HI
Na poczatek pozdrowka dla Qn'ika [nie ma to jak podlizac sie od razu; we wstepie :)]
Trafiony jest pomysl zeby wrzucic na cover cd taki mag. Wiem ze w sieci jest dosc duzo
tego typu zinow [czy jak to tam nazwac] ale po pierwsze nie kazdy ma dostep do sieci, a
raczej ma go niewielu [a podobno zyjemy w spoleczenstwie informacyjnym...], a po drugie
zaden [zin] nie ma tylu odbiorcow [grubo ponad 150tys, ale nawet przy zalozeniu, ze nie
kazdy go czyta to jest to troche ludu]. Bardzo dobrze ze cos takiego pojawilo sie na
cd-ku, bo chyba kazdy, od czasu do czasu, woli poczytac co na dane tematy mysla inni
[czyt. poklucic sie z autorem jakiegos arta - albo popolemizowac - w zaleznosci od poziomu
czytelnika], niz po raz kolejny tluc sie z botami na q2dm1 [taaa... ta mapa jest po prostu
idealna...].
IMHO i tak Q3DM17 rulezuje ponad wszystko ;)
Wlasnie zabieram sie do lektury 3. numeru.
Pierwsze co rzuca sie w oczy to oprawa graficzna. Ta jest o niebo lepsza od ostatniej; po
prostu fajnie sie teraz przeglada zawartosc maga, wiec prosze mi juz z grafa nie
eksperymentowac bo ta jest w porz&127;siu.
Ogolnie - jesli bedziecie[my?] trzymac taka forme jak teraz, bedzie ql.
Krotko odniose sie przeczytanych tekstow [tylko tych ktore mnie zainteresowaly]
1. "Art o artach" - co niektorzy powinni sobie ten text wziac do serca, bo jak
czytam niektore arty to...
2. "Art o czytaniu" - ciesze sie ze w koncu ktos cos takiego napisal, bo w AM
ciagle brakuje polemiki [a przynajmniej jest jej ZA MALO]. Czyzby swiadczylo to [brak
dyskusji] ze wszyscy z - dajmy na to - 10 tys. czytajacych zgadzaja sie z pogladami
autora?? Na pewno nie [bo tak bylo za czasow opieki Wielkiego Brata], wiec za autorem
owego arta [sorx, ale jakos dziwnie bylo by napisac "za klockiem" :)], powtarzam
i goraca namawiam do [jakze tworczej ;)] dyskusji. [sam oczywiscie tez cos napisze jezeli
tylko ktos da mi do tego powod :)]
Wlasnie te dwa arty zamiescilem celowo obok siebie, mimo ze mialy
zupelnie inne tytuly... Kazdy powinien sie z nimi przed napisaniem tekstu zapoznac... A
polemiki... No nie - te sie zdarzaja. :)
3. "Botek" - Ehem... Devi, postawisz mi tez...? ;))) [nawiasem mowiac to jestes
pierwsza dziewczyna o jakiej slyszalem, ktora takie rzeczy na kompie wyczynia]
A moze jeszcze bys chcial dostac w twarz?! Nie? To bez takich pytan
mi tu!!! ;)
Sloneczko, spokojnie, spokojnie, Devi jest przy Tobie. Pan chcial dobrze. ;)
Mrrr... ;)))
4. "Devi obawa..." - Tez sie kiedys zastanawialem na te i podobne tematy i
doszedlem do wniosku, ze wszystko zmierza niestety w zlym kierunku. Bo jesli komputery nie
"zjedza" ludzi to przynajmniej tak ich od siebie uzaleznia, ze za jakies xx lat
[moze 15-20] ludzie beda sie komunikowac ze soba wylacznie przez net i nie bedzie zadnych
dyskotek, d&127;amprez i innych tym podobnych rzeczy bo wszystko bedzie sie robic przez
net [bo tak szybciej, latwiej...]. Wszyscy beda tylko siedziec przed monitorem - zadnych
kontaktow miedzyludzkich "na zywo". Smutna to wizja [i mam nadzieje, ze sie nie
sprawdzi].
