Cześć Devi!
Ten text to rozwinięcie tematu klienci-> sprzedawcy. Piszę, bo czytając listy w AM
nie widziałem żadnego, który by mnie zaskoczył, za to może ja Was zaskoczę...Na
początek może kilka suchych faktów. Otarłem się kiedyś o dobrą firmę sprzedającą
kompy, więc wiem jak to powinno wyglądać "od podwórka".
Ale opiszę tu przykład nieco gorszy...(Qn'ik, o ile dobrze pamiętam, to chyba jesteś z
Kielc- ukłon w Twoją stronę, witaj w drużynie) Otóż w naszym pięknym mieście
istnieje firma komputerowa zajmująca się na boku dość ciekawą działalnością. Twój
stary twardziel jest już za mały? 2MB grafy nie wystarczy? Pewnie nie masz kasy na nowy
element? Nie ma problemu XXX ci pomogą (sam wyiksowałem, ale Qn'ik spoko, na końcu
zdradzę tajemnicę- jak jesteś z K. to na pewno znasz). Wystarczy przyjść do nich i
wymienić stary element na nowy! Niby nic specjalnego, ale jest tu parę kruczków, także
prawnych. Bowiem za nasz element dostaniemy cenę katalogową z aktualnego cennika tejże
firmy (zaj... nie? każdy komis zdarłby nas, a tu nie, extra!!!), a my dopłacamy tylko różnicę
w cenie i otrzymujemy nowy element. Dobra, żeby nie przedłużać, powiem co jest tu nie
tak. Otóż na nowy element nie dostałem rachunku, a jedynie świstek na kartce z
zeszytu. To wzbudziło moje podejrzenia i słusznie. Na nowy element bowiem naklejana jest
etykieta tegoż sklepu, ale za CHRL nie otrzymamy oryginalnej gwarancji. A po co tak? Ano
po to, że instrukcja jest wypisywana dopiero, gdy dojdzie do uszkodzenia sprzętu, z
datą 2-3 miesiące wcześniejszą. Nie muszę chyba mówić, jak to wygląda od strony
producentów, którzy "gwarantują" w ten sposób przez okres i 2 razy dłuższy,
niż wynikałoby to z umowy. Na pewno zgadniecie także, co dzieje się z naszymi
elementami, bo sklep komisu z używanym sprzętem nie prowadzi...Tak, dobrze myślicie,
sprzedawany jest jako pełnowartościowy z gwarancją sklepu (o możliwości jej
wyegzekwowania chyba nie warto wspominać, kumplowi skaner robili 2 miechy, a i to dlatego
tak krótko, że dymu sporo narobił...). Jakby jeszcze było mało, żeby Was zaskoczyć,
jeszcze jedna historyjka o tej samej firmie, a także ciekawych sposobach zarabiania. Otóż
szef firmy z kompami, gdzie robiłem kupił w tejże firmie kompa z Celkiem 300MHz, później
sam dorobił się firmy z kompami, więc naturalne było, że jak
tenże komp padł, to my mieliśmy go naprawić. Po złamaniu wszystkich plomb
gwarancyjnych, których uszkodzenie groziło utratą gwarancji na komp (inny temat - jak
dokupiłeś sobie na gwarancji np. sieciówkę, to za jej założenie musiałeś słono
bulić, żeby zachować gwarancję) oczom naszym ukazał się Celek, tylko że 200MHz z
przestawionym mnożnikiem - overclocking jest jak widać popularny wszędzie...Ale wtedy
były jaja! Ale to już inny temat...). Kończąc pozdrawiam i zdrowia życzę - Damian.
Hmm, list do Devi, huh? ;) Ale odpowiem ja. Oczywiście ten sklep
znam, zresztą cieszy się on mianem najtańszego w Kielcach... Niesłusznie zresztą. :)
Jednak nie podam ani jego nazwy ani ulicy, na której się mieści, a to ze względu na
to, że po prostu nie wiem nic o komisyjnej działalności tego sklepu. Kiedyś u nich
kupowałem komputer (kumplowi), ale nie było żadnych problemów z gwarancją, czy
oryginalnymi pudełkami...