Wesołe hip hopla dla całej Redakcji!

Opowieść DERYLICZNO-AUTO-MOTO-ROWERO-BIOGRAFICZNA W ODSŁONACH PIĘCIU

One

Na początek do wszystkich niewiernych suk....... synków, ludziska przestańcie wątpić w potęgę( chyba nie nadużywam tego słowa ) CDA. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości zwróćcie uwagę na dział prenumerata, stoi tam jak byk w różowatych slipkach wszystkie numery z lat........ wyprzedane. Zaiste tajemnicza sprawa, inne tak zwane czasopisma komputerowe nie mają podobnych problemów. To zapewne sprawka Mr Jediego i Smugglera (oraz ich licznych rodzin) którzy po godzinach wykupują w przebraniach pod zmienionymi nazwiskami cały nakład gazety. TAAAA....

Two

Teraz trochę ponudzę. Mam 28 lat, jeszcze wolny choć z perspektywami na zmianę stanu cywilnego, kłomputeryzacje(zasłyszane od pana Zenka spod budki z piwem:)) w naszym uroczym fatherlandzie rozpocząłem od cudownie tajemniczego amstrada, później przesiadka na atari,c-64,amiga 500,286,486dx4 (Boże, ileż to wszystko kosztowało) aż do PII500 (Boże, ileż to kosztowało:) pamiętam te wszystkie nieprzespane noce z montezumom, bulder dashem, lemingi które zaczęły śnić mi się po nocach wykrzykując radosne iupi i oh no! To były wspaniałe czasy beztroskiej zabawy bez ograniczeń (No czasami było "wyłącz już ten komputer i do nauki" hłe hłe) później matura, praca ,nagły brak czasu na w zasadzie wszystkie przyjemnostki (no, niektóre można robić w domu po ciemku (np. ciuciubabka:)) stres, nerwy, odpowiedzialność za praktycznie każdą podejmowaną decyzję, koszmar codzienności. Komp zaczął służyć głównie do pracy i szybkiej komunikacji z całym światem (ech te rachunki).Jeszcze raz koszmar. Aż do czasu gdy...

Three

Było to około dwóch lat temu kiedy to jeden z moich młodszych kuzynów powrócił do domu z jakimś czasopismem, non stop chichotał i ogólnie nie wyglądał na osobę zdrową psychicznie. Moja pierwsza przygoda z CDA zaczęła się od niezbyt legalnego zaboru mienia kuzynowi. Był to numer bodajże 6/98. Przeczytałem, przetrawiłem wszystkie informacje i ... nie spodobało się(znacie ten dowcip z misiem i myśliwym?). miesiąc później kupując coś w kiosku ruchu (brzmi jak reklama?) zobaczyłem kolejny numer CDA, nie wiem czy powodowany wyrzutami sumienia czy też chęcią poczytania czegokolwiek w tramwaju, kupiłem. Jakże ogromne było moje zdziwienie kiedy zacząłem mimowolnie chichotać z ciętych i ironicznych odpowiedzi spółki J&S w AR, recenzje gier spisane śmiałą ręką, barwne i dowcipne a co najważniejsze przekonywujące, aż chciało się pobiec do najbliższego sklepu i zakupić ciut softu.
Tu następuje dwuletnia historia pięknej przyjaźni, ludzie nie znam was osobiście a czuje się tak jakbyście byli kumplami z podwórka i co bardzo ważne, przynajmniej dla mnie, wiele razy zdarzyło się iż wasze teksty uchroniły mnie od jakiś mocnych deprech( ale się porobiło oj oj).
Z radością obserwowałem jak nasze/Wasze pismo dumnie rozrasta się i objętościowo i merytorycznie, pojawienie się pełno krążkowych wersji gierc, uff ale jazda, dobór tychże nie zawsze dla mnie trafny ale każdemu według potrzeb( w końcu nie muszę ani kupować ani grać w coś co mnie nie odpowiada, RACJA?)(FALLOUT TO JE TO).Nowe działy np. kursy Pascala, sprzęt, i ostatnio fpp zone oraz gamewalker to przysłowiowe strzały w 10, ale, i tutaj nie obraźcie się, pomysł z klubem odebrałem negatywni jak przysłowiową dojną krowę na której chcecie zarobić kasę (Chodzi mi o to że cenowo nie różni się to to od sklepu a więcej z tym kłopotu(przesyłki, firmy kurierskie itp.)).

