"Real ma figę"
Od razu na wstępie uprzedzę, że jestem kibicem Barcelony i dlatego art ten nie będzie
subiektywny (niektórzy moi qmple uważają, że jestem fanatykiem). Tytuł odnosi się do 
niedawno rozegranego meczu między Barcą a Realem.
Gdy usłyszałem wiadomość o odejściu Figo długo nie mogłem w to uwierzyć.
Jak to mój idol, miałby zdradzić Barcelonę?! A jednak, królewski klub wyłożył 56 mln$
i Portugalczyk zawitał do Madrytu. Kilka dni po tym transferze ze ściany w moim pokoju 
zniknął plakat Figo. Dla mnie ten piłkarz nie istnieje, nienawidzę go tak jak całego Realu
Madryt. Jeszcze te jego zapewnienia o pozostaniu w Barcelonie...
Na kilka dni przed zdradą na pytanie czy podpisał kontrakt z Realem odpowiedział: "Jeszcze
nie zwariowałem". Co o tym sądzicie?
Jedynym powodem odejścia Luisa Figi (celowo tak napisałem) były pieniądze. Już w kwietniu
poprzedniego sezonu domagał się podwyżki. A co o zdradzie mówią kibice Barcy:
"Figo? Był kiedyś taki piłkarz, ale on już nie istnieje",
"Jest zdrajcą. Nie ma uczuć, patrzy wyłącznie na pieniędze".
Fani Barcelony przed meczem z Realem Madryt spalili koszulkę z jego nazwiskiem. 
Jeżeli macie dostęp do internetu to polecam wam stronę: www.antifigo.com. 
Adres mówi sam za siebie...
Gdy wychodził na murawę Nou Camp witały go przeciągłe gwizdy (normalka), plakaty o wiadomej
treści i powiewające białe chusteczki. Widok, gdy kibice machają tymi chusteczkami jest
oszałamiający. Na jednym z plakatów pokazany był środkowy palec, z kolei na innym fan Barcy
wyrzucający do kosza koszulkę Luisa Figo. Oto garść epitetów: judasz, sprzedawczyk,
mamy dziesięć miliardów powodów żeby cię nienawidzić. Gdy Figo wysiadał z autobusu 
w Barcelonie "witało" go kilka tysięcy socios. Musiał być ochraniany przez policjantów, a 
kibice krzyczeli na przemian: pesetero i Barca.
Sam mecz przejdzie do historii. Figo zagrał fatalnie, a gdyby nie Casillas i niesamowite 
madryckie szczęście to Barca zdemolowałaby Real. A tak wygrała tylko albo i aż 2:0.
Kamery bardzo często pokazywały Figo, zwłaszcza po bramkach. Kibice zwykle pokazywali mu 
środkowy palec. A dlaczego Portugalczyk nie wykonywał rzutów rożnych? Jorge Valdano 
stwierdził:"Ze względów bezpieczeństwa...". Ale i tak nie ominęła go kara:). Gdy znalazł się 
w narożniku boiska kibice zaczęli w niego rzucać telefonami komórkowymi, owocami 
i butelkami. Poza tym "wyklęty" zarobił żółtą kartkę po faulu na Rivaldo. Jaka wtedy 
podniosła się wrzawa. Figo raczej niechętnie wraca do wspomnienień z tego meczu. 
Ciekawe, jak się czuł gdy Simao Sabrosa zdobył drugą bramkę dla Barcy. Dla niekumatytch 
dodam, że Simao jest jego następcą w Barcelonie. A co Figo mówił po meczu? Nic, nie chciał 
rozmawiać z prasą... Ale po takim meczu odechciewa się nawet pieniędzy.
Figo już zawsze będzie przyjmowany na Camp Nou jako największy wróg. Chyba, że wróci do
Barcelony. Ale żaden kibic w to nie wierzy...
Gdy odchodził zdawał sobię sprawę, że fani Barcy go znienawidzą. Wiedział co się 
działo w przypadku Schustera czy Laudrupa. Jednak nie spodziewał się aż takiego 
"przyjęcia" :). Fani Barcy zawsze będą go pamiętać jako zdrajcę, zapomną o jego wspaniałej 
grze w barwach "blau-grana". Ja kiedyś uwielbiałem go, dziś go nienawidzę. Niektórzy moi qmple 
dziwią mi się, ale oni tego nie rozumieją.
Jordi
PS. Pozdrowienia dla prawie całej (dresy są wszędzie:( )-(niestety ;() klasy IIIa z LO w Słupcy.
PS2. Pozdrowienia dla Elda :). -(to ten taki z CD Action? ;)
Zapraszam do polemiki na łamach Action Sport.
	Ja rowniez! Czekam z niecierpliwoscia na odzew fanow Figo i kibicow Realu. Slijcie swoje 
prace na adres Action Sporta. Czekam!
Powrot