Z początku miałem do niej mieszane uczucia, ponieważ odbiegała ona od standardu, jakiego używało się dotąd w strategiach czasu rzeczywistego, mianowicie oferowała ona pełne 3D. Było to zupełnie nowe spojrzenie na formę realistycznego przedstawienia otoczenia oraz większą interakcję człowieka z grą. W dodatku zniechęcał mnie scenariusz, który tak często jest wykorzystywany przez programistów. Kto przecież nie słyszał o motywie przedstawiającym zagładę Ziemi, której mamy zapobiec. W tym kierunku nasi rodacy nie popisali się za bardzo, ale w końcu co nowego można wymyślić w fabule gry? A tak o fabule wspominając, akcja Earth 2150 jest rozgrywana w 10 lat później po tych znanych nam już z jej poprzedniczki (Earth 2140). Jest ona kontynuacją wydarzeń, jakie miały w XXI wieku. Mówiąc krótko ten wiek miał być wielkim przejściem w erę światowego pokoju oraz oczyszczenia planety po wojnach minionego wieku, jednak nastąpiło załamanie się gospodarki oraz popsucie kontaktów politycznych. Zamożniejsi mieszkańcy planety postanowili osiedlić się w przestrzeni kosmicznej na Księżycu. Na Ziemi owego czasu doszło do Wielkiej Wojny, dzięki której powstały dwa imperia: European Dynasty (zajmująca tereny Europy i Azji) oraz United Civilized States (na terenie Ameryki). Koloniści z Księżyca zerwali kontakt z Ziemią. W tym momencie rozpoczyna się akcja Earth 2150. Rosjanie (ED) zaatakowali Amerykanów (UCS) bronią nuklearną co spowodowało wytrącenie Ziemi ze swojej orbity. Miało to katastrofalne skutki, ponieważ Niebieska Planeta zaczęła się coraz bardziej zbliżać do Słońca. Tak, więc każdemu z trzech mocarstw nie pozostało nic innego jak tylko wiać z rozgrzewającego się globu. Wynikł jednak mały problem -surowców wystarczy tylko na jeden statek, którym można opuścić Ziemię. Kto pierwszy ten... przeżyje! Do dzieła !

Gdy opowiedziałem wam treść gry należałoby przejść do grafiki. Earth 2150, jak już wspominałem, ma niezwykle wspaniałą grafikę 3D. Trudno jest mi ją porównać do jakiejkolwiek gry tego typu. Mamy pełną swobodę podczas obrotu kamery, każdy element można zoomować, oglądać z każdej strony itd. Otoczenie gry jest przedstawione bardzo starannie, przez co nabiera realizmu. Wszystkie elementy terenu wyglądają na bardzo rzeczywiste, tak, że trudno jest mi to opisać słowami. Także zjawiska atmosferyczne takie jak deszcz, śnieg zasługują na wyrazy uznania dla programistów. Praktycznie niezauważalne jest przejście z dnia na noc tak to wszystko perfekcyjnie zrobiono, że niczego nie można się doczepić. Do tego autorzy dali nam wspaniałe intro oraz wstawki podczas gry, jak wynajdziemy przykładowo nowy pojazd. Jest to realizowane w konwencji telewizyjnej, znaczy informacje są przedstawiane jako wiadomości komentowane przez prezentera TV. Interface gry jest dobrze przemyślany, nie sprawia trudności w obsłudze pomimo ogromu opcji. Można go minimalizować, gdy nam przeszkadza. Oferuje on także kilka skinów, czyli jeśli nie podoba ci się standardowy wygląd interface'u możesz go zmienić na kilka innych propozycji, a jeżeli ci jeszcze mało to możesz go sobie samemu zrobić. Czy czegoś jeszcze można pragnąć?

