Tak sobie siedzę i nie wiem, co robić. Kumple ostro nadrabiają zaległości w nauce. Nie ma z kim pograć w Magica, tym bardziej w remika, lub inną canastę /towarzysko, oczywiście/. Za oknem siąpi deszcz. Typowa polska "słot(n)a" jesień. No nic. Napiszę coś do AM. Tylko co? Nastrój nie sprzyja - typowy "sad". Szarość świata bierze górę. Nawet klepać się nie chce w klawisze.
Czy zastanawialiście się kim jesteście? Nie, nie chodzi mi o Jasia Kowalskiego, ew. Janinę Kowalską, lub Zenka spod budki z piwem. Codzi mi o coś głębszego. Jak wielu z was zastanawiało się nad tym, jaki jest sens bytu, i co można zdziałać przechodząc przez życie? Zapewne niewielu. Jakie jest znaczenie twego istnienia? Tak sobie myśląc, można dojść do wielu wniosków. "Myślę, więc jestem"- ktoś kiedyś powiedział /kto? Zadanie domowe dla Was/. Lub zgoła odwrotnie: jestem, więc myślę. Dla niektórych jest to dziwne. A co nie jest dziwne? Czy nie jest dziwny parapet za oknem? Dla nas raczej nie, ale popatrzcie się z innej perspektywy. Perspektywy kogoś patrzącego, powiedzmy z kosmosu. Dla niego jest on dziwny, a zarazem taki jak miliony innych parapetów, będących własnością milionów ludzi podobnych do siebie. Właśnie wśród tych ludzi znajdujesz się Ty - różny od innych, a zarazem tak bardzo podobny. Co robisz? Jaki masz cel? Te pytania, postawione przez życie, prędzej czy później dosięgną Cię "z siłą wodospadu" ;)). Jesteś jednym z ludzi - szarych, zwykłych ludzi, których spotyka się na ulicy. Chcesz czuć się jak ktoś inny, bardziej kolorowy - musisz znaleźć sposób na wybicie się, pokazanie swojej indywidualności. Sposobów na to jest tysiąc, a każdy inny. Każdy ciekawy, interesujący. I tylko od Ciebie zależy który wykorzystasz. Twoja wola jest tu podstawą. Od niej zależy przyszłość, stosunek do innych, do życia. Musisz zrozumieć, że nie osiągniesz nic, jeżeli będziesz jedynie wegetował, jak roślina - zapomniana, gdzieś na oknie w piwnicy, posadzona w pękniętej doniczce. Musisz zrozumieć potrzebę rozwoju swoich zdolności i talentów. W brutalnym świecie nie ma miejsca na sentymenty - będziesz doceniany jedynie za to, co wiesz i potrafisz wykonać. Nikt nie będzie oglądał się na ludzi zostających na tyłach peletonu zwanego potocznie życiem! Taka jest prawda. Porozglądaj się. Wokół Ciebie jest tyle rzeczy do zrobienia. Trzeba tylko trochę chęci. Chęci potrzebnych do tego, aby stać się kimś, kto wyróżnia się spośród tłumu. Zapamiętaj sobie to, że wiedza dziś jest w cenie, i nic nie osiągniesz ślęcząc przed monitorem nad kolejnym klonem Q5. Umiejętność ściągnięcia z Raila będzie przydatna, ale tylko w wirtualnym świecie gry, Twoim wirtualnym życiu. A co z Real Life? W nim będziesz jedynie życiowym nieudacznikiem i fajtłapą, nie potrafiącym wykonać tak prozaicznej czynności, jak wymiana żarówki. Jeżeli już nie możesz się oderwać od ukochanej maszynki staraj się rozwijać pod tym kątem. Świat potrzebuje wykwalifikowanych informatyków. Tu właśnie jest Twoja szansa, ale musisz się przyłożyć i nie tylko grać! Konieczne jest poznanie sprzętu i programów różnego rodzaju: graficznych, tekstowych. Jednym słowem - orientacja w gąszczu software i hardware. Lecz tu także nie zapominaj o tym, co realne. Za kilka /-naście? -dziesiąt?/ lat stwierdzisz, że jesteś samotny, nie masz przyjaciół, rodziny. Okaże się, że Twoje życie nie jest warte przysłowiowego funta kłaków /nie Quaków ;)/!
Tego oczywiście nikomu nie życzę, mówię jedynie to, co myślę. Mówię, abyście uważali na to, co robicie i nie dali się zwieść pozorom. Zagubić się to nie żaden problem. Ale odnalezienie się stanowi nie lada wyzwanie. Komputer to nie wszystko! Jest tyle innych rzeczy na świecie, których się nie dostrzega, a na które TRZEBA zwrócić uwagę. Na koniec powiem tylko jedno: rozwijajcie się /ale nie tak, jak wc-taśma ;)/, to się opłaci!!

PS. Jak wyczuliście nutkę melancholii w powyższym tekście to przepraszam. To wina pogody i kumpli. Jednak grałem w remika i ograli mnie :((.

Fishbone /np. Metallica - Mama Said, The Unforgiven 2, Queen - Made in Heaven, [heh, zazdrość to "bzytka" rzecz ;))]/