Poezja...tak Panie Qn`ik napisal Pan riposte do tekstu dziewczyny wychwalajacej poezje. Ale i ona i Pan nie dostrzegacie rzeczy najwazniejszej. Nie mozna zastanawiac sie co jest lepsze poezja czy proza, gdyz te dwie rzeczy sa tak bardzo odmienne! Tak, faktem niezaprzeczalnym jest, ze to wlasnie proza odniosla wiekszy sukces, ale poezja, te dwuwarstwowe utwory daja naprawde wiele do myslenia, potrafia do niego sklonic po to, aby zrozumiec tresc wiersza. Poezja jest odzwierciewkdleniem ludzkich, codziennych problemow.

Na początek... Nie przesadzajmy, "Panem" to ja jeszcze nie jestem... A moi lennicy nie mają tu nic do rzeczy. ;) A poważnie... Ja nie pisałem tej polemiki, aby udowodnić, że proza jest doskonała, że jest lepsza w czymkolwiek od poezji. To była po prostu moja ostra reakcja na pewien artykuł, w którym autorka ostro atakowała prozę. Nie będę się tu rozwodził na temat pokrewny do dyskusji "co jest lepsze: Boże Narodzenie, czy Wielkanoc", oczywistym jest, że poezja i proza współegzystują, często się przy tym uzupełniając.

Ze zajmuje sie najczesciej problemami serca? Coz z tego, swiat napedza milosc...o ile mniej samotni czujemy sie czytajac zakochanego Mickiewicza:

"Gdy cie nie widze nie wzdycham, nie placze,
nie tarce zmyslow kiedy cie zobacze
jednakze gdy cie dlugo nie ogladam
czegos mi braknie, kogos widziec zadam
i teskniac sobie zadaje pytanie
czy to jest przyjazn, czy to jest kochanie"

Lub szczesliwego Tetmajera:

"Szukalem ciebie posrod kobiet roju
czekalem na ciebie o kazdej godzinie
i pelen bylem trwog i niepokoju
ze zanim przyjdziesz zycie moje minie
ale wierzylem ze jestes, ze moje
oczekiwanie nie jest czczym zludzeniem
ze niedaleko gdzies od ciebie stoje
z tesknota moja nadzieja, pragnieniem"

Czy gdy pada deszcz nie przypomian sie Panu Dekadent, Leopold Staff? Czy nie slyszy Pan naplywajacych, wrecz cisnacych sie na usta slow:

"O szyby deszcz dzwoni, deszcz dzwoni jesienny
i tlucze jednaki miarowy niezmienny
dzdzu krople padaja i tluka w me okno
deszcze szklany swiat szklany
a szyby w mgle mokna"

A gdy na dodatek jest Pan smutny:

"Ktos dzis mnie opuscil w ten smutny dzien slotny
kto? nie wiem. Ktos odszedl i jestem samotny.
Tak, szczescie przyjsc chcialo, lecz mrokow sie zleklo
ktos chcial mnie ukochac [...]"

Ktoz inny jak nie Rozewicz potrafi udowodnic "Wygasniecie absolutu" i ktoz inny jak nie Galczynski potrafi w genialny wrecz sposob opisac samotna wielkanac Jana Sebastiana Bacha. Czy zaglebil sie Pan kiedykolwiek w poezje? Czy poznal ja pan doglebnie? Tak wiem, Sienkiewicz...lecz jak juz wczesniej pisalam Sienkiewicz byl prozaikiem, a poezja...to inny wymiar.

Czyż nie zasłużyłbym na miano ślepego bufona, gdybym napisał, że poznałem poezję dogłębnie? Czy jest to w ogóle możliwe? Poezja piękna ma to do siebie, że co człowiek, to interpretacja. I o to chyba chodzi - dzieło powinno żyć, niezależnie od gatunkowego sklasyfikowania.

Dlaczego dyskryminuje ja Pan i ujmuje jej zaslug? Czesc poezji byla rowniez pisana "ku pokrzepieniu serc". Najczesciej jednak owe pokrzepienie serc w poezji odnosi sie do porownywalnosci sytuacji zyciowych z tymi opisanymi przez autora. Czy moze Pan zyc bez powietrza? Maria Pawlikowska Jasnorzewska - Milosc. Czy moze sie Pan z nia (swoja kobieta) rostac? A. Mickiewicz - Do M (Na Alpach w Splugen). Czy wie Pan czym jest milosc w/g Milosza? Czeslwa Milosza - Milosc.

