O aborcji raz jeszcze. {NIEEE!!! Znowu... :(((}


Chcialbym sie wtracic do dyskusji o aborcji. Podobnie jak Qn'ik mam bardzo prawicowe poglady i uwazam ze aborcja to najgorsze morderstwo ( oczy- wiscie kazde morderstwo jest zle, no moze oprocz dokonanego w samoobronie ) ale jak mozna zabic niewinne dzieciatko ktore nie umie sie wogole obronic? Bardzo rozczarowala mnie jej czcigodnosc, pani Devi. Zawsze ja szanowalem ale teraz kiedy pokazala swoje prawdziwe usposobienie stracilem dla niej caly respekt.
Otoz pani Devi uwaza ze mezczyzni nie powinni sie wtracac do sprawy aborcji inaczej takze zwana skrobanka. Ale pewnie wymagasz zeby to mezczyzni wkladali lyzke do c**y kobiety i wyskrobywali po kawaleczku niewinne dziecko?
Mezczyzni nie moga sie wypowiadac o aborcji ale uczestniczyc w niej moga a nawet powinni, co?

Rzeczywiscie, uwazam, ze sprawa aborcji dotyczy jedynie kobiet, dlatego, iz jak juz wczesniej pisalam, to kobieta jest w ciazy i ona bedzie musiala radzic sobie z jej konsekwencjami.

Pani Devi pisze ze jesli ktos zgwalci kobiete to wtedy moze ona zabic NIEWINNE DZIECKO bo to dla niej koszmar noszenie go w swoim lonie. A skad pani Devi moze o tym wiedziec? Czyzby byla kiedys zgwalcona?

Nie, ale majac Mame psychologa wiem, ze jest to koszmar trudny do opisania. A jezeli okazuje sie, ze to zdarzenie bedzie mailo konsekwencje w postaci ciazy to stan psychiczny kobiety jest naprawde nie do pozazdroszczenia.

Kiedys czytalem artykul o kobiecie ktora na wskutek brutalnego gwaltu zaszla w ciaze. Bardzo chciala to dziecko usunac, ale mama jej nie pozwolila. Az to konca ciazy probowala wszystkiego aby sie jej pozbyc, ale kiedy urodzila przepiekna coreczke, momentalnie ja pokochala i zalowala ze chciala ja kiedykolwiek zabic. Dzisiaj jest bardzo szczesliwa matka. Ale pewnie pani Devi uwaza ze dziecko w brzuchu matki to nic nie czujacy embrion ktory mozna usunac jak wyrostek robaczkowy.Otoz sie grubo mylisz :pierwszy miesiac ciazy to czas kiedy dziecko rosnie do okolo centymetra. I chciaz takie malenkie, w koncu 1 miesiaca ma juz kregoslup, nogi, ramiona, zarysowane oczy i BIJACE SERCE. Po uplywie 2 miesiaca ksztaltuja sie juz palce u rak i nog, lokcie i kolana oraz wyraznie zarysowana twarz. W 3 miesiacu rozwijaja sie wiazadla glosowe. W 4, dziecko osiaga wielkosc dloni i zaczyna sie poruszac w brzuchu matki. W 5 miesiacu rosna paznokcie i wlosy. W 6, wyrastaja rzesy i brwi oraz otwieraja sie oczy.W 7, dziecko jest juz tak dlugie jak przedramie i nastepuje rozwoj mozgu. 8,9 miesiac przeznaczony jest na ogolny rozwoj i wzmocnienie dziecka.To 9 miesiecy, niezwykle waznych dla dziecka. To jest zycie przed narodzinami.

Nie musisz mi opisywac rozwoju zarodkowego i etapow zycia plodowego czlowieka. Zdawalam z tego mature. Czy dziecko to nic nie czujacy embrion...tego nie wie nikt. W kazdym razie nie na etapie rozwoju dziecka w pierwszym miesiacu zycia.

I ty takze sie tak rozwijalas Devi. A teraz sobie pomysl , ze twoja mama spodziewa sie ciebie np. w Hiszpani. To juz jest 6 miesiac. Masz juz dobze rozwinieta wiekszosc ciala. A wiec siedzisz sobie wygodnie w przytulnym brzuszku mamusi i czekasz na przyjscie na swiat. Ale co to? Okazuje sie ze jestes nie chciana!!! No i co z tego? Przeciez w Hiszpani mozna wyskrobac dziecko do 6 miesiaca! Hura! Co za radosc! Jakas zimna. metalowa lyzka wyskrobuje cie po kawaleczku. Nie masz jak sie obronic wiec wolasz o ratunek swoja ukochana mamusie.Lecz niestety, twoja mamusia ciebie nie chce. Dlaczego? Bo ma taki pieprzony kaprys i juz.No wiec nie ma juz Devi. Czesc jej zakrwawionych resztek jest w wiadrze. Druga czesc jej kawalkow wala sie po podlodze. Ale nikt sie tym nie przejmuje. Przeciez sprzataczka ja dokladnie umyje. I pomyslec, ze mogl z tego dziecka wyrosnac ktos wielki. No ale co z tego?