5. "Faceci vs Kobialki" - Moje zdanie na ten temat jest nieco inne [ale tylko
"nieco":)]. Na komputerze - nie chwalac sie - znam sie calkiem dobrze [w kazdym
razie w calej swojej historii tylko raz mialem kontakt z serwisem {jakies 3 lata temu} ale
wtedy to HDD mi polecial...kompletnie sie skaszanil:(]. I musze powiedziec, ze to cialkiem
fajne uczucie kiedy na informie qlezanki sie ciebie pytaja jak zrobic to czy tamto - mozna
je wprawic w podziw :P. Czasem moze cos trzeba tez qlezance wytlumaczyc na domowym PC, po
godzinach... :PPP. One [chyba wszystkie dziewczyny] nie przepadaja tylko za facetami
ktorzy po 25h/dobe siedza przy kompie [z przerwami na siusianie:))] i nie maja kontaktu ze
swiatem - taki maniak do n-tej potegi. Wiedza ze tacy komuterowi fanatycy sa kiepskim
materialem na chlopaka bo wydaja im sie nudni. Postawcie sie w roli takiej dziewczyny:
przychodzi do swojego chlopaka a on jedyne co moze im "zaoferowac" to pokazanie
swego zbioru mp3 czy wytlumaczenie zasady dzialania poczty elektronicznej - zero
romantyzmu; zadnych kwiatkow, kina itp.. Fakt, ze nie zawsze tak jest ale... one wola po
prostu wybierac z tych "normalniejszych". [do ewentualnych dziewczyn ktore to
czytaja: chyba duzo sie nie pomylilem?]
Hmm....a Devi to takie nienormalne zwierzatko, ktore bardzo lubi
facetow pokazujacych jej swoje zbiory mp3. Outlooka nie trzeba jej uczyc bo juz chyba sie
sama naumiala. ;) A tak powaznie...jezeli chlopak jeszcze ZACHOWUJE kontakt z
rzeczywstoscia to jest oki, w kazdym razie dla mnie. a zreszta...hm, kobiety maja swoje
sposoby na odciagniecie chlopaka od kompa...;D
6. "Feminizm" - art mojego ulubionego autora [ale sie podlizuje :)))]. A tak
serio; to podpisuje sie pod tym obiema rekami.
tiaaa. ;) Jak widac ten tekst wywolal bardzo duzy odzew... Rzadko
padaly glosy ze mna sie zgadzajace.
7. "Hackerzy" - O tym arcie napisalem cos osobnego :)
8. "IRC - dobro czy zlo?..." - tu tez chce dorzucic swoje trzy grosze [nie dla
ciebie Devi;)]. Wlasciwie to sie z tym zgadzam ale... Po pierwsze taka netowa znajomosc
nie musi sie na necie konczyc [vide flipper :)]. A po drugie [z tym ze to juz nie jest
"ale" do twojego tekstu] na tytulowe pytanie dalbym taka, krotka odpowiedz:
"Dobro, ale do momenty kiedy sie z tym nie przesadzi." Chodzi o to, ze dopoki
korzystajac z irca [i netu tez] nie tracimy kontaktow z przyjaciolmi, kumplami to jest w
porzadku. Gorzej gdy na ircu siedzimy 10h dziennie i nigdzie sie nie ruszamy z domu.
Taaaaa....a co do inetowych znajomosci...wiesz, ja nie bede
wskazywac palcem. Rzeczywiscie, nie musi sie na necie konczyc...;)
9. "Konsumenci vs sprzedawcy" - Do Devi:
Ja tez swoja krotka historie mialem, a skoro jestes taka ciekawa to prosze:
Bylo to na poczatku jesieni, roku 1998. Wlasnie sobie pogrywalem wtedy w Theme Hospital.
Moj brat tez lubil sobie troche popykac i to chyba on byl sprawca mojego problemu - mial
wtedy [jesli dobrze licze] 8 albo 9 lat. Wiadomo dzieci+komuter... i stalo sie. Wlaczam
sobie komputer, winda chyba sie zaczela ladowac ale tak "do polowy" a potem od
razu [przed zaladowaniem systemu] wyskakuje blue screen z mniej wiecej takim napisem
"Inicjalizacja urzadzenia VFAT nie powiodla sie". Zamurowalo mnie bo to byly
pierwsze powazniejsze problem z moim kompocikiem. Nic to, podreptalem do najblizszego
serwisu po rade, bez kompa, i dowiedzialem sie niewiele, a wogole to bylo by najlepiej jak
bym przyniosl kompa - uslyszalem. Wzialem wiec sprzet pod pache i poszlem [bo bylo w miare
blisko]. panowie wiele nie poradzili a w trakcie jako przyczyne podawali [mniej wiecej w
takiej kolejnosci] RAM, cd-rom, uszkodzenie pliku himem.sys. Doradzili reinstall windy.