>>>To jest oferta dla ludzi mieszkajacych... powiedzmy z dala od innych sklepów.
Klub CDA nie jest kacikiem charytatywnym, a biznesem - no ale przecież przymusu kupowania tam czegokolwiek nie ma...



Spoko może to tylko ja przesadzam, aha najważniejsze, infolinia, wielkie ogromne brawa, duża kompetencja(i cierpliwość:) (proszę pozdrowić Artura) operatorów oraz niesamowite w tym kraju bez problemowe połączenie , istny miodzik. Ostatnio korzystałem .

Four

Napiszcie coś o swoich pozakomputerowych zainteresowaniach, fascynacjach, hobby(oczywiście pomijając życie prywatne ),
na ten przykład A. Chmielarz (Metropolis o ile dobrze zapamiętałem) kilka lat temu debiutował w "N. fantastyce" całkiem udanym opowiadaniem, czy J. Piekara (CZY ABY NIE POJAWIŁ SIE W REDAKCJI CDA SORRY ZAPYTAĆ ZAWSZE MOŻNA) z śp. Gamblera świetny pisarz fantasy.

>>>Nie, nie pojawił się...

Może i waszych szeregach ukrywają się jakieś supertalenty?


>>>ehem, mhm, ten :)...

Five

chyba będę kończył to przynudzanie i tradycyjnie na deser polecą życzenia

Ogólne dla wszystkich włącznie z ssakami naczelnymi co najmniej dwustu następnych numerów równie udanych jak tych 50.!!!!!!!!!!!!!!!

dla Eld-a za championship managera i fify (np. Dead can dance "aion":)

dla Yasia, co by się nie łamał że dostaje same shity do recenzowania

dla Gem.ini za to że jest

dla Mr.Jediego (robię ze znajomymi zrzutkę na zakup małej fabryczki Gumowych Kurczakóf for you) za to że go nie ma (kawaii fuj i be :)

dla Smuggiego za moc, klasę, i grafikę bez akceleratora (ale stary kopiesz po dwóch piędzieśiątkach:)


PA
OWALL From CRACOW

Ps. Co sądzicie o stworzeniu nowego działu pt. (na przykład) " Poetyka kompa"( lub coś w ten deseń:).Z wierszami i krótkimi formami ( proza ), nadsyłanymi przez czytelników (podobny dział był w "GAMBLERZE" ale...), bo przecież nie samym kompem człowiek żyje. Niech młodsi gracze i czytelnicy wiedzą że istnieją inne wartości i inna estetyka niż TA proponowana im przez gry.

>>>Hm? Ciekawy pomys ale czy wypali?
Ja ze swej strony powiem tylko, że coś takiego istnieje w Action Magu - zapraszamdoń wszelkie młode talenty! :)

Na dobry początek przesyłam Wam wiersz mojej znajomej (za jej zgodą i wiedzą) Beaty Ciećkiewicz pt. " Outside reality".



Ultrafioletowe słońca
Nadają blasku kobietom
Multimedialne ołtarze
Cybersex w cyberprzestrzeni
Z malboro w ustach gigatwarze

Bezczasowy businessslave
U szczytu prosperity
Na lunch - prozak
Symulowany orgazm
W virtual reality


Ps2. Po grzyba drukujecie listy takich imbecyli jak między innymi niejaki "rOOt3r z" (xywka jak z bonda dla ubogich umysłowo, swoją drogą :))nie mam pojęcia co było celem tej chorej intelektualnie polemiki ale facet(?) osiągnął szczyty... głupoty i bezmyślności. Nie wiem może podnieca go upokarzanie mniej, od niego samego, doświadczonych użytkowników Pc-ów, może to forma samo dowartościowania się w oczach dwustu tysięcy czytelników bo kolo jest spalony w swoim środowisku? Jeśli mógłbym za waszym pośrednictwem przesłać kilka słów podobnym osobnikom byłbym kontent.

(nie) Drodzy wszechwiedzące bobki, nie podnieca mnie fakt iż potraficie skompilować to i owo jądro, że wiecie czym są lub czym kompilatory , jeżeli nie wiecie czym jest zwykła ludzka tolerancja, proponuje wam zatrudnienie się w NASA, tam potrzebować będą jeleni do was podobnych do pokoleniowych lotów międzyplanetarnych, oczyścicie w ten sposób i tak już zatrute środowisko tej planety. Proponuję wam abyście swoje abstrakcje pozostawili 13-sto letnim słuchaczom z najbliższego otoczenia ( może być brat lub siostra ) i napawania się w ich towarzystwie swoją "wielkością" i "znajomością tematu" . Żegnam ozięble.