Przytaczasz skrajne przyklady, ale ok. Moj komentarz? Aborca w przypadkach, ktore wymienilam w polemice z Qn`ikiem, ale do 3 m - ca zycia. A co do metalowej lyzki...czy Ty aby napewno wiesz jak przebiega zabieg aborcyjny?!

Pani Devi uwaza ze to glupota dawac dziecku jakakolwiek szanse. Nawet choremu dziecku. No bo ona uwaza, ze taki bachor jest w spoleczenstwie niepotrzebny. A skad ona moze o tym wiedziec?

Nie uwazam, ze dawanie choremu dzioecku szansy jest bledem. Ja uwazam, ze dziecko o ktorym wiadomo, ze jego zycie bedzie jedynie wegetacja lub bedzie okupione wielkim cierpieniem ma prawo nie przyjsc na swiat.

Moze kiedys udaloby sie wyleczyc takie dziecko.

A teraz sobie pomysl, ze Twoja Mama spodziewa sie Ciebie. To juz jest 3 miesiac. Nie masz jeszcze dobrze rozwinietej wiekszosci ciala. A wiec siedzisz sobie wygodnie w cieplutkim brzuszku Mamusi i czekasz na przyjscie na swiat. Ale co to? Okazuje sie, ze nie masz rak, ani nog, zbyt wolno sie rozwijasz i masz zbyt maly jak na to stadium rozwojowe mozg. Wiadomym bedzie, ze Twoje zycie bedzie pasmem udrek. Czy nadal wybierasz zycie? Ja nie.

Kiedys czytalem artykul o rodzicach ktorzy spodziewali sie dziecka z wodoglowiem, tzn., ze nie mialo prawie wogole mozgu. Lekarze twierdzili, ze to nie bedzie czlowiek, tylko bezmyslna rzecz, wiec mozna ja usunac. Ale rodzice sie nie zgodzili, mimo naciskow ze strony otoczenia.Kiedy na swiat przyszla coreczka z wielka glowa pelna wody zamiast mozgu, wszyscy sie od nich odwrocili.Lecz oni sie nie poddawali. Dzielnie walczyli o zycie swojego dziecka. Bylo wiele wzlotow i upadkow, az wreszcie sie im udalo. Objetosc mozgu wzrosla do normalnych rozmiarow a wody nie bylo juz wogole. Wprawdzie ich coreczka troche powolniej sie rozwijala od innych dzieci, no ale co z tego? Przeciez to normalny czlowiek!!! Wystarczy, ze dano jej szanse!

O ile informacje sa rzetelne (a nie przypuszczam) to jest to przypadek jeden na milion.

Pani Devi pisze, ze jest za aborcja tylko w tych dwoch przypadkach. Ale przeciez aborcja przez to, ze jest legalna powoduje rozne szkody.
Mozna manipulowac plodem. Na przyklad kobieta zachodzi dobrowolnie w ciaze poniewaz chce miec synka, ale okazuje sie, ze to dziewczynka.Wiec ta kobiete ja zabija za to, ze nie jest tym co ona chce. I to jeszcze w legalny sposob!!!

Jak slusznie zauwazyles jestem za aborcja jedynie w dwoch przytoczonych przypadkach. Aborcja: NIE. Wyjatki: gwalt, dziecko gleboko uposledzone.

W pewnym amerykanskim filmie zaistniala taka oto sytuacja: pewna nadziana para zyje w grzesznym zwiazku czyli na kocia lape.

No prosze, wlasnie sie dowiedzialam, ze zyje w grzesznym zwiazku...

Sa bardzo szczesliwi lecz nagle okazuje sie ze ta kobieta jest w ciazy i zastanawia sie czy urodic to dziecko czy nie. No bo po co ono komu? Trzeba by bylo sie nim zajmowac i na dodatek wychowywac je! Okropne!!!
Pani Devi pewnie spyta sie a co jesli kobieta nie ma warunkow do wychowywania dziecka? Bardzo proste! Ma je wtedy oddac do adopcji. Jest wiele normalnych ludzi ktorzy zapewnia mu wspanialy dom. No ale Pani Devi przejmuje sie presja otoczenia. Co ludzie powiedza? Ludzie niech nie wsadzaja nosa do nie swoich spraw!!!

Proponuje dokladniej przeczytac moja wypowiedz. NIGDZIE nie znajdziesz stwierdzenia, ze popieram abocje w przypadku, gdy dziewczyna nie ma srodkow do wychowania dziecka, lub boi sie reakcji otoczenia. Troche skupienia nad czytanym tekstem...

Zawsze to powtarzam! Aborcja to po prostu zalegalizowane MORDERSTWO wykonywane na NIEWINNYCH DZIECIACH, ktore osoby takie jak Pani Devi nie chca dac szansy, z powodu swojego chorego widzimisie.

To Twoje zdanie. A moje chore widzimisie jest takie, ze rozumiem koszmar zgwalconej kobiety i nie chcialabym byc roslinka.


Chcialbym jeszcze na koncu dodac, ze w Irlandii zabijanie nie narodzonych dzieci jest zabronione i jakos dobrze sie im z tym zyje.

Zapewne...tylko ciekawe ile kobiet umiera tam z powodu niefachowego wykonania aborcji.

Alan Roz

Devi