Wielu moich qmpli rozsiewa wokol siebie aure typu Ja-znam-sie-na-komputerach-i-nie-zadawaj-glupich-pytan. Musze powiedziec, ze mialem (w swej naiwnosci) o nich opinie calkiem dobrze znajacych sie na kompie. Dopiero gdy okazalo sie, ze maja jakies problemy bardziej zaawansowane niz problem z deinstalka, przychodzili po porade.
Jednakze najciekawsze jest to, ze mieli tyle dumy (w pozytywnym tego slowa znaczeniu), ze nie przychodzili pytac sie okreslonej osoby, lecz jakby jedynie wspominali o swoim problemie. A robili to w sposob na tyle umiejetny, ze osoba, ktora znala rozwiazanie, mowila je im, a osoby niezainteresowane szybko zapominaly o tej sytuacji. Dopiero kiedy zastanowilem sie nad ich problemami i przypomnialem sobie dylematy kazdego z nich, to doszedlem to wniosku, ze tak naprawde (I tu uzyje wypowiedzi pewnej mojej kolezanki przed ktora glowe chyle za madrosc ;->) "potrafia tylko wlaczyc i wylaczyc komputer, a i tak nie powiedza ci, ze robi sie to tym samym przyciskiem". (Przemilczmy fakt, ze w obudowach ATX i tak sie nie wylacza przyciskiem). Kiedy juz ktos udzielil im porady, mowili cos w stylu "no taaaaaak!!!" i udawali, ze wlasnie sobie to przypomnieli albo uswiadomili, jakze proste jest rozwiazanie (zreszta czasami naprawde bylo).
Do dodanych powyzej objawow tego typu ludzi nalezy jeszcze dodac, ze kiedy zaczyna mowic sie o jakims jezyku programowania to udaja, ze sa zajeci czyms innym i staraja sie za wszelka cene nie zwracac na siebie uwagi. Jak (mam nadzieje) sie juz zorientowaliscie, nie mowie tu o lamerach, lecz o osobach, ktore samym swoim sposobem bycia probuja zamaskowac niewiedze. Moze i jest to pewna forma lamerstwa, ale jesli zapyta sie ich o cos czego nie wiedza, to sie przyznaja. Jest to chyba pewna forma szpanu, ale nieszkodliwa i nieirytujaca. Na pewno ucisza osoby, ktore nie maja pojecia o kompach, ale rowniez jedynie dokladne przesluchanie lub dluga znajomosc moze wyprowadzic kogos z blednej opinii o nich.
Jak widac art ten (krotki bo krotki ale nie mniej art) ma na celu pokazanie jakiemus czytelnikowi tegoz (oj, biedny on), ze nie wszystko zlote co sie swieci. Wiec jesli nie znasz sie za bardzo na komputerach i jestes przekonany, ze twoj kolega to istne guru, zastanow sie i poobserwuj go, a bycmoze dojdziesz do naprawde niespodziewanych (czyzby?) wnioskow. Czego wszystkim serdecznie zycze oraz zdrowia! ;-)))
Petronius
Zapraszam do polemiki na lamach AM.