     
| |
-----------------------------------tu
sie zaczyna---------------------------
to byla ciemna noc. w jednym z najmroczniejszych
zakamarkow imperial city , tam gdzie codziennie krew lala sie strumieniami
siedziala sobie postac spowita calunem smierci - majwiekszy platny morderca
wszech czaow. zwali go "pomocnikiem grabarza"- bo dawal mu dobrze zarobic.tak
naprawde nazywal sie yoda. mroczny yoda. nagle w mrokach nocy poruszyl
sie jakis cien. postac miala na glowie kaptur,ktory dokladnie zaslaniaj
twarz "cienia".
- nazywam sie skywalker.anakin skywalker. - szepnal,
dosyc glosno coen
- kogo? - walnal prosto z mostu yoda, a na dzwik
jego glosu wszystkie najwieksze szumowiny skryly sie jeszcze bardziej w
mroczne zakamarki.
-zone. amidale, krolowa naboo,
-ile? - warknal juz znudzony rozmowa yoda
-2000
-malo
-to ile?
-4 000 000 na jutro na numer kata : 404040404040404040404040404040401
- niech juz strace - ani szybko policzyl ile
to on ma wogole na swoim koncie- jutro przyleci na stanowisko 9/*/5/*/4\
i zbij wszystkie jakie zobaczysz.
-co?
-kobiety
-acha! Nigd mnie nie spotkales
-ty mnie tez
na tym skonczyla sie rozmowa dwoch"cieni", ktore
zniknely potem bezszelestnie w otaczajacej je szarej mgle.
nastepnego dnia, yoda krecil sie przy wyznaczonym
stanowisku - przebrany za automat sprzatajacy i trzeba przyznac ze swietnie
mu szlo. nagle uslyszal szum, odwrocil glowe i zobaczyl ladujacy prom,
przygotowal miotacz i byl gotowy zabic kazdego kto stanol na jego drodze.
rampa statku powoli sie opuszczala, gdy opadla calkowicie zaczely schodzic
po niej krolowa otoczona dworkami. yoda wycelowal i strzelil. jakiez bylo
jego zdziwienie gdy promien miotacza zostal odbity przez miecz trzymany
w rekach,... yodzi opadla szczeka,... qui-gon jinna ,ktory ucharakteryzowany
za krolowa pomagal imperialnym szturmowcom juz od dluzszego czasu schwytac
miebezpieczneg morderce jakim byl chwolowo zdezoroentowany yoda.
w ten oto sposob yoda wyladowal w zakladzie karnym
na kessel, krolowa zyla wraz anakinem dlugo i szczesliwie/dopoki anie nie
przeszedl na ciemna strone kamienia nazebnego- ale to juz inna historia/,
a qui-gon otworzyl siec barow szybkiej obslugi - "mcjedi".
---------------------------KONIEC--------------------
____________(every saga has a beginning/czyli
-tu sie zaczyna)____
TO BYLA JEDNA Z TYCH LETNICH NOCY. NIE DALO SIE
SPAC, W POKOJU MISTRZA LUKA POMOWAL STRASZNY ZADUCH.
W KONCU OKNA BYLY JUZ NIE OTWIERANE OD TYGODNI.
W CIEMNYM POKOJU NA LOZKU SIEDZIAL LUK. GLOWE MIAL SZCZELNIE OWINIETA BANDARZEM
- MIAL WYPADEK = POGRYZLY GO ZUKI -PIRANIE, ZAMIESZKUJACE YAVIN IV.
CZUL JAK COS SIE DZIELE W JEGO UMYSLE, JAK ZACZYNA
GO DOLEC GLOWA - JAKBY COS CHCIALO SIE DOSTAC DO SRODKA, LUB WYJSC NA SWIATLO
DZIENNE. BOLATA GO CALA TWARZ. NAGLE POCZUL, ZE MUSI SOBIE ZBUDOWAC NOWY
MIECZ - NIE WIEDZIAL PO CO, ALE WZIAL SIE DO PRACY.
BYL OSLABIONY, OD 2 TYGODNI NIC NIE JADL I NIE
PIL / ABSTYNENT, CZY CO?/, NIE WPUSZCZAL TEZ NIKOGO DO POKOJU.
C3PO I R2D2 ZACZYNALI SIE CORAZ BARDZIEJ MARTWIC.
ZADZWONILI W KONCU POD WSZYSTKIE NUMERY JAKIE IM PRZYSZLY OD GLOWY. POWSTALA
W TEN SPOSOB EKIPA / POLICJANCI, LEKARZE,MECHANICY,HUTNICY,PIEKARZE, ITD./
ZABRALI SIE ZA OTWIERANIE DRZWI - WYBRALI TEN BARDZIEL BRUTALNY SPOSOB
OTWIERANIA ,TEN PO KTORYM Z DRZWI NIE ZOSTAJE ZBYT WIELE. KU ICH ZASKOCZENIU
DRZWI WCALE NIE BYLY ZAMKNIETE! OTWORZYLI JE NA OSCIEZ I POSTALI CHWILKE
POCZYM COFNELI SIE, GDYZ NAGLE W NAJCIEMNIEJSZYM KACIE POKOJU ZABLYSLO
CZERWONE OSTRZE MIECZA, CHWILKE POZNIEJ JESZCZE JEDNO. COS ZA CZELO ZBLIZAC
SIE POWOLI W KIERUNKU DRZWI. REAKCJA EKIPY RATUNKOWEJ BYLA NATYCHMIASTOWA
- ODWROT! POSTAC DOSZLA W KONCU DO MIEJSA W KTORYM MOZNA BYLO ROZPOZNAC
JEGO TWARZ . OCH! ZEBRA! CZARNO-BIALA TWARZ I KRETE ROGI NA GLOWIE SPRAWIALY
DOSC PRZERAZAJACY ACZ KONICZNY WIDOK.
