Grę! Ja chcę nową GRĘ. I następną! I kolejną! Podobno
jest super! Ale ta druga też jest cool! Którą kupić? Jak to -
OBYDWIE!!! (dwa tygodnie później) Oooo! Pokazała się gra na
którą długo czekałem, muszę ją mieć. MUSZĘ!!!
Czy zdarzyło się Wam już kiedyś coś podobnego? Tak? Nie? Sam
powiedz sobie szczerze, jednak co potem? No, ale zacznijmy po
kolei.
Ten wstęp miał Was trochę ogłupić. Jak się udało to
dobrze, a jak nie to przynajmniej Was zdezorientował. Któż z
nas nie lubi grać (wiem, wiem, są tacy)? Przecież to wspaniała
rozrywka. To co zademonstrowałem może wyniknąć u osób które:
kupują piraty lub mają dużo forsy na oryginałki. A co ich
łączy? Na pewno jedno - potrafią grać bez opamiętania. Nie będę
tu pisał o tym że jest to coś karygodnego. Ja nie z tej drużyny.
Nigdy nie mówiłem że granie jest złe (tym bardziej że i ja
to robię). Chcę powiedzieć co może się stanąć po tym lub
nie.
Zauważyłem u niektórych osób pewne zjawisko. I sam muszę
powiedzieć że i ja zostałem poddany tej hm... mutacji?
Przemianie? No niezależnie co to by było stałem się tego
ofiarą lub szczęśliwcem. To zależy od punktu widzenia. O czym
już tak długo i wymijająco piszę? Już mówię. Jak wielu
ludzi na początku kiedy dostałem komputer pomyślałem -
nareszcie będę mógł grać i pisać referaty na kompie. Tak
sobie myślałem. No i na początku tak było. Chociaż nie
kupowałem za dużo gier (oryginały kosztują a piratów nawet
nie tykam). Po ok. 2,5 roku stwierdziłem że nie chce mi się
grać. Gdy miałem do wyboru włączyć kompa i mojego ukochanego
StarCrafta jakoś mi się nie chciało. W inne gry też nie. No i
tu dylemat czekać aż mi "powróci" chęć grania czy
zająć się czymś innym. No ale "wróciło". I znowu
się wspaniale bawiłem zdobywając zamki wroga i niszcząc jego
bazy (uwielbiam RTS'y i gry turowe - HoMaM III rulezzz). Minęło
trochę czasu. Po ok. 0,5 roku znowu mnie to samo napadło. I to
na dobre. Nie potrafiłem tknąć ani jednej gry. Obrzydło mi
giercowanie. Stwierdziłem że czas zrobić coś z tym dylematem.
I zacząłem próbować. Wziąłem się za html'a ale nic z tego
nie wyszło. Potem spróbowałem sił jako grafik i muzyk.
Stwierdziłem że w tych rzeczach jestem beztalęciem. Potem
przyszedł czas na programowanie - jak na początku byłem pełen
nadziei że wreszcie znalazłem swoje "powołanie" to
po dwóch tygodniach zrezygnowałem. Nie wciągnęło mnie! A
jestem uparty i chciałem coś robić na tym kompie! I wreszcie
zasiadłem przed klawiaturą i zacząłem pisać. Nie pokładałem
w tym zbyt wielu nadziei ale chwilowo skończyły mi się pomysły.
Z polaka nigdy nie lubiłem pisać wypracowań. I okazało że
mnie to wciągnęło. Spodobało mi się to. Tylko jak teraz to
wykorzystać? Napisałem do AR. Ale potem znalazłem na płytce
drugi chyba numer AM. Zobaczyłem że ludzie przyjmują tam texty
od takiego szarego człowieka jak ja (AR też tak robi jednak tam
się znaczniej trudniej dostać). Więc zacząłem pisać AM i
przekonałem BWO (patrz wstępniak w książkach), aby stworzył
dział książek a potem by mi go dał. I tak teraz robię to co
lubię. Co prawda wróciła mi chęć do grania, jednak mniejsza
no i poza tym pisanie mnie wciągnęło. I oto co może się stać
z człowiekiem aczkolwiek nie musi. Nie reguły (chyba) do tej
rzeczy komu się to przytrafi. Jedni nadal będą grać a inni
znajdą dla siebie coś ciekawszego. Zdarza mi się czasem że
zasiądę przed jakąś gierką jednak nie za często (nauka). I
jeszcze jedno wyjaśnienie - nigdy mi nie przytrafiła taką
rzecz jaką opisałem na samym początku. Jeśli komuś się coś
takiego przytrafiło to zachęcam do opisywania swoich przeżyć
z kompem. Pisał dla Was:
Gen.Kendlay
{A ja sobie robię kolejny karb na klawiaturze... Kolejny nawrócony;) - Qn`ik}