W KTÓRĄ STRONĘ KROCZY(ŁA) LARA ?

Larę Croft znali wszyscy. Większość ją kochała. Czy to oznacza, że stracili miłość swego życia?
Powód napisania tegoż artykułu jest prosty- śmierć Lary Croft. Każdy kto grał w Tomb Raidera 4 (i doszedł do końca gry) zna szczegóły. Otóż Lara ginie pod gruzami zapadających się korytarzy piramidy. Nie wiem jakie wrażenie chcieli wywrzeć outrem autorzy gry. Jeśli chcieli, żeby nas zatkało, to powiem szczerze, że im się to udało. Czarnemu Iwanowi piszącemu recenzję gry do styczniowego numeru CDA z pewnością przez myśl nie przeszło takie tłumaczenie podtytułu TR4. Tylko po co od razu uśmiercać?! Czyżby autorom Lara tak zbrzydła, że postanowili się jej pozbyć? A może chcieli zakończyć serię w jej szczytowym momencie? Wątpię, ponieważ niedługo ma pojawić się kolejna część sagi Croftów. Tak więc śmierć głównej bohaterki nie oznacza końca serii. Fakt faktem, że piąta odsłona "jeźdźca grobowców":) to prequel. Wskazuje na to tytuł "TR5: Chronicles". Widać Eidos nie zamierza tak szybko zrezygnować z kury znoszącej złote jajka. Ale to wcale nie koniec zapowiedzi, gdyż od producenta doszły nas słuchy, że autorzy zamierzają zmajstrować jeszcze jedną część gry pt. "TR6: Next Generation". Czyżby zamierzali obudzić z martwych ś.p. pannę Croft. A może "Next Generation" ma oznaczać, że w postać głównej bohaterki wcieli się jej potomek??? Oj, coś mi tu śmierdzi i bynajmniej nie są to stęchłe skarpetki profesora van Croy'a (w końcu przeleżał zamknięty w jakimś sarkofagu dobrych kilkanaście lat). Moim zdaniem jest to jakaś podła mistyfikacja nie dbająca o uczucia rzeszy wielbicieli i ich zszarpane nerwy, a mająca na celu przyniesienia producentowi mnóstwo zielonych papierków.
Ale nie wdawajmy się w politykę firmy, w końcu kiedyś poniosą skutki swoich decyzji. Przyjrzyjmy się pokrótce poprzednim częściom nieśmiertelnego pogromcy wszystkich pogromców. TR1 to był naprawdę hit. Wprowadzono mnóstwo innowacji - przede wszystkim widok TPP (third person perspective), który pozwalał widzieć bohaterkę z perspektywy trzeciej osoby, i oferował duży zakres ruchów, a także duże lokacje i mocny scenariusz. Niewątpliwie te cechy przyczyniły się do zagoszczenia Lary w sercach wielu, wielu graczy. Nie będę wspominał tu o dodatkach do każdych z części, gdyż nie odgrywały one ważniejszej roli, a służyły tylko przedłużeniu zabawy graczom. Druga część TR wpadła na scenę już z mniejszym impetem. Uskarżać się można było na wtórność gry i za mało zmian, ale dla wielbicieli była to kolejna dawka wspaniałej przygody ze skoczną i zwinną panienką Larą u boku. Część trzecia była jak dla mnie totalną katastrofą. Producenci zapowiadali wprowadzeniu do gry nieliniowej fabuły, gdzie gracz sam miał dokonywać wyboru gdzie chce najpierw iść. W praktyce okazało się to klapą, ze względu na ogromne wręcz zubożenie fabuły i klimatu gry. Poziomy po prostu nie trzymały się kupy (hmm):). Mimo to gra zajęła w 1998r. wg. Czytelników CDA (a przynajmniej tych, którzy głosowali) pierwsze miejsce w kategorii gier TPP. Widać fanów ponętnej Lary w Polsce nie brakuje, a to z pewnością dlatego, że zdecydowana większość graczy jest płci męskiej. Niedługo potem przyszedł czas na kolejną odsłonę Tomb Raidera z tajemniczym podtytułem "The Last Revelation". Gra okazała się wielkim Come backiem na scenę gier komputerowych. W grze zastosowano nowy engine i znacznie polepszono grafikę (w końcu wchodzimy w XXI wiek, ale bez przesady). Jednak dla mnie najważniejszą stroną gry była fabuła. Dzięki wstawkom FMV i niespodziewanym zwrotom akcji gra miała naprawdę mocny klimat i wysoką grywalność. Mało kto domyślał się, że przyjdzie nam na dobre pożegnać się z uroczą Larą i rzucić na jej trumnę garść chryzantem.
Wielu się z pewnością zastanawiało ( i nadal zastanawia) dlaczego gracze uwielbiali akurat Larę Croft. W grach pojawiły się przecież wiele innych równie uroczych, pięknych i inteligentnych (aczkolwiek posiadających mniej powalające atrybuty: ) bohaterek jak choćby Rynn z "Drakana". Mimo, iż gra była naprawdę świetna, walory Rynn nie przyciągnęły zbytnio dzikich spojrzeń męskiej części graczy. Tak też działo się z innymi ponętnymi bohaterkami wielu gier. A Lara jak królowała, tak nadal króluje. A oznaką jej sukcesów mogą być np. zapowiadany film z jej udziałem, komiks, tysiące stron internetowych, czy nawet wersja TR na konsolę GameBoy. Lara na długo jeszcze pozostanie w sercach wielu graczy na świecie i pozostaje jedynie modlić się, aby jej śmierć była tylko tymczasowa.

B. Marley