STAR WARS Według Rathana

Tak. Mam do was kochani czytelnicy (zwłaszcza czytelniczki:) jedno małe pytanko... O co chodzi w Star Wars??!? Zamurowało:) Spokojnie nie dostałem ataku głupoty:) Co, nie podchodż z tą strzykawką Klepa.... No więc o co chodzi w SW!!??!!!! O CO!!!!! O walki, o efekty specjalne, o fabułę? Nieeee, tego żaden człowiek nie mający doczynienia z tym światem nie zrozumie. Według mnie świat Star Wars odznacza się.... pięknem. Chodzi w nim o piękno. What?!!? Spokojnie:) Czemu kocham ten świat... Przecież mógłbym kochać Star Trek:) Też kosmos:) Tylko że Star Trek nie da mi tego co daje mi SW. A co daje mi SW. Jedi??!!?? NAJSILNIEJSI WOJOWNICY W KOSMOSIE:) A nie lepiej Klingonami się interesować, lub zgłębiać tajemnicę Borga. Tiaaaaa, a może to ten piękny Executor cię przyciąga. A Voyager?!? Dobrze, spokojnie uporządkujmy fakty. Według mnie fan Star Treka jest osobą bardziej mocno stąpającym po naszym świecie. Świadczyć może o tym ciągłe eksponowanie techniki na pierwszy plan. A SW?!? Taak, żeby pasjonować się przygodami Luke Skywalkera trzeba mieć jedną cząstkę, tak ważną dla każdego człowieka. Wyobrażnia. Wielu ludzi uważa że to głupoty. Ile razy mogę słyszeć: "dziecinada, nieprawda, jakieś stateczki" Taaak.... To ja mówię że Matrix też jest dziecinada!!!! Co inny rodzaj filmu. Ale też nie jest udowodnione, że Matrix naprawdę istnieje:) A rózne Ramba:) Jakie one mają wartości.... Żadne. Totalna bezmyślna młócka. Zresztą gdzie tu realizm?!? Jakiś Rambo z jednym pistoletem walczy z masą terorystów, żołnierzy wroga, cośtam a oni chybią z paru metrów... A PRZEDTEM TRAFIALI ZAWSZE:) Albo Desperado..... Ajaaaaj aleo... Muzyczka:) Stoją na środku ulicy i prują z gitar:) A może bajki to też dziecinada:) Nasze kochane baśnie, które zawierają więcej mądrości niż nawet Rambo 2!!! Zawierają naukę jak żyć. A SW nie zawiera?!? A Yoda?!? A filozofia Jedi?!? Gniew jest zły:) "Zrób to albo nie rób w ogóle" To bardzo mądre słowa, które każdemu powinny zostać w głowie. Sam często pamiętam o tej zasadzie..... A heroizm?!? Walka o wolność!! Taaak, ale SW nie jest aż takie naiwne. Trzeba umieć wyczuć różne kruczki....... Żeby ZROZUMIEĆ...... PIĘKNO TEGO ŚWIATA. Przecież Rebelia też nie była taka różowa, a Nowa Republika nie była wielka i mądra. Nieee, każdy kto czyta książki z tej serii wie o co chodzi. PRAWIE każdy z senatu próbuje uzyskać coraz to większe wpływy. Liczy się tylko władza i..... pieniądze. Zacytuje tu dwa fragmenty z książki Szturm z nowej serii: Era Rycerzy Jedi. "Więc o co chodzi Leio? Tak bardzo cierpisz, odkąd odsunięto cię od władzy, że skłoniłaś admirała Kre'feya, by poparł twoją rewoltę? Próbujesz ustanowić hegemonię Jedi w Nowej Republice?" Hmmm, ciekawe co:) Widzicie jak bohaterka i ta co trzymała na swoich barkach Nową Republikę została olana oskarżona. "Leio proszę zrób to, co Mon Montha - odezwał się Pwoe głosem przepełnionym litością - Po cichu usuń się w cień. Teraz my sprawujemy rządy." No comments Biurokracja, wzajemne oskarżanie, próby dobicia się do władzy..... Ale czy Imperium jest takie złe...... Według mnie byłoby idealne......... Przecież Stara Republika nie radziła sobie z rządami. Potrzeba było czegoś co zaprowadziłoby spokój w galaktyce. No i przyszło Imperium..... Taaaa, skąd Rebelia miała kasę........ Oczywiście od "obcych" typu Calamari. A wszystko wina Palpatine!!! ON TROCHĘ PRZESADZIŁ!!!!!!!!! JEGO RASISTOWSKIE POGLĄDY DLA INNYCH RAS NIŻ LUDZKIE SPOWODOWAŁY TAKĄ NIECHĘĆ DO NIEGO. Taaak, wujek Sidous spieprzył sprawę...... Ha, Palpatine zdobył władzę absolutną....... Więc powstała Rebelia. NO BO CZEMU BAIL ORGAN MUSI REZYGNOWAĆ Z SWOICH WPŁYWÓW. Lepiej posłużyć się marionetkami typu Luke S. Na szczęście w tym świecie władzy znalazło się miejsce na..... przyjaźń. Bezinteresowną przyjaźń. Każda postać Sw jest taka bardzo uosobiona, że tak się wyrażę. To nie są sztuczne postacie z niektórych filmów. One mają uczucia..... KAŻDA JEST INNA.... Luke Skywalker: marzyciel, niepoprawny optymista, wdzięk farmera (którym zresztą był) zbyt pewny siebie. Później powoli zaczął poznawać zasadę Life is brutal i przekształcił się w Jedi. Niestety nadal zostało w nim coś z dwudziestoletniego blondynka........ A może lepiej że tak się stało.... Nie był on idealny, miał wielkie trudności z akademią, zbytnio uzależnił się od Senatu (np. o założenie Rady Jedi pytał komisję Nowej Republiki, choć nie musiał) Mara Jade - osoba niezależna, pełna życia, PRAGNĄCA ŻYĆ, nigdy nie przyznawała się do wielkich słabości, umiała naprawdę sama sobie poradzić. Nawet jak została żoną Luke i zachorowała na ciężką chorobę nie ugięła się przed nią i potrafiła działać.... Han Solo - ironiczny człowiek, skrywający pod maską bezwzględnego przemytnika prawdziwe oblicze. Człowieka dla którego liczą się wartości i dla którego przyjaźń jest wieczna. Przecież inaczej nie zniszczyłby sobie kariery ratując Wookiego, którym był Chewie.... Można by jeszcze długo wymieniać. Tak, wiele jest jeszcze czynników za GWIEZDNYMI WOJNAMI.. Lecz o tym kiedy indziej..... Od razu powiem że sam nie zgadzam się dokładnie z pojęciem Mocy. Może napiszę o tym arta:) Napiszcie coś od siebie. Szczerze...... Nie musicie umieszczać je w AM. Podzielcie się ze mną swoim wywodami.... Na koniec. MOIM ZDANIEM wszyscy FANI SW są (niezależnie od przekonań) jak ta przyjaźń opisana w galaktycznej sadze. Wieczna przyjaźń......... DEDYKOWANE WSZYSTKIM TYM KTÓRZY WIERZĄ ŻE TAM GDZIEŚ JEST TA ODLEGŁA GALAKTYKA. ORAZ DLA: Pazoola, Qn'ika, Lamera, Polo, Klepy, Emily, Erosa i innych. MAY THE FORCE BE WITH YOU AND ME!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! SPECJALNE POZDROWIENIA DLA CZŁONKÓW BROTHERHOOD OF THE SITH (czyli dla mnie też:)
By Rathan
Rathan@poczta.wp.pl (piszcie dani SW)