Zmień se shella, cholera!


W tym miesiącu kontynuujemy serial dotyczący opisu ciekawych shelli systemu Windows. Postaram się opisać moje doświadczenia z używania alternatywnej powłoki dla okienek o oryginalnej nazwie GeOShell.

1. Łopatologia

Mówiąc ogólnie shell systemowy służy do komunikacji użytkownika z systemem. W systemie DOS rolę shella pełnił command.com, a w Windowsach zastąpił go explorer.exe. Podstawowe pytanie, jakie się tu pojawia, to: dlaczego @#$%! go zmieniać? Powodów jest kilka. Przede wszystkim pozbędziecie się tego beznadziejnego szarego paska u dołu ekranu, a wtedy (wiem z autopsji) współczynnik depresji spada o 40%. Poprawi się stabilność systemu. Od kiedy zainstalowałem GeOShella (pół roku), "niebieski ekran" pojawił się tylko 2 razy :). Dzięki modułowej budowie i znacznej konfigurowalności powłoki będzie można łatwo przystosować wygląd pulpitu do własnych potrzeb (łatwiej, niż np. w LiteStepie).

2. Ćwiczenia praktyczne

Spójrzcie teraz na screenshot z mojego pulpitu. Prawda, że ładny? :). Cały interface składa się ze strategicznie rozmieszczonych pasków (GeOBarów - nie mylić ze zwykłymi barami :) oraz menu pod prawym klawiszem myszki (jak ktoś chce - może mieć pod lewym). Takie menu ładuje się dopiero przy pierwszym użyciu, więc w efekcie system startuje szybciej. W wersji podstawowej GeOShell działa szybciej niż Explorator, ale im więcej pasków, tym wolniej ładuje się na starcie (logiczne). W sieci znajduje się wiele pluginów, które upraszczają pracę z systemem. Można też używać pluginów LiteStepa - tak jak oczy patrzące za kursorem. Info dla hackerów: Sapera możecie teraz odpalać, wpisując 'winmine' w polu edycyjnym (u mnie w prawym dolnym rogu ekranu).

Większość opcji ustawia się w Rejestrze. Dzięki temu mamy duży wpływ na wygląd interface'u. W ten sposób można na przykład zmieniać kolory pasków. W dystrybucji GeOShella znajdują się specjalne pliki *.reg ze schematami kolorów. Po eksporcie jednego z nich do Rejestru i odświeżeniu powłoki uzyskujemy nowe kolory (być może widać to na screenach). Na podstawie takiego pliku można stworzyć własny schemat, opisując każdy element trzema składowymi jego koloru.

Teraz o wadach. Podstawową wadą naszego rozwiązania jest wygląd okien. Otóż jest on taki, jak dawniej. Właściwie, to nie spotkałem jeszcze powłoki, która zajmowała by się rysowaniem normalnie wyglądających okienek. Niestety, tutaj potrzebna jest dodatkowa aplikacja typu Chroma lub WindowBlinds (co mocno spowalnia system). Druga i ostatnia wada (a dla mnie dodatkowa zaleta) to to, że człowiek z ulicy nie potrafi obsłużyć Twojego kompa.

A oto opinia niezależnego eksperta (Ministerstwo Obrony Narodowej):
"Zaprawdę powiadam Wam: Gdy Windowsy na lepsze zmieniasz, to tak, jakbyś Billowi szpilę w kałdun wraził i patriotyczny obowiązek spełnił. Zatem, gdy GeOShella zainstalujesz, do woja iść już nie musisz"

Na dzisiaj to tyle, zainteresowanych odsyłam na http://news.geoshell.com. W następnym odcinku napiszę, jak za pomocą obserwacji zachowania naładowanych kropelek oliwy poruszających się w jednorodnym polu elektrycznym, wyznaczyć ładunek elektronu.

Millikan

PS. Mój lekarz twierdzi, że ten article został napisany pod wpływem głęboko zakorzenionej nienawiści do Microsoftu, ale ja lubię kilka jego programów (właściwie jeden - a jest nim Excel).


Rysunki 1 i 4 z wersji 4.6.0 Geoshella