Ale to juz poszedlem zrobic sam do domu [tam bym zabulil bo serwis nie byl adaxa - a tam
kupilem kompa]. Sprobowalem sam. Pomayslalem "yee, piece of cake"[(c) by
niesmiertelny Duke]. Kumple nie raz se zartowali ze jak nie chce miec problemow z winda to
wpisuje magiczne "format c:". Byla to chyba jedyna [oprocz zmiany katalogu]
komenda jaka znalem. Wpisalem, sformatowalem, [...zainstalowalem - chcialoby sie
dopowiedziec ale niestety nie bylo tak dobrze :(] i kupa. probowalem zainstalowac winde
ale jakies dziwne rzeczy wyskakiwaly cos od scandiska chyba. Spekalem i poszedlem po
kumpla ktory byl [he he, BYL bo juz nie jest :D] bardziej wtajemniczony. Mialem szczescie
bo u kumpla byl jego wujek, podobno spec. Przyszli i tez niewiele zdzialali. Pamietam ze
zdziwilo ich - mnie nie, bo bylem zielony - jak po uzyciu chkdiska [chyba wiesz co to? na
pewno wiesz; w koncu jak boty stawiasz to dosa chyba tez znasz ano [znam
i wiem co to :)] zobaczyli we wlasciwosciach dysku jakies "UZYWANE: 63%"
[mowili ze powinno byc 100%]. Znalazlem wiec autoryzowany serwis Adaxa bo stwierdzilem ze
kto jak kto ale oni musza wiedziec o co chodzi. W adaxie mialem tez zdeka problemow bo jak
sie okazalo oni powierzaja naprawe hrdwaru jakiejs firmie [a wogole to ta firma jak sie
pozniej dowiedzialem liczu JEDNEGO pracownika :)]. Naprawa trwala kupe czasu ale w koncu
facio co mi sprzeta naprawial powiedzial, ze: po pierwsze mam cache na plycie zepsuty a na
dodatek HDD skompresowany SuperStarem - i to nie caly dysk tylko kawalek (!!!). Po
pierwsze to ja nigdy o istnieniu jakiegos superstara do kompresji twardzieli nie
wiedzialem a po drugie nie wiem jak bym mial go do tego uzyc, skoro nigdy go nie mialem.
Po takiej przygodzie z serwisem od tamtej pory sam zawsze sie staralem naprawic jak sie
cos zepsulo, czasem sam czasem przy pomocy qmpli. Efektem bylo 5 krotne reinstalowanie
windy [w ciagu niecalego 1,5 lat] i nabycie doswiadczenia [ale za jaka cena;)]. Teraz to
kumpel [ten co wtedy wpadl z wujkiem] dzwoni po mnie jak mu sie cos skaszani :))))).
Hm...a jednak klopoty z serwisami na cos sie zdaja. Ale ja i tak
wszystkim odpowiadam, ze mieli farta, bo nikt nie wybuchnal smiechem na slowa "obraca
ja i staje"...;)
10. "Paranoja" - Przyklad na to co telewizja robi z czlowieka. To ja juz po malu
bede konczyl...spokojnie to tylko zmiana beczki...znaczy textu...:)) next!
Ja sie powaznie zastanowie nad "Paranoja 2"...:) Jak
to bylo? Art + sukces = kontynuacja? ;D
11. "Wywód o facetach - komputerowcach" - odpowiedz na pytanie: Dlaczego
dziwczyny lubiace komputery to dla mezczyzn rzecz nienaturalna? Z tego samego powodu dla
ktorego nienaturalny wydaje sie widok plotkujacego faceta [chyba nie najlepszy wybralem
przyklad]. Chodzi o to ze jak ktos przez cale swe zycie [krotkie bo krotkie ale...]
widzial max PARE dziewczyn lubiacych kompy to teraz jak widzi taka to wydaje mu sie to
dziwne.
Hm, jak na ironie faceci to jeszcze wieksi plotkarze niz kobiety,
ale nie o tym mowa. No, w kazdym razie ja nie widze nic dziwnego w kobiecie nazwijmy to
"uswiadomionej"...;)
To by bylo na tyle jesli chodzi o arty.
[a te slowa kieruje do Smuggiego: Nie usuwac tego kacika z cover cd a nawewt dac na niego
wiecej miejsca!!!]
Ciekawe, czy Smuggie to przeczyta... ;) W razie czego podeslij mu to
jeszcze na email. ;)
Dobra nie bede juz wiecej sm&127;ci&127; bo i tak tobie [Qn'ik?] nie chce sie pewnie tego
czytac a mi juz sie nie chce pisac :)).
Narazie to tyle, ale
I'LL BE BACK!
Eee tam - ja bym mogl jeszcze poczytac... ;)
flipper
P.S. Pozdrowienia dla Qn'ika i Devi
thx
dzieki bardzo :)
P.P.S. O qrcze dopiero teraz zauwazylem ze jakis qrs QB jest twojego autorstwa; niezla
jestes, niedosc ze dziewczyna i lubi kompy to jeszcze umie programowac...
Maly Geniusz! ;))) Wrodzona skromnosc
nie pozwala mi powiedziec, ze wcalnie nie taki maly...;)
P.P.P.S. Sorx, ze ten list jest wyslany jako zalacznik ale tak mi sie go lepiej pisalo
[offline go pisalem, bo nie korzystam z outlooka tylko webmailingu a milionerem to ja nie
jestem]
Z Outlooka mozna rowniez w offline korzystac, ale nie ma sprawy.
;)))