Przygody Muminka
Czesc: 1
Był piękny lipcowy poranek, Paszczak, Ryjek, i Włóczykij
siedzieli u Muminka i popijali wódą. Gdy zostało już kilka
kropel Muminek wrzasnął na cały głos: Wy śmierdziele
wychlaliście wszystko co się dało, Włóczykij też nie dał
za wygraną i walnął Muminka butelką po wódce przy tym mówiąc:
- Ty krzywy drucie, ty ciemna maso, ciekawe kto tu wypił najwięcej
jak
nie ty!
- Oj niewiniątko się znalazło, ty co kubłami nie piłeś!
- Uspokójcie się - powiedziała Mama Muminka uderzając Włóczykija
w łeb torebką.
Nagle weszedł tato Muminka i pyta się:
- Co tu się stało? Teraz ten pokój wygląda jak obrzygany -
powiedział
- I kto cię tutaj słucha? - powiedział paszczak!
- KTO NIE MELDOWANY PROSZĘ WYJŚĆ - powiedział tato Muminka
W 3 sekundy cała ferajna wyniosła się z domu Muminka. Muminek
stanął przed swoją matką i tak patrzy się na nią, nagle ona
mówi do niego:
- Po coś ty ich tu tylu naspraszał? A poza tym skąd miałeś
pieniądze na
na wódkę? Lepiej gadaj bo i tak się wszystko wyda!
- Umówiliśmy się wczoraj że wypijemy sobie po kielichu, a
pieniądze
ukradłem ci z torebki - powiedział drzączym głosem.
- Za to że się przyznałeś do wszystkiego złagodzę ci karę,
nie będziesz
siedział w domu przez tydzień tylko przez 3 dni!
Muminek zasmucony udał się do swojego pokoju. Tam wszystko
rozmyślał. Cholera - powiedział, po ja ich tu zaprosiłem?
Siedzi, siedzi, a tu nagle ktoś puka do okna, Muminek
zaciekawiony poszedł sprawdzić kto to.
Zobaczył tam Paszczaka który był z małą Mi.
- Chodź wyrwij się wreszcie z tej chałupy
- Nie mogę mam karę na 3 dni - odsapnął
- To ucieknij, chyba nie masz zamiaru spędzić tu 3 dni -
powiedziała mała Mi
- Właśnie, jest już 17 - sta i wszyscy oglądają Teleexpres!
Muminek nie zastanawiając się długo wychodzi przez okno. Gdy
już wyszedł to biegli ile sił w nogach do domu Włóczykija,
po drodze spodkali Pannę Migotkę.
- Dokąd tak lecicie? - zapytała
- Do domu Włóczykija - powiedziała mała Mi
- Biegnę z wami
I tak Muminek, Paszczak, Mała Mi i Panna Migotka biegli dalej.
Za jakieś 15 minut byli przed domem Włóczykija. Gdy weszli do
środka Włóczykij się pyta Muminka czy dostał duży ochrzan.
Muminek odpowiada.
- I ty się śmierdzielu pytasz? Jasne, że tak! Mam szlaban na
wychodzenie z domu
przez 3 dni.
- To w takim razie jak znalazłeś się tutaj?
- Uciekłem!, UCIEKŁEM!
- No to przejdźmy do następnego pokoju - powiedział włuczykij.
Gdy weszli do pokoju zobaczyli ryjka. No to wszyscy jesteśmy w
komplecie - powiedział Paszczak. No to po kielichu? - wydusiła
z siebie Panna Migotka.
I tak wszyscy usiedli wokół stołu i zaczeli popijać. Po 12
putlach wódy, 5 piwaach, 2 winach wszyscy rozłożyli się po całym
pokoju. Na meblach, podłodze itd. Ktoś w tym czasie zapukał do
drzwi, był to Migotek. I co, widzę że była niezła uczta, a
ja nie zostałem zaproszony WY CHAMY. Mała Mi która leżała na
telewizorze wzięła jabłko które leżało koło niej i walneła
Migotkowi w tą zakutą łepetynę. I dobrze ci tak - powiedziała.
Wszyscy zatrzymali oddech gdy w drzwiach pokazała się Mama
Muminka.
Jest to koniec części pierwszej, dalszy ciąg będzie w naszępnej
części. {A nieprawda! ;) Dalszy ciąg do
zobaczenia na dole...}
Autor: Paweł Dymek