Poniżej art o Matrix... zaczerpnięty z jakiejś witryny internetowej... ENJOY !
(...)Mowa oczywiscie o Matrix-ie , filmie , który w bardzo krótkim czasie zyskał miano kultowego. Spróbuję tutaj odgadnać dlaczego.
Otóż według mnie Matrix zawdzięcza swój kult m.in. dlatego, że porusza problem bardzo realny. Ludzie konstruują maszyny, które maja wyręczać ich w coraz większej ilości rzeczy, przejmując jednoczesnie najważniejsze funkcję człowieka. Elektronika wdziera się w coraz większe połacie naszego życia. Komputery potrafią zastąpić już zwierzęta, są już próby stworzenia człowieka-robota, a więc do wirtualnego świata już niedaleko. W filmie, matrixa przedstawiono jako program który potrafi mysleć. Spoglądając na niedawno prezentowane w Polsce robo-pieski można odnieść wrażenie iż niedługo już nam do takiego stanu rzeczy. Nasza społecznosć tak przyzwyczajona do wyręczania jej we wszystkim, ufna w swoje umiejętności może nie dopuszczać do siebie myśli o takiej możliwosci.
A teraz z zupełnie innej beczki :
Komercha w Matrix-ie
Mimo złudnego odczucia Matix jest filmem bardzo komercyjnym. W prawdzie do "Episode 1" się nie umywa, jednak komercja występuje w dosć dużym stopniu. Przykład : "Wy mi dacie spokój , a ja dam wam to (tu Neo strzela agentom "fakosa")". To jedyny wulgaryzm jaki pakiętam z kina (choć bardziej smieszył niż odpychał). I wiecie co? To bardo dobrze, bo inaczej już bym słyszał narzekania krytyków: "ten film jest ohydny, ponieważ demoralizuje młodzież (mam 14 lat)"
Drugim przykładem jest to, że nie ma w nim przemocy. "Jak to ?" możecie zapytać. "Przecież jak agenci torturują Morfeusza, jak Trinity kopie tyłek policjantom podczas strzelaniny w wieżowcu i kiedy wtyczki zostają wyciągnięte, to nie jest PRZEMOC ?" . Otóż nie, w żadnej z tych scen krew nie leje się strumieniami, w żadnej ząbki nie latają na 3 metry, co najwyżej świszczą kule. Na tym kończę (jak na razie) i zapraszam wszystkich do polemiki.
Mój e-mail to: swider10@poczta.wp.pl