- A MASZ TY!- C3 PRZYLOZYL LUKOWI /KTORY PSZESZEDL
METAMORFOZE/- CO ZROBILES Z PAMNEM LUKIEM?
- NIC! TO JA! C3 USPOKUJ SIE W KONCU - ROBOT
JEDNAK NIC SOBIE NIE ROBIL Z PRZEMOWIENIA LUKA I WALIL GO DALEJ PO GLOWIE.
OCH! TEGO BYLO ZA WIELE ROZWSCIECZONY SKYWLKER OBRUCIL SIE NA PIECIE I
PRZYWALIL ROBOTOWI PROSTO W 7 ZEBRO / JESLI TEN POSIABAL COS TAKIEGO/ ROBOT
JEKNAL, W TYM MOMECIE LUKI ZAUWAZYL ZE MIAL WLACZONY MIECZ UPS! R2 POPEDZIL
NA RATUNEK SWOJEMU KUMPLOWI, WYSUNOL SPAWARKE I SZYKOWAL SIE DO NATARCIA
I OSTATECZNEGO UNIECESTWIENIA "POTWORA". W POLOWIE DROGI ZTRZYMAL SIE JEDNAK.
BIPNAL PARE RAZY I SZCZESLIWY POTOCZYL SIE W STRONE LUKA.
- KOCHANA PUSZECZKA. PRZYNAJMNIEJ TY MNIE POZNALES.
-BIP, BIPBIP, BIBIP?
- TAK MASZ RACJE MUSIMY SOBIE ZNALEZDZ JAKS KRYJOWKE
. POJDZIEMY DO LEI
PODROZ NIE TRWALA ZBYT DLUGO, TYLKO DOBE.
-SIOSTRUNIU. TO JA LUK.
- WEJDZ. MOZESZ SCIAGNAC JUZ KAPTUR
- NIE. MUSISZ MI POMOC. STALEM SIE SITHEM. JEDYNYM
SITHEM.
- CZEKAJ JESLI CHCESZ MOGE UMIESCIC CIE NA LISCIE
GATUNKOW PRAWNIE CHRONIONYCH.
LUKA ZMYLO. TAKIE COS I TO DO WLASNEJ SIOSTRY!
POSTANOWIL WIEC POJSC DO SENATU. PRZYJELI GO BARDZO GORACO - JAKO PRZEDSTAWICIELA
GATUNKU NA WYMARCIU. LUK PRODUKOWAL SIE PRZEZ DOSC DLUGI CZAS A NA KONIEC
DODAL : "JESTEM NADAL LUKIEM SKYWALEREM,TYLKO TROCHE INACZEJ WYGLAM. I
CHCE UCZYC DALEJ W MOJEJ AKADEMI". POZWOLILI MU, A CZEMU BY NIE.
LUK SPEDZIL, 10 LAT JAKO SITH. POCZYM ZAUWAZYL
ZE JEGO ROBI ZACZYNAJA SIE LAMAC I ODPADAC, A PASKI NA TRZARZY BLAKNAC.
NIE MA CO! TRZEBA ISC DO LEKARZA.TEN NIC NIC NIE WYKRYL I ODESLAL LUKA
Z KWITKIEM.
LUK ZACZAL LECZYC SIE SAM. ZAMKNAL SIE W SWOIM
POKOJU I ZABAWA ZACZELA SIE OD POCZATKU. PO 4 TYGODNIACH LUK WYGLADAL TAK
JAK KIEDYS. GDY TYLKO WYSZEDL Z POKOJU ZEBY POKAZAC ZE JEST JUZ ZNOWU SOBA,
GDY ZOBACZYL GO / PONOWNIE POSKLADANY/ C3PO WEZWAL NATYCHMIAST POLICJE
, KTÓRA ZAWLEKLA GO /LUKA/ DO SADU
- PRZYCZYNIL SIE PAN DO SMIERCI OSTATNIEGO Z
PRZEDSTAWICIELI SITHOW. SKAZUJE PANA , PANIE LUK NA DEGRADACJE ZE STANOWISKA
MISTRZA I DORZYWOTNIE WAKACJE W KOPALNI PRZYPRAWY NA KESSEL.
BIEDNY LUK. ALE CO PRAWDA TO PRAWDA - PRZYNAJMNIEJ
TEORETYCZNA PRAWDA, BO W PRAKTYCE TEORIA BYWA CZASEM KLAMSTWEM.
____________________________THE END / a tu konczy/)_______________________________________________________
|