Przygody Muminka
Czesc: 2
Co tu się stało? - mówi Mama Muminka. Na to Migotek: ta stara
franca walnęła mnie jabłkiem w łeb. Morda w kubeł
odpowiedziała Mała Mi. Muminek zapytał się mamy skąd wiedziała
skąd on tutaj jest, ta odpowiedziała, że jak tylko zobaczyła,
że nie ma go w pokoju to natychmiast wyszła przed dom. Ujrzała
tam papierki po cukierkach prowadzące do domu włóczykija.
Pewnie wysypały ci się z kieszeni - powiedziała muminkowi.
- No tak, ale jak ja mogłem być taki głupi?
- No widzisz ty grzybie jeden, to wszystko przez ciebie! -
powiedziała Panna Migotka
Muminek w domu dostał od swojej mamy porządne lańsko, ale co
najważniejsze nie miał już żadnego szlabanu. Następnego dnia
do domu Muminka przybiegł Ryjek, zapytał się Taty Muminka czy
pójdzie z nim na ryby. Ten się zgodził i po jakiś 20 minutach
byli już nad rzeką. Coś nie chcą brać - powiedział Muminek.
Ryjek zaproponował Muminkowi:
- Chodź zbutujemy tratwę i sobie trochę popływamy po rzece
- Ale skąd weźmiemy deski? - odmruknął Muminek
- Z pod tego dużego drzewa!
Po 2 godzinach tratwa była już zrobiona. No to co, płyniemy? -
zapytał się Ryjek. No jasne! I tak się stało. Nagle zerwał
się silny wiatr i porwał tratwę w dół rzeki. I co teraz
zrobimy - powiedział jeden z nich. Wołani z całej siły o
pomoc, ale niestety nikt ich nie usłyszał. Zaczeło lać, gdzieś
w oddali było słychać jakieś grzmoty. Naszej załodze nawłaziło
strachu w pory, Zaczęli mocniej wołać o pomoc gdy zobaczyli
przed sobą wodospad. Na szczęśćcie zobaczyła ich grupka
ludzi idących (a ja wiem do kąd?). Ci ludzie postanowili
wystawić dwa długie kije, za które mają się złapać nasi
pechowcy. Sposób ten się powiódł, na brzegu jeden z ludzi
zapytał się:
- I na cholerę pływaliście tą tratwą!
- Jak zaczęliśmy pływać to swieciło słońce a wiatru wcale
nie było - powiedział Ryjek
- Przed takim czymś to się słucha prognozy pogody w tej
kaszanie, to znaczy w radiu!
Nieudacznicy podziękowali im za pomoc i poszli do swoich domów.
I czegoś ty taki mokry - powiedziała Mama Muminka. Gdy Muminek
wszystko wyjaśnił, dostał trzy razy po dupie.
Muminku idź do sklepu po jakąś wódeczkę! Dobrze tato! Aha i
pozpraszaj kogo chcesz, wszyscy sobie wypijemy po kielichu! Po
drodze zobaczył Migotka:
- Dokąd tak zapier... - powiedział Migotek.
- Do sklepu po wódę! Przyjdź dzisiaj do mnie to strzelimy po
kielichu!
W sklepie ta gościówa co sprzedaje mówi do Muminka: Taki mały
a już pije. Tylko nie mały bo zaraz cię ugryzę w ten gruby tyłek.
I po 25 minutowej kłótni Muminek kupił wreszcie tą wódkę, w
domu pokazał ją ojcu a on mówi: ty pryszczu po co ci 1,5
litrowa wódka? No chyba, że zaprosiłeś tyle tych swoich kolegów.
Jak już wszyscy się popili to się póżniej pobili, przyjechała
policja uspokoiła wszystkich. Na drugi dzień Muminek wstał
rano zagląda do swojej szuflady z myślą że zaraz weźmie kasę
na jakieś winko, a tam pusto. MAMO, TATO OKRADLI mnie!
Koniec części 2, czy Muminek dowie się kto ukradł kasę?
Wszystko czeka was w 3 częśći!
Autor: Paweł Dymek