Otóż do napisania tego listu skłoniły mnie dwie rzeczy. Pierwszy to temat będący ostatnio na fali czyli sprawa komercji. A drugi to men vs gilrs. Oba mnie mocno wkurzają. A dlaczego? Już mówię.
Może zacznę od komercji. Jak już ktoś powiedział że aby była dobra dyskusja muszą wystąpić dwie strony. Ze strony czytelników wystąpiła ostatnio jedna strona medalu. Więc ja podejmuję się obrony honoru CDA. Proszę wstać Wysoki sąd nadchodzi!
Można usiąść. Ekhem... Wysoki sądzie. Pismo CDA zostało oskarżone że, cytuję "dało się komercji". W 4/2000 numerze AM wystąpił jeden z czytelników (można go odczytać jako prokuratora) który właśnie oskarżał o to CDA. Wtedy Smuggler (można go odczytać jako winnego) odpowiadał wyżej wymienione zarzuty (co zresztą zrobił doskonale). Czas aby teraz obrońca (czyli ja) przedstawił drugą stronę medalu.
Zacznijmy od początku. Kiedyś na początku istnienie CDA było małym pismem. Jego zaletą było posiadanie dysku CD. Konkurowało wtedy z większymi od siebie gazetami. Ludzie którzy tam pracowali musieli być zdrowo szurnięci że spróbowali. Ale udało im się! Wybili się. I to nie dzięki bezczynnemu siedzeniu. Pracowali, pracują i będą pracować (czy komuś się to z czymś nie kojarzy? :-)). Zdobyli zaufanie ludzi. I to dzięki ich stylowi odnieśli sukces. Lecz i teraz nie spoczywają na laurach. Nadal ostro pracują. Ciągle to zdobywają nowych zwolenników. Nie można powiedzieć że są doskonali. Lecz cóż jest? Mają swoje błędy (hi Chochlik) lecz można im wybaczyć bo inne pisma też je mają. Każde pismo je ma, gdyż nie ma pisma doskonałego. Czytelnicy którym to pisemko spodobało się od początku zapewne chcieli aby CDA stało się najpotężniejsze na rynku. Chcieli aby to pismo wykosiło inne i żeby dawało więcej CD - ROMów po niskiej cenie itp. I można powiedzieć z ręką na sercu, że im się udało. A to tylko dlatego że zespół redakcyjny jest zgrany i potrafi przyciągnąć uwagę czytelnika. Inne pisma mają teraz poważnego konkurenta. Z małego, niepozornego pisma urósł potężny gigant. Jednak zawsze znajdą się głosy sprzeciwu. Czytelnicy innych pism oskarżają że przez CDA upadło ich ulubione pismo. A czego się oni spodziewali? Przedtem na rynku było tak że jeśli pojawiało się nowe pismo i zostało zaakceptowane to inne i tak nie odpadały i wszystko było w normie. Do czasu... CDA przyćmiło inne pisma i czytelnicy różnych pism "przerzucili" się na CDA. Przy tych innych pismach pozostali najwierniejsi czytelnicy. I oni teraz gdy jakieś pismo upadło mają pretensje do CDA. Że to przez nich upadło ich ulubione pismo itd. Został "zaburzony" ten wewnętrzny spokój który przedtem panował bo CDA stało się mocnym faworytem. I ludzie się o to wkurzają. Ale niech pamiętają że CDA jako małe pismo musiało konkurować z większymi od siebie. ONI NA TO ZAPRACOWALI!!! To się im należy. Pracują i mają jakiś talent który przyciąga. Takie są zasady rynku!!! Mówi się także że CDA przez to że np. podnosi ceny (ukłony rządowi który ciągle bierze więcej kasy i jakoś nadal jej mało), daje więcej reklam i stało się bardziej wszechstronne dzięki czemu przyciąga więcej czytelników "leci na kasę" i "daje się komercji". Co do kasy - a po co ludzie pracują?! Przecież chodzi się do pracy po money! I nagle niektórzy w pewnym momencie stwierdzili że to pismo robi to wszystko dla pieniędzy. I gdy się nagle zorientowali zaczęli się wkurzać i zaczęli bezsensownie pleść na ten temat. W ogóle to ja uważam że takie tematy jak komercja są kompletnie kretyńskie. I po co w ogóle je ktokolwiek zaczął. BEZ SENSU!!! "Nie dajcie się komercji" - czyli róbcie to dla samej idei! Co tam że nie wykarmicie dzieci i pomrzecie z głodu. Ja jestem czytelnik i nic mnie to nic obchodzi. Tylko że sam czytelnik chciałby dużo zarabiać. NO I CO??? OK trochę się wyżyłem (biedna klawiatura :-)). Wiem że połączyłem właściwie dwa lub trzy tematy i pisałem nieco nie na temat ale akurat te rzeczy mnie wkurzają i je tak połączyłem.

