Jerzy Stuhr.
Stuhr bardzo inteligentny człowiek, wszechstronnie uzdolniony, świetny reżyser, któż nie słyszał chociażby o jego Spisie cudzołożnic lub Historiach miłosnych. Mimo tak wielu jego zalet (hihi jak to fajnie brzmi), uważam, że jest słabym aktorem (tak, tak dobrze słyszeliście). Dla mnie ten facet (z całym szacunkiem do innych jego osiągnięć) zdobył popularność dzięki temu, że grał w na prawdę dobrych filmach zrobionych przez niezłych fachowców, a nie dzięki swoim umiejętnościom, talentowi. Grywał w filmach Falka (np. Wodzirej), Kieślowskiego (Dekalog), Wajdy, Machulskiego (ave Seksmisja:), Zanussiego, swoich i to właśnie oni wykreowali jego wizerunek, aż samo nasuwa się myślenie typu "skoro u takich sław grał to musi być dobrym aktorem" (psychologia tłumu:). Myślę, że większość osób widziała go w dobrych filmach, znanych polskich reżyserów i dlatego uznała go za dobrego aktora. Tak jakby dobry film - dobry reżyser musiał się równać z dobry aktor. Jednak jak dla mnie Stuhr gra po prostu sztucznie, nienaturalnie. Znacie to jak ktoś jest dla Was tak słodki, że aż wam niedobrze:), właśnie Stuhr we mnie wywołuje takie wrażenie, jakby za wszelką siłę chciał grać jak najbardziej naturalnie i aż rzuca się w oczy jakie jest to sztuczne. Chociażby tylko te jego minki, momentami są takie, jakby robi się gdy uśmiecha się do sąsiadki, której się nie cierpi:) Sztuczne, sztuczne i jeszcze raz sztuczne. Dobry aktor tak gra, że aż widz ma złudne wrażenie, że jednak to nie gra tylko rzeczywistości, rola staje się tak jakby prawdziwym życiem aktora na okres filmu, w kolejnym filmie zabawa zaczyna się od nowa:) U Stuhra nigdy nie miałam takiego wrażenia, zawsze na odległość raziła mnie jego sztuczność. Nie umiem zdefiniować słowa sztuczność. Nie trawię go i już. Ciekawi mnie jednak jak gra na deskach teatru, nigdy nie widziałam sztuki z jego udziałem (może dlatego, że ogólnie stosunkowo mało ich widziałam:), a sporo zagrał. Może wtedy zmieniłaby zdanie o nim, może w teatrze jest lepszy niż w filmach.
Za role w filmach zdecydowanie należy mu się Krasnal.
I tylko jedno na koniec TO JEST MOJA SUBIEKTYWNA OCENA, więc nie krzyczcie za głośno:)
Jolka
Szczerze mówiąc to bardzo lubię Stuhra i zdziwiło mnie to, że ktoś tak się o nim wypowiada. Reżyserem jest wręcz doskonałym. Choć robi bardzo nudne filmy [to moje zdanie] to mimo wszystko bardzo fajne [wiem, że to głupie połączenie, ale naprawdę wiele jest takich filmów]. Tego, że Stuhr jest dobrym aktorem negować nie będę i P.K.O. mu nie wręczę... Prawda jest taka, że te jego minki są mimo wszystko bardzo fajne [ja je lubię] A sławę nie przyniosły mu filmy znancych reżyserów a talent. Przyzwyczailiśmy się, że "dobry" aktor to taki który gra wielkich macho a tu jest taki jeden... taka perełka, która macho nie zagrała i chyba nigdy nie zagra. Wiem, że Krasnal miał być dla każdego kto napisze, ale zmieniłem zdanie. Uznajcie to za nominację, jeśli dostanę głosy "za" to [z bólem serca] dam krasnala Stuhrowi.