iNTERNETOWY SNAiL czyli upadek swapperskich ideii iNTRODUCTiON Ostatnio, wiele mówi się na temat sceny, a uœciœlajšc snail swappu i internetu. Swapperzy "z powołania" zarzekajš się, że sieć nigdy nie wyprze, tego w czym sš wspaniali, czyli tradycyjnego swappowania. Natomiast inni starajš się, bardziej lub mniej delikatnie, sprowadzić ich na ziemię. Kto ma rację? Dlaczego? Może po lekturze tego artykułu stanie się to dla was jasne. UPADEK iDEii Były takie czasy, gdy wysyłało się po nawe 5-8 dysków za jednym zamachem. Obowišzkowy dreszczyk emocji towarzyszył każdemu otwarciu koperty i sprawdzeniu zawartoœci dyskietek. "Yeah, jest imphob12.zip" i nurtujšce pytanie - "Będzie bad block czy nie będzie...". A teraz? "Aaargh, mamusiu, mogłabyœ już skończyć rozmowę?" lub "Fak! Znowu mam restricta!" tudzież "Damnit, lameria zapycha skrzynkę spamem!" Internet brudnymi buciorami wkroczył w życie swapperów, pozbawiajac ich tego co było wyznacznikiem ich œwietnoœci. Szybkoœci i "œwieżego mięska". Pamiętam jak swego czasu razem z AkiRš œmialiœmy się, że większoœć ciepłego softu w kraju pochodzi od nas. Każdy z nas swoje zdobycze upiększał archive-commentami w stylu "passed thru" czy "imported from party by" i potem tylko słychać było salwy œmiechu, gdy archiwa z naszymi komentarzami przychodziły do nas z różnych stron Polski jako "hot-stuff". Nie da się ukryć, że były to niezapomniane i niestety bezpowrotnie stracone chwile. Jakiœ czas póŚniej imć AkiRa zaopatrzył się w modem przyprawiajšc mnie tym samym o białš goršczkę. Wówczas szanse nie były już równe, gdyż był wobec mnie zawsze o min. tydzień - dwa do przodu. O ile zdobycie większej iloœci aktywnych kontaktów było w moich możliwoœciach, o tyle wyprzedzenie sieci było niemożliwe. Tak było kiedyœ. A teraz? SWAPPiN' iS DYiN' Profesja swappera CAŁKOWICIE straciła swój sens. Swappera z prawdziwego zdarzenia szczycšcego się kontaktami oplatajšcymi cały œwiat, dzięki któremu produkcja z Koziej Wólki (bez urazy dla samej zainteresowanej) w przecišgu kilkunastu dni mogła dotrzeć do Stanów lub Australii. Swappera, którego podstawowymi i najważniejszymi cechami były szybkoœć i "ciepłota" produkcji przez niego rozprowadzanych. Nie wylewne listy. Obecnie, w czasach gdy scena przesiadła się na sieć, swapperzy odchodzš do lamusa. Mało która, liczšca się grupa poszukuje ludzi tych specjalnoœci. Praktycznie żadna. Nawet jeœli w cenionych obecnie grupach sš lub zostali niedawno przyjęci swapperzy, to z reguły dlatego, że: a. założyli grupę, tudzież sš w niej od dawna i po prostu nie wypada wyrzucić kogoœ kto tyle włożył w jej rozwój i kreowanie jej wizerunku b. posiadajš liczne kontakty, znajomoœci, dojœcia (ze starych dobrych lat, gdy swapp jeszcze kwitł) i dobrze i efektywnie działajš/organizujš grupę, gdyż nie sš zajęci kodowaniem / rysowaniem / komponowaniem i mogš skupić się na reprezentowaniu grupy "na zewnštrz" c. sš po prostu dobrymi kumplami, których obecnoœć w grupie jej nie zaszkodzi, a często może pomóc d. [to o czym zapomniałem, ale _raczej_ nie chęć lepszego rozprowadzenia produkcji na scenie - od tego sš traderzy, których u nas (PC) raczes nie spotyka się, btw] Swapperzy byli potrzebni, ba! Byli wręcz niezbędni. A teraz? Sš zbędni. Ich funkcje po częœci przejmuje każdy członek grupy, który ma dostęp do sieci. Paręnaœcie minut spędzonych na uczelni lub w szkole i nasze najnowsze demo już jest gotowe do œcišgnięcia z największych œwiatowych site'ów. Chcšc maxymalnie uproœcić sobie życie i majšc dostęp do stanowisk będšcych 24h on line (mówišc w największym skrócie) można zostawić sesję z poleceniem uploadingu danej produkcji na kilka(naœcie) site'ów, a w tym czasie samemu oddawać się ciekawszym zajęciom. Natomiast dla ludzi pokaranych przez los, którzy nie majš darmowego dostępu do sieci, pozostaje możliwoœć u/l z cyber-c@fejek znajdujšcych się w większoœci dużych miast. PIES CZYLI KOT? Sš ludzie o których mówi się, że sš swapperami, a sš również tacy, którzy jedynie piszš nazwę tej profesji obok swojej xywki w statusach grupowych. Tš doœć pokrętnš metaforš, chcę uzmysłowić niektórym "swapperom", że niestety, ale sš nimi tylko z nazwy. Choć i tu następuje pewnego rodzaju profanacja :) Kochani newbies w zdecydowanej większoœci przypadków nazywajš się dumnie Swapperami, nie zdajšc sobie nawet sprawy o czym mówiš. Dla nich swapper, to człowiek "majšcy kontakty i rozprowadzajšcy stuff" jak mówiš wszelkiej maœci porady. Niestety znikoma ich częœć wyjaœnia dogłębnie na czym polega ta praca, z której strony by na niš nie spojrzeć, bardzo praco i czasochłonna. Extend już dawno mówił, że swapperów jest za dużo. Ja stanę przysłowiowym okoniem i powiem, że swapperów jest, a w każdym razie było, za mało! Natomiast mieliœmy wielu "samozwańców" z 30 krajowymi kontaktami. W całej historii polskiej PC-sceny nie było chyba więcej niż 10 osób majšcych ponad 100 kontaktów. Ktoœ kto przekroczył magicznš "setkę", był ogólnie podziwiany i przeglšdajšc chartsy z ostatnich lat - okupował na nich czołowe miejsca. Natomiast na Amidze - 100 kontaktów to był swoisty standard dla swappera. Zdarzały się przypadki, że ich iloœć oscylowała nawet w granicach 200 i więcej. Nie odnoœmy się jednak do amigowych realiów, gdyż zbytnio różniły się one od PC. POTGA SENTYMENTU Przyzwyczajenie staje się drugš naturš, jak mawiał Arystoteles. Robišc coœ przez wiele lat, trudno jest się nam pozbyć starych nawyków i przyzwyczajeń, które swego czasu dostarczały nam tyle radoœci. Codzienne sprawdzanie skrzynki. Wyliczanie ile to już dni minęło od kiedy wysłaliœmy nasz list. Nieco mniej przyjemne ubytki finansowe za nieprofesjonalnie wykonanš przez naszego znajomego "lepkš robotę". To wszystko ma swój niepowtarzalny charakter, nadaje klimat temu co robimy. Z czasem jednak nasze ideały podupadajš. Dostrzegamy, że nie trzeba wcale mieć 120 kontaktów, żeby mieć najœwieższe produkcje. Szybkoœć również przestaje się liczyć, bo w nawałnicy listów, często zapominamy o dłuższej notce, zbywajšc kolejnych chętnych jedynie standardem. A to się niektórym nie podoba. Widzšc, że efekty tego na co pracowaliœmy tak ciężko, teraz może osišgnšć ktokolwiek z dostępem do sieci nie nastraja