Text, który dostałem, zostawiłem nie dodawając żadnych komentarzy... No cóż... jak widać nie wszyscy uwielbają MATRIX... Ciekaw jestem waszych reakcji, piszcie...
TROY [amfilm@go2.pl]
Nie rozumiem zupełnie całej tej zgrai ludzi, którzy dostają szału jak tylko słyszą dźwięk słowa "MATRIX". Czy wyście ludzie poszaleli ?!?!?! Mój tekst ma na celu przedstawienie wam prawdy o tym filmie, chcę wam pokazać jak bardzo on jest płytki i beznadziejny.
Przed pójściem do kina słyszałam o Matriksie bardzo dużo, jednak wszystko to co dotarło do mych uszu jakoś nie trzymało się kupy. Postanowiłam wybrać się na ten film i zobaczyć co tak bardzo zafascynowało wszystkich moich znajomych. Weszłam do na salę i zasiadłam wygodnie w fotelu. Po kilku nudnych reklamówkach nadszedł czas na "film właściwy". Po 2 godzinach siedzenia stwierdziłam, że film jest straszliwie naiwny i nierealny. Rozumiem, że miał to filmy z gatunku SF zamierzone są jako nierealne, ale w MATRIX to już twórcy przesadzili.
Jedną z pierwszych rzeczy, które obrzydziły mi film był widok Trinity biegającej w skórzanym wdzianku. No dajcie spokój, ja rozumiem że obecnie mało osób chodzi do kina ale żeby zniżać się do tego stopnia i zwabiać ich panienką ubraną w strój sado-maso ?
Następną sprawą jest to, że MATRIX jako "nerwowo-wirtualna symulacja świata" jest szczytem debilizmu, no bo skoro było to tak doskonałe więzienie, gdzie wszyscy byli trzymani pod kontrolą, to jakim cudem udało się Neo tak długo utrzymać przy życiu ? W filmie pokazana jest wielokrotnie scena w której Agent Smith przejmuje ciało jakiegoś zwykłego śmiertelnika. Skoro agenci wiedzieli, że Morpheus nie jest ich w stanie pokonać, to dlaczego jeden z nich nie przejął ciała Neo i nie pozabijał wszystkich będących wtedy w siedzibie Morfeusza ? Dopóki Neo był podłączony do MATRIXA, agenci mogli zrobić z nim dosłownie wszystko a jednak ograniczyli się tylko do pluskwy. Ale żeby lepiej pokazać bezmyślność reżysera zwrócę uwagę na to, że Neo miał w sobie pluskwę kiedy wsiadał do samochodu, w którym siedziała banda Morfeusza. Mogli go przecież wtedy namierzyć i śledzić samochód, w końcu nawet to autko było wytworem MATRIXA. Nie wydaje się wam to głupie ? Bo mnie bardzo. Po wyjściu z kina miałam ochotę złapać kasjerkę za kołnierz i poprosić o zwrot pieniędzy. Do tej pory żałuję, że tego nie zrobiłam.
Kolejną beznadziejną rzeczą w MATRIX jest wątek miłosny. Rany Boskie !!!!!!!!!! Czy oni musieli jeszcze do tej tandety dorzucić element telenoweli ? Najzabawniejsze jest to, że przez cały film Trinity i Neo zamieniają ze sobą dosłownie kilka zdań (i to do tego jeszcze bardzo krótkich), a później jest "I LOVE YOU, YOU CAN'T BE DEAD". Opamiętajcie się, niech mi ktoś poda przykład (z życia, nie z filmu) kobiety, która znając jakiegoś faceta z rozmów typu: "Odpoczywaj Neo, jutro czeka cię ciężki dzień" zakocha się w nim tak, że jej pocałunek wskrzesi kolesia z martwych (BZDURA !!!!!!!!!!!!!!!!! i to przez duże B). Przypomina mi to trochę filmy porno, gdzie w pierwszej scenie główni bohaterowie się poznają, w drugiej stwierdzają, że nie mogą żyć bez siebie a w przez następne dziesięć scen uprawiają sex. W Matriksie zabrakło jedynie elementu sexu. Może gdyby w filmie znalazła się scenia sexu to byłby on konkretny chociaż pod tym względem, a tak to nawet nie wiadomo czy to ma być telenowela czy film akcji.
Byłam mocno zawiedziona po obejrzeniu filmu. Moim zdaniem jest typowa amerykańska szmira, nie pokazująca nic ciekawego. Moim zdaniem fani tego filmu po prostu nie znają się w ogóle na kinie. Jak chcecie zobaczyć konkretny film SF to załatwcie sobie Planetę Małp.
Założę się że połowie z was, po obejrzeniu go, zmieni swoje zdanie na temat "arcydzieła" jakim jest MATRIX.
            Czująca obrzydzenie po obejrzeniu MATRIX:
                        HAFY