Ekhem... Czy już można? O dzięki. Witam wszystkich ludzi a także innych mutantów. Chciałbym dziś przedstawić wam książki pewnego autora o imieniu Tom a nazwisku Clancy. Napisał on kilka książek o tematyce militarno - sensacyjnej (albo po prostu można powiedzieć że są to thrillery ale osobiście tak nie uważam). Spośród wielu książek tego typu akurat najciekawiej czyta mi się tego autora. Właściwie nie lubię takich książek bo ja czytam przede wszystkim książki fantastyczne lecz akurat ten autor potrafi mnie przykuć do swoich opowieści co uważam za nie lada wyczyn bo mnie dość ciężko przekonać do innego rodzaju książeczek niż fantastyczne (Tolkien rulez). Czas abym przedstawił konkretniej jego twórczość.
Można powiedzieć że zasłynął (a dokładniej że najbardziej znany jest z tej historii) dzięki opowieści pt. "Polowanie na Czerwony Październik". I trza przyznać że ta książeczka zasługuje na swoją pozycję (a w tej tematyce dość wysoko stoi). Przeczytałem i byłem pod wielkim wrażeniem dla talentu pisarskiego autora. Otóż potrafi on tak połączyć ze sobą dane techniczne z fabułą że nie zauważa się w pewnym momencie że czytasz informacje które inaczej przedstawione byłyby zapewne dla kogoś strasznie nudne. A nudy w tej książce z pewnością nie zastaniesz. Opowiada ona o rosyjskiej super nowoczesnej łodzi podwodnej którą zmierzą stary weteran kapitan Ramius do ameryki z dość interesującej przyczyny. Niebanalnej przyczyny i zachęcam do czytania. Zresztą można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy które akurat mi pozostały w pamięci np. w jakimś serialu (chyba J.A.G.) było w pewnym momencie powiedziane "trzeba tam wysłać trzy samoloty S3". Nawet nie wiecie jak się poczułem gdy stwierdziłem że wiem jakie to są samoloty i do jakich celów się je wykorzystuje (a nie było to negatywne odczucie). I to dzięki tym książeczkom. Możliwe też że wielu z Was (oczywiście jak ten text przedostanie się i pójdzie do AM) oglądało film "Polowanie na Czerwony Październik". I jak dla mnie jedno jest pewne. Jak ktoś nie przeczytał tego, to film może mu się wydać ciekawy. Jednak prawda jest taka że film nie dorasta książce do pięt (przynajmniej jak dla mnie). Pomija (niestety) wiele ciekawych wątków przez co staje się mniej atrakcyjny. Nie można zaprzeczyć aby był kiepski. Film dobry lecz książka lepsza.
Została też napisana opowieść pt. "Czerwony Sztorm". Opowiada ona o tym jak mogłaby wyglądać III wojna światowa. Powiem tylko że państwo które wszczęło tę wojnę najpierw chciało rozbić ONZ co się okazało trudniejszym zadaniem niż myśleli (a wcale nie myśleli że będzie to łatwe - stawiali na punkt zaskoczenia). Jest to książka napisana z wielką dokładnością i wszelkimi szczegółami. Posiada mnóstwo naprawdę ciekawych danych technicznych. Piszę ciekawych więc należałoby jakieś konkretne przedstawić. Może to być choćby sposób prowadzenia walki (a wszystkie informacje są autentyczne). W pewnym momencie podpływa łódź podwodna która wystrzeliwuje rakietę która ma do przebycia do celu ok. 700km. A cały haczyk polega na tym że takowa rakietka leci dość nisko (do kilkunastu metrów nad ziemią/morzem/oceanem) i o ile radar potrafi taką wychwycić (jak się uda) to już takiej nie można za bardzo zatrzymać. Bo inna rakieta w nią nie trafi bo za nisko a jak nisko to też jak ją inaczej zestrzelić? Przecież nie trafisz w nią np. z bazooki (w ogóle kto by próbował :-)) bo jak ci śmignie tak szybko nad głową to nie zdążysz trafić i poza tym to jakbyś jakowym cudem trafił to jesteś trup gdyż w takiej odległości cię rozwali a tego powodu że taka rakieta posiada mocną siłę rażenia. Oj chyba się trochę rozpisałem. Nie wiem jak dla innych jednak taka rzecz jest dla mnie interesująca (co do tych samolotów S3 to właśnie z tej książki to wiem). I trza jeszcze jedno pamiętać. Te dane są mocno stare! Teraz takie USA posiada znacznie lepszą broń. Aha, przypomniało mi się coś co powinienem na początku napisać lecz dopiero teraz mi się przypomniało. To nie jest jedna książeczka lecz dwa tomy (szybko się pośpieszyłem z tą informacją). Poza takimi rzeczami (czyt. Fabuła i dane techniczne) możesz się dowiedzieć także jak to było ciekawie w Rosji (a było, było).
Oprócz tych książek zostały jeszcze napisane "Czas Patriotów", "Kardynał z Kremla", "Stan Zagrożenia". Osobiście to tych książeczek nie przeczytałem (i myślę że się za nie wezmę). Można jednak się domyślić (przynajmniej jak dla mnie) że "Kardynał z Kremla" jest opowieścią o Kardynale i o jego przygodach. Jak ktoś nie wie kto to był kardynał (a nie chodzi mi o kardynała z muszkieterów) to zachęcam do czytania "Czerwonego Sztormu" bo tam jest to wyjaśnione. Niestety jest pewna rzecz na którą muszę się pożalić. Zaczął się rok szkolny (jak to wyjdzie to już nikt nie będzie pamiętał co to było :-)) i pojawiły się książki obowiązkowe które przeszkadzają luźnemu czytaniu i te wieczory już nawet niewiele dają bo się nie jest do końca pochłoniętym (i mam nadzieję że i pochłoniętą) jedną książką tylko się myśli o dwóch ewentualnie trzech opowieściach. Zaskarżyć nauczycieli za tak wiele lektur (ja mam blisko 30) lecz pojawiła się dla mnie okazja na zemstę. Wiem że nie powinienem tutaj tego opisywać ale skoro zacząłem to dokończę. Otóż moja polonistka a zarazem wychowawczyni kazała nam przeczytać "książkę młodzieżową". Na początku byłem mocno zdezorientowany i wkurzony na tą nauczycielkę jednak pewnego dnia zaświtała mi w głowie pewna myśl która później zaowocowała. Pomyślałem sobie że taką książeczką mógłby być np. Hobbit. I nauczycielka się zgodziła. Niech no każe napisać jakieś wypracowanie, przemyślenia, notatkę a najlepiej zadanie klasowe to tak się na niej zemszczę że mnie popamięta. Może się wam wydać trochę dziwna ta zemsta jednak dla tej nauczycielki nie będzie to miłe (ona ma taki charakter). Otóż przywalę jej takim textem że się nie pozbiera. Będę używał kilka nazw dla jednej postaci (np. Gandalf - Mithrandir - Olorin) i wiele innych rzeczy równie podłych (co do tych imion w nawiasie to można je potwierdzić gdyż Gandalf miał różne imiona). Jeśli nie będzie znała dogłębnie "Hobbita" to nic nie zrozumie. Wiem że mój styl ma jeszcze wiele do życzenia jednak mocno się postaram. He.. He... No kończę bo zrobiło się trochę zbyt osobiście. Pisał dla Was


Gen.Kendlay z Krakowa
Mój e-mail Dunadam@interia.pl