Muzyki ! Earth 2150 pod tym względem został też wyśmienicie dopracowany. Podczas gry usłyszymy wiele rozmaitych typów muzycznych. Co więcej jest ona dynamicznie zmieniana w zależności od mapy i okoliczności. Daje to w końcu niesamowity klimat, który doprawiony jest nieziemskimi odgłosami przyrody, walki, pracy maszyn i komendami wydawanymi przez jednostki. Bardzo podoba mi się głos lektora (u ED i LC), który stale nam towarzyszy. Wszystko jest oczywiście w naszym rodowitym języku, więc znacznie się przyjemniej przez to gra. Utwory znajdują się w katalogu z grą więc można je sobie odsłuchać. Przejdę jednak do sprawy moim zdaniem najważniejszej, mianowicie trybu singleplayer. Jak już wcześniej napomniałem mamy do wyboru jedną z trzech stron konfliktu: European Dynasty, United Civilized States i Lunar Corporation. W sumie 70 misji, 30 LC a po 20 pozostałe imperia. Co ciekawe w Earth 2150 nie trzeba wygrać wszystkich misji, należy tylko zgromadzić wystarczająco dużo surowców na ucieczkę z Ziemi. Możemy przykładowo ponieść porażkę w jakiejś misji i dalej grać bez jej powtarzania. Pomimo kilku wpadek mamy wciąż szanse, a gra nigdy nie zatrzyma się bez możliwości kontynuacji, gdy owej misji nie możemy ukończyć. I tu zaczyna się najlepsze kampania ma strukturę nielinearną, można więc uciec z planety na różne sposoby. Trzeba też umieć zarządzać surowcami, część idzie na rozbudowę bazy, część na armię no i oczywiście na kapsułę ratunkową. Na przejście kampanii masz około 180 dni gry , jednak czas tu nie gra istotnej roli, więc nie ma się co spieszyć. I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, na początku budujemy jedną bazę główną, do której będziemy ciągle powracać podczas kampanii. Przez cały czas będzie trzeba ją rozbudowywać, do niej dostarczamy surowce z innych pomniejszych baz budowanych na danej misji. A! Zapomniałbym, że można transportować z niej i do niej jednostki. Gra daje nam duże możliwości w związku z produkcją i składaniem sobie armii, możemy dowolnie modyfikować i udoskonalać jednostki, w laboratorium pracujemy nad nowymi wynalazkami itd. Maszyny montujemy sobie od podstaw, czyli najpierw wybieramy podwozie później zaczepiamy bronie, tarcze ochronne lub specjalne wyposażenie. Dobrym rozwiązaniem jest to, że nigdy nie zaczynamy od zera tj. to co mieliśmy w misji 5 mamy także i w 6. Każde mocarstwo ma zupełnie inną strukturę budowli, broni, pojazdów, co czyni je unikalnym imperium. Zmienia się też taktyka walki będąc ED a później np. LC. W Earth 2150 największą rolę pełni wydobycie surowców i dobra obrona. Nie należy wpadać w wielką zadymę, szkoda jednostek i czasu. No, ale akcja nie toczy się tylko na powierzchni, możemy mieć także jednostki pływające (statki, flotę), jednostki powietrzne, naziemne i coś nowego: możemy kopać tunele pod ziemią !! do transportu swojej armii i surowców. To nie koniec niespodzianek gra oferuje także możliwość budowania mostów, LC ma kontrolę nad pogodą, jednostki bojowe muszą mieć co jakiś czas dostarczaną amunicję przez transportowce (opcja może być wyłączona), wyrównujemy sobie teren pod zabudowę, kopiemy rowy, doły itd. No i jeszcze jedna rzecz pojazdy i budynki mają oświetlenie, które możemy włączać i wyłączać np. podczas ataku.

Jest i oczywiście multiplayer dający nam możliwość zagrania na jednym egzemplarzu w 15 osób naraz. Mamy do wyboru kilka opcji rozgrywki np. Wuj Sam to standardowy deathmatch, gdzie nie musimy bać się o wydobycie surowców, dostajemy je od przysłowiowego wujka. W Internecie mamy kilka bezpłatnych serwerów, aktualne listy sesji gier, kanały IRC, top10 itp. Dla nie mających dostępu do Netu pozostaje stary dobry Skirmish, ma on baaaardzo dużo opcji i jeszcze więcej możliwości konfiguracji potyczki pomiędzy tobą a komputerem.
Co by tu jeszcze napisać ? A tak ! Wraz z grą otrzymujemy dziecinnie prosty edytor. Za jego pomocą możemy samemu stworzyć mapę swoich marzeń. Kilka kliknięć i już wykreowana jest góra, dolina, rzeka, zbiornik wodny, co tylko dusza zapragnie. Jeżeli uważasz, że twoja mapa nie ma równych możesz ją opublikować i zaprezentować innym graczom. Na CD-ROMie dołączono pomoc do edytora. Możemy tam również znaleźć tapety, wygaszacze, puzzle itd.





PODSUMOWANIE
Co tu dużo mówić gra napisana została przez Polaków i naprawdę jest warta grzechu. Tym bardziej, że za niecałe 90 zł dostajemy 2 CD po brzegi wypełnione niesamowitym, rewolucyjnym RTSem. Zmieni on już chyba nieodwracalnie standard w tej dziedzinie (może troszeczkę przesadzam, ale...). Zostaje tylko wielce podziękować programistom za dzieło jakim nas obdarzyli. Earth 2150 zrobi zapewne taką samą furorę jak jego poprzednia część, która sprzedała się w ponad 300 tys. egzemplarzach. Muczę już kończyć, ponieważ mam coraz mniej czasu na opuszczenie Niebieskiej Planety zanim pochłonie ją Słońce !



Plusy

-wprowadza wiele zmian w RTSach
-prosta obsługa INTERFACEu
-ogromna grywalność
-stworzył Polak


Minusy
-praktycznie bez wad, no ale...
-wymaga akceleratora
-nie można sprzedawać budynków
-CDki w papierowych opakowaniach

OCENA 93 / 100



by Leon