GLADIATOR

Jakiś czas temu wyszedł pewien film. Tak, mówię o tym którego tytuł możecie zobaczyć nieco wyżej. A ponieważ byłem na tym filmie to stwierdzam że warto napisać o nim kilka słów. Po prostu jest świetny!!!
W tym samym czasie co pojawił się Gladiator był wyświetlany także MI:2 który zdominował biednego Gladiatora. Zresztą byłem też i na MI:2 i uważam że znacznie lepszy jest Gladiator. Może i w tej chwili naraziłem się bywalcom kinowym jednak MI:2 nie dorasta do pięt Gladiatorowi.
W pierwotnej koncepcji tego textu miałem porównać oba filmy jednak powstrzymam się od tego. MI:2 nie zasługuje na by był opisywany z Gladiatorem - uważam że ten film nie jest tego wart. Jest dobry ale znacznie lepszy być Gladiator. Muszę zakończyć ten wstęp i przejść do właściwego opisywania.
Film zaczyna się od bardzo widowiskowej sceny bitwy, dowodzonej przez głównego bohatera filmu - generała Maximusa. Oczywiście zwycięża i wszyscy są happy. Po bitwie zostaje wydana wielka uczta na która przybywa stary Cezar i jego młodszy syn. Syn ewidentnie przejawiała pewne skłonności za które dzisiaj spokojnie by trafił do wariatkowa. Rozumie że musi sobie przejednać Maximusa więc mu się podlizuje. Później zabije Ojca i sam zostanie Cezarem. Ponieważ Maximus stanowi dla niego przeszkodę (za dużo wiedział) postanawia go zabić. Oczywiście nie udaje mu się to gdyż ten uciekł. Nasz bohater ucieka do swego domu. Niestety jego synka i żonę zabili ludzie Cezara. Później zostanie uwięziony i stanie się Gladiatorem. Na początku będzie występował dość długo w małym miasteczku dzięki czemu Cezar pomyśli że zginął bo nic o nim nie wiadomo. Ale ponieważ bohater był generałem nie da się tak łatwo zabić i każdego kto przed nim stawał zabijał. No ale nasz kochany Cezarek postanowił zjednać sobie ludzi i przywrócił walki gladiatorów w Rzymie. Jak można się spodziewać Maximus przybywa tam i...
Uff, ale się zapędziłem. Nie będę nic więcej mówił o fabule. Powiem tylko o jednej dla mnie niejasności w tym filmie. Tuż przed bitwą na początku był pokazany całkiem fajny pies. Jest pokazane że też uczestniczył w bitwie. Jednak później nic nie wiadomo o tym gdzie się podział. A strasznie fajny był ten pies :(.
W filmie bardzo widowiskowe są walki pomiędzy gladiatorami. Osobiście moimi ulubionymi scenami są: początkowa bitwa i walka już w Rzymie z rydwanami - jak ktoś oglądał film to wie o czym mówię.
Gdy oglądałem film myślałem że jest on co najmniej 3 godzinny (a był 2 godzinny). Reżyser potrafił tak wszystko ze sobą zgrać, że można było się dużo ciekawego dowiedzieć w stosunkowo krótkim czasie. Także akcja filmu jest niezwykle dynamiczna nic nie mówiąc już o samych walkach. Te są prawdziwym atutem filmu. Oglądając Gladiatora oglądasz go z ciekawością i nie znajdziesz tam nieciekawych momentów.
Chociaż chodzę do kina tak często jak tylko mogę (kasa no i oczywiście to zależy czy grają ciekawe filmy - ostatnio byłem na x - man - mutanci rządzą!:)) to jeszcze nie spotkałem filmu który w mojej ocenie byłby lepszy od Gladiatora. A minął już jakiś czas od jego wyświetlania. Czyżby brak ciekawych pomysłów? Od razu zgłaszam się do napisania recenzji Władcy Pierścieni - na pewno pójdę na premierę z koleżanka, także fanką Tolkiena i będę mógł napisać jak postrzega ten film ktoś kto przeczytał książkę. Qnec.

        Gen.Kendlay

No cóż... przyznaję się, że nie widziałem Gladiatora [ale to już niedługo się zmieni] ale wydaje mi się, że jeśli ktoś go porównuje do M:I-2 to trochę sobie gatunki filmów pomylił. Bo czy można np. porównać Ziemię obiecaną do Matrixa ??? Jeżeli już mowa o porównaniach to uważam, że jeśli Gladiator jest taki wspaniały i o wiele lepszy od M:I-2 to musi być naprawdę bardzo dobrym filmem. Co sądzę o M:I-2 napisałem już wcześniej.

Troy