"O panu Jacku i jego wspaniałym
zdaniu o grze Diablo 2"
W dzisiejszym artykule napiszę o grze Diablo 2 a także o
wspaniałych "recenzentach" z NSS.
Więc zacznijmy od najważniejszego pan Wielki Mistrz GRY - Jacek
Piekara potrafi naprawdę napisać kawał "dobrej"
recenzji o Diablo 2.
Nie wierzycie? No to wam udowodnię.
W recenzji Diablo 2 pojawia się fragment który mówi jakoby w
grze można było zabić Baal'a.
Oczywiście pan Piekara (SUPER STRATEG, JAK to określili w niektórych
gazetach czy też Wielki MISTRZ LITERACKIEJ SCENY RPG W POLSCE -
ha ha trzymajcie mnie) broni się jak może i napisał że Baal
pomylił mu się z Belialem.I że z tego powodu nie można wysuwać
wniosku o nie znajomości fabuły (numer 82 NSS). Według mnie
pan Randall uważa się za najlepszego człowieka jeśli chodzi o
znajomość na grach Rpg. W 1997 roku pisał, że Diablo jest grą
lepszą od Fallouta. No nie ja po prostu powinienem mu
pogratulować za jego idiotyzm. Przecież wszyscy wiedzą że
Fallout jako gra RPG nie może być porównywana z Diablo a to
dlatego że Diablo dzieje się w czasie rzeczywistym a Fallout
jest turówką.
Pewnie "mistrz literackiej sceny RPG" powiedział także
że Baldurs Gate jest grą RPG. A według mnie to nie jest gra
RPG ponieważ nie jest grą turową.Rozmawiałem z pewnym człowiekiem
(który od wielu lat prowadzi wiele sesji RPG) czy można uznać
grę, która nie jest grą turową, za RPG. On powiedział, że
nie ponieważ w prawdziwej grze RPG jest rzut kostką czyli
element tury, rozumiecie co piszę: kolejka, tura. Tak jest właśnie
w takich grach jak Fallout.
Ale "mistrz literackiej sceny RPG" nadal uważa pewnie
że Baldur to rpg tylko dlatego oczywiście że jest dużo rozmów
i dużo questów. A gdyby w Diablo 2 byłoby więcej questów i
rozmów? Wtedy też pewnie pan Randall powiedziałby, że Diablo
2 to jest gra RPG. Najbardziej w tym wszystkim podoba mi się
jego porównanie (sprzed 3lat) gry Diablo 1 z Fallotem. Żeby
robić coś takiego, to według mnie naprawdę trzeba mieć nieźle
pokręcone. W grze Diablo 1 w której nie ma żadnych umiejętności
porównywać ją z Falloutem w którym jest kilkadziesiąt.
Oczywiście w super gazecie jaką jest NSS (numer 83 w listach)
pojawia się super zdanie, zacytuję: "Jak to nie można ?!?
W każdym akcie istnieje postać, która handluje przedmiotami
magicznymi, tomami oraz napojami regenerującymi tymi od
many..."
No nie, ja poprostu gratuluję ludziom od tych artykułów.
Przecież każdy człowiek który przeszedł Diablo 2 wie że w
sklepach nie napojów regenerująch manę, ale według ludzi z
NSS są. Tak to właśnie jest jak grę recenzuje się tylko na
podstawie obrazków ściągniętych z sieci. A może powinienem
powiedzieć to co powiedział pan z Karczmy Diablo 2 że w tych
wersjach ze wschodu zawsze się wprowadza jakieś poprawki.
Może niedługo "mistrz literackiej sceny RPG" (np. za
miesiąc) napisze że Belial pomylił mu się z Durielem a później,
że z Mefistem. No cóż, poczekamy, zobaczymy.
Powiem jedno: niech tylko ten skurczybyk Randall spróbuje obrazić
gry: Fallout Tactics, Fallout 3 i Arcanum to ja mu pokażę. Tak
naprawdę to w Diablo 2 jest więcej rodzajów potworów niż w
Baldursie. No ale cóż dla pana Jacka najważniejsza jest tylko
ilość rozmów i potworów.
Najbardziej mnie wkurza jego zwracanie się do ludzi w sposób
chamski i nazywanie ich bezrozumnymi. W takim razie ja nazwę
pana Jacka bezrozumnym kretynem. Według mnie Gambler zbankrutował
przez takich właśnie recenzentów jak pan Randall. Mam tylko
nadzieję że jakby coś nie daj Boże stało się NSS, to żeby
ten palant nie poszedł do Cd-Action bo wtedy sprowadzi jakieś
nieszczęście na nich.
Kończąc ten artykuł muszę przypomnieć panu Jackowi Piekarze
który jest poprostu super graczem RPG w Polsce, najlepszym
strategiem, że zapomniał dokończyć solucję bardzo dobrej gry
RPG "Albion". No cóż, 4 latka mijają, a solucji nadal nie dokończył. I to w jest
właśnie super gracz RPG.
Piotres
Miałem duży dylemat, czy zamieścić ten tekst. Naturalne jest, że Action Mag może zostać posądzony o walkę z konkurencją, na niekoniecznie uczciwych zasadach. A tego bardzo bym nie chciał. Jednak postanowiłem nie wtykać nigdzie swoich xxx'ów - postawiłem (nie wiem, czy słusznie, ale nic już nie poradzę) na wolność słowa. Ze swojej strony powiem tylko, że ja pana Jacka Piekarę szanuję. Jemu to przecież (wraz z Adrianem Chmielarzem) polscy miłośnicy przygodówek zawdzięczają "Księcia i Tchórza"... Niejednokrotnie również przy czytaniu jego recenzji całkiem nieźle się bawiłem (jeszcze w czasach Gamblera). Mój stosunek doń jest więc ambiwalalentny. Zaś samej recenzji nie czytałem, więc nie mogę potwierdzić, czy obalić wysuwanych przez Piotresa argumentów. Jeśli jednak pan Jacek czuje się powyższym tekstem urażony, czy niesłusznie oskarżony - z przyjemnością zamieszczę polemikę...
Qn`ik