Toba dziesiatki
facetow, "aby porozmawiac". Po oddzieleniu tych, ktorzy
maja ochote na cybersex i tych, ktorzy cie absolutnie nie
interesuja zostaje dwoch, czy trzech bardzo fajnych, z ktorymi po
dwugodzinnej rozmowie wymieniasz sie adresami, juz jutro
dostajesz pierwsze maile,odpisujesz, przychodza nastepne... Po
jakims czasie zostaje tylko jeden facet, a Ty piszesz mu swoje
uczucia, sny i marzenia, i coraz mocniej czujesz, ze chcialabys
byc przy nim, wiesz, ze on czuje to samo...
I wracamy do punktu wyjscia, spotykacie sie, milosc nabiera
pierwiastka fizycznego, okazuje sie, ze przypadliscie sobie do
gustu, myslisz: "Wygralam los na loteri..." Po jakims
czasie chodzenie ze soba przeobraza sie w malzenstwo, i wtem nie
wiesz, dlaczego, nagle uderza Cie mysl: "Gdzie sie podzial
tamten czlowiek, ktory tak niespodziewanie zawsze odnajdywal mnie
w sieci, dawal cybercalusy, pokazywal, jak mozna sie swietnie
razem bawic? Przeciez dzisiaj jest grubym facetem, siedzacym
przed telewizorem z puszka Warki Strong i ogladajacym nowy
superinteresujacy mecz pilki...". On juz nie pisze do Ciebie
dlugich maili, jak cos chce to zwyczajnie krzyczy z drugiego
pokoju, dochodzisz do wniosku, ze juz nie obchodzisz go Ty, tylko
co najwyzej Twoje cialo...
Czy tak jest zawsze? Nie, nie siegajac daleko wystarczy wziac
jako przyklad Qn`ika i Devi. Oni sa szczesliwi. I zycze im tego
goraco... Ale takich udanych zwiazkow jest bardzo malo... Wiem
to, bo pare razy umawialam sie z chlopakami z irca. Na poczatku
bylo milo, te same zainteresowania, wszystko super, ale ile mozna
gadac o muzyce, ile mozna gadac o ksiazkach? Po jakims czasie
albo jedno z nas, albo oboje spostrzegamy, ze z ta druga osoba
sie zwyczajnie nudzi. Ze to nie jest to samo, co przez internet,
gdzie zawsze mozesz wcisnac delete czy backspace gdy nie podoba
Ci sie ostatnie zdanie...
Chociaz takie zwiazki, jak Qn'ika i Devi (sorki za to ciagle
czepianie sie, pasujecie mi tu, jak ulal), sa bardziej mocne niz
zwyczajna milosc z ulicy, moze dlatego, ze wiesz, ze ta osoba
kocha Cie nie tylko za wyglad, ze to nie Ty jestes dodatkiem do
Twojego ciala, tylko ono do Ciebie. Bo trwalosc zwiazku zalezy w
duzej mierze od tego, czy potraficie sie ze soba dogadac, i nie
chodzi mi tu tylko o slowa, chodzi tez o rozmowe bez nich...
Dobrze, juz nie bede was, Elektronicznych Facetow, i
Komputerowych Kobialek zanudzac miloscia, ale zrobcie cos dla
mnie. Kiedy bedziecie wieczorem szli spac, kiedy bedziecie jechac
autobusem i bedziecie mieli chwilke wolnego czasu, zastanowcie
sie, na czym polega milosc...
Jesli cos wymysliliscie, niewazne co, skrobnijcie do mnie,
odpowiem...
Jezeli chcecie, moge wam rowniez pomoc, jak bedziecie mieli
jakies milosne problemy...czarodziejskie eliksiry prosto
rozwiazuja sprawe...Wlasciwie skrobnijcie nawet tak sobie,
obojetnie po co...
Wiedzma LiLith aka witch16