Nie dyskryminuję poezji, jedynie staram się udowodnić, że do poezji nie potrzeba strof, wersów i rymów. Piękno można przekazać prozą, której ja bronię. Bardzo mi się podoba jeden cytat z Sapkowskiego. Nie przytoczę dokładnie, ale było to coś w tym stylu: "Co robi Jaskier? Pisze wiersze? - Nie, to nie może być poezja. Znam go: nie przeklina, nie wścieka się, nie liczy wersów na palcach - to proza". Nie zamierzam nikomu udowadniać, że proza jest lepsza w przekazywaniu uczć od poezji. To zależy od odbiorcy.

Poza tym, ze poezja tak odwzorowuje rzeczywistosc to jest rowniez oderwaniem od niej. Dlaczego mowi sie o prozie zycia a rzeczy ktore sa wspaniale zwie sie poezja?

A to już się nazywa demagogia. W stylu tych: "serce masz po lewej stronie" - argument polityczny lewicy. "Proza" jako taka ma zabarwienie pejoratywne, przyziemne. Poezja zaś jest czymś wzniosłym, ulotnym. Lecz tu rzecz się ma inaczej. Poezja może być obecna w Prozie. I prawdziwa Proza (to dwa różne pojęcia: proza, jako życie i Proza, jako twórczość) nie może zostać nazwana dobrą, dopóki nie jest poetyczna. Ale nie liryczna.

Zapyta Pan czy ja znam proze. I bedzie mial Pan racje twierdzac, ze poznac poezje jest bardzo trudno, ale zastanawia mnie to, czy zna Pan chociaz jej klasykow. Poczynajac na antyku a na wspolczesnosci konczac.

Jak już pisałem. Kim bym był, gdybym ośmielił się napisać, że znam poezję? Czy znam klasyków?... Przyznam, że nie pasjonuję się tym, ale zapewniam, że nie pisałbym polemiki, gdybym nie wiedział o czym się ma rzecz...

Owszem zgadzam sie, ze wiersze pisane przez przepelnione hormonami nastolatki sa malo warte. Cytowany przez Pana przyklad jest tego najlepszym dowodem. Jednak...kazdy kiedys zaczynal...nauka czyni mistrza a przez proby do doskonalosci...no dobrze w tym przypadku potrzebna jest jeszcze odrobina talentu. Pisze do Pana dlatego, ze kocham poezje. Jest w moim zyciu, zawsze byla i bedzie odgrywala bardzo wazna role. Wlasnie dlatego, ze odnajduje w niej siebie. Panu zas serdecznie radze blizej zapoznac sie z poezja i zapewniam, ze mozna sie z nia zaprzyjaznic.

Ktoś mi powiedział, że ta moja polemika była niekonstruktywna. Ja jednak ze śmiechem odpowiedziałem, że to nieprawda - niesie ona za sobą bardzo konstruktywną myśl, radę dotyczącą dalszej twórczości. Ta wielce konstruktywna rada to po prostu: "Cholera, nie pisz już więcej!". Fakt, chyba niewielu jest autorów, którym podobałaby się taka opinia o ich dziele... Cóż jednak poradzę, że spośród młodych poetów jest zdecydowanie więcej grafomanów, niż ma to miejsce w prozie? Tworzyć dobrą poezję jest niesamowicie trudno - o czym świadczy chociażby to, że prawdziwych mistrzów w dziejach świata można nawet bez większych problemów policzyć, nie angażując do tego nawet za dużo palców... Z prozą jest inaczej: ludzi mających talent prozatorski jest o wiele więcej, lecz aby móc powiedzieć, że autor jest dobrym twórcą, musi się on nienagannie posługiwać środkami charakterystycznymi dla poezji...

Z wyrazami szacunku

Eliane

Bardzo dziękuję za tę miłą i konkretną polemikę. Jak widać (mam nadzieję) nie jestem aż takim poezjożercą (w negatywnym znaczeniu tego słowa), za jakiego mogłem uchodzić. :)

Qn`ik