nikogo pozytywnie. Z jednej strony, patrzšc racjonalnie na całš sytuację, chcielibyœmy odejœć. Porzucić swapping. Lecz z drugiej strony, czujemy do niego ogromny sentyment. Wyobrażamy sobie jak będzie nam tego brakować. Co robimy? Raz to, co dyktuje zdrowy rozsšdek, czyli z łezkš w oku mówimy "Sayonara!". Innym razem, na przekór trendom zostajemy przy tym, z perspektywy czasu, nieefektywnym zajęciu, jakim jest niestety swapp. ZERO PROFITÓW Ci, którzy poczštkowo, nie poszli na "łatwiznę" i nie zostali "swapperami" , a przysposabiali się do profesji kodera, grafika czy muzyka, teraz widzš efekty. Osišgnęli pewien poziom, często sš wręcz perfekcjonistami w tym co robiš. Przez te kilka lat doskonalili się, szlifujšc swoje coraz bardziej zaawansowane umiejętnoœci, a teraz korzystajš z tego. Poczštkowo oni udzielajšc się na scenie, tworzšc jš - dali jej coœ z siebie. Teraz ona, niejako odwdzięczajšc się, stawia przed nimi wiele możliwoœci pracy. Pracy komercyjnej. Przykładów jest wiele, a niektóre z nich widoczne sš również w CD-Action. A swapper? Co zyskał przez te kilka lat scenowej harówki? Kilkunastu(dziesięciu) znajomych, umiejętnoœć łatwego i szybkiego pisania, niekiedy szacunek i poważanie. Szacunek nie wystarczy do osišgnięcia przyzwoitej stopy życiowej, a zawód maszynistki nie jest chyba dla wszystkich aż tak kuszšcy... PRZESŁANIE Podsumowujšc, chcę me słowa skierować do czytelników CD-Action chcšcych zaczšć swojš przygodę ze scenš i scenowców okreœlonych przez Marquisa mianem "made in cda". BšdŸcie kreatywni i starajcie się sięgać wyżej! Nie bšdŸcie krótkowzroczni. Może te, na pierwszy rzut oka oklepane, frazesy urażš œwieżo upieczonego "swappera" i wywołajš zupełnie odmienny skutek (na złoœć mamie odmrożę sobie uszy), ale jestem prawie pewny, że u schyłku ich swapperskiej kariery, (o ile uda im się do czegoœ dojœć, co w dzisiejszych realiach jest nie lada wyczynem i to nie ze względu na konkurencję, ale warunku w jakich przyszło nam bawić się w "scenowanie") będš zadawać sobie pytanie - i dlaczego nie uczyłem się programowania? Zamiast dołšczać do wymierajšcego gatunku zostajšc swapperami, zdobšdŚcie się na coœ więcej! Wysilcie te dwie, i tak mocno już nadwyrężone, szare komórki i zacznijcie komponować, rysować albo uczyć się kodowania vel programowania. WyobraŚcie sobie, że Grass, Clifford M., Fame czy Kazik też kiedyœ postawili pierwsza kropkę na ekranie! Ich pierwsze grafiki też przypominały dzieła Picassa - nie obrażajšc wielkiego mistrza. Bartesek czy Revisq nie od razu zaczšł zajmować czołowe miejsca na music compo, a Yoghurt, Avran czy Spy skakali jak dzieci widzšc pierwszego działajšcego druciaka (tylko niech zainteresowani mi tu nie prostujš! ). Pomijajšc oczywiste korzyœci płynšce z kreatywnego udzielania się na scenie, wierzcie mi, że nowi swapperzy "made in cda" nie sš najlepiej odbierani przez ogół scenowców. Nie chcę nikogo zniechęcać do sceny, a jedynie skłonić do ponownego zastanowienia się nad swoja profesjš na najbliższe miesišce/lata, o ile pierwotnie wybraliœcie "tonšcy okręt" jakim jest swapp. CORTEZ