Nie mam nic do dodania. :)

Men vs Girls. Właściwie chciałem się tu też powkurzać ale kiedy popatrzyłem się do ostatniego AR (w CDA) stwierdziłem że żadna dziewczyna nie mówi że się czuje niedowartościowana itd. Zaraz mi tu pewnie się wtrąci Devi abym sobie nie pozwalał (albo może i nie). Więc powiem jedno. To dobrze że nie ma takich listów bo one mnie denerwują. Kobiety/dzieczyny same są sobie winne bo gdyby się na początku tak nie zachowywały to by teraz takich kłopotów nie miały. Z drugiej jednak strony to przez ich matki i prababki tak się przyjęło. Więc nie można się dziwić że takie dziewczyny się teraz wkurzają. Wina leży właśnie u tego stereotypu czyli przez ich matki. Jednak chłopaki mogli by być bardziej wyrozumiali zamiast się wyśmiewać z dziewczyn próbujących przełamać ten stereotyp. A winy tak naprawdę długo by szukać bo to mężczyźni na początku ograniczyli kobiety. Tak więc długo by szukać winy. Oj długo. Nie napiszę tego co myślałem co na początku zamierzałem chyba że znowu jakiś list mocno mnie wkurzy czego sobie i reszcie świata nie życzę z całego serca. Czyli jedna tylko rada: my faceci powinniśmy pomagać dziewczynom zamiast się z nich wyśmiewać. Bo co nam przyjdzie z tego że się pośmiejemy z takich oto biednych dziewczyn. A pamiętajcie że dziewczyny mają dobrą pamięć (są bardzo nieliczne wyjątki) i gdy będziecie mieli kłopot i się do takiej zwrócicie to nie musi Was wysłuchać.
A oto ostatni akapit. Pewnie sobie niektórzy myślą "ale lizus" lub "ale on się podlizuje". Od razu więc mówię że się nie podlizuje nikomu (oprócz moim nauczycielom :-)) No i bo co by mi z tego przyszło? Dostanę jakieś specjalne względy? A może Smuggy mi powie żebym się z nim spotkał na ircu? Albo coś innego? On nie ma na to czasu. I na pewno by mi tego nie zaproponował. To samo się tyczy Qń'ika. Tak poza tym to mój dostęp do internetu jest bardzo mały. Nie posiadam go w domu tylko chodzę do kawiarenki. Na początku jak tam chodziłem to dużo zwiedzałem internet i dużo ircowałem lecz stwierdziłem że zbyt mocno to nadwyręża mój portfel (fajnie się ircuje lecz mnie jakoś to specjalnie nie wciągnęło). I teraz chodzę tam tylko wysyłać E-maile.

Tu się wtrącę... Naprawdę nie wiem co chciałeś w tym akapicie napisać. Zrozumiałem, że podlizujesz się dziewczynom, które są sobie same winne dlatego, że mają matki, które padły ofiarami stereotypów, ale nie należsy się z nich śmiać tylko pomagać, gdyż i one się mogą czasem podlizać i mają czasem cechy słoni. Czy wszystko dobrze ująłem? :)

Gen.Kendlay z Krakowa

Mój e-mail dunadam@interia.pl