Co do prawa...

W czwartym wydaniu (chyba można tak napisać) Actin Maga pojawił się pewien tekst, który mną wstrząsnął. Chodzi mi o art Jelcyna pt. "Prawo jest do odbytu".

Cóż mogę powiedzieć o tym tekscie. Chyba tylko to, że jakos się do niego całkowicie nie przekonałem. O co mi chodzi... Zgadzam się z autorem, że prawo polskie faktycznie jest - delikatnie mówiąc do %$^@!@#$, ale wedłóg mnie jego "hasła" są zbyt... radykalne. I jeszcze to wcięcie Qn'ik'a.

Prowo w naszym kraju jest zbyt łagodne dla przestępców i ma naprawdę ogromną liczbę luk, z których oni potrafią dobrze skorzystać. Często się zdarza, że ofiara np. włamania ma większe nieprzyjemnoci ze strony sądu niż taki włamywacz. Ale bez przesady. Nawet najgorsze psychopatyczne scierwo, które wybiło całą swoją rodzinę, przyjaciół, sąsiadów... nie zasługuje (jak sugeruje Jelcyn i Qn'ik) na karę smierci!!! Niech do końca życia siedzi w kiciu i je tylko tyle żeby przeżyć, ciężko pracuje (robiąc cokolwiek co ma komuś pomóc, aby zapamiętał co zrobił i, że dla niego jest już za późno) i żeby nie dać mu szansy na szpital psychiatryczny (wielu przestępców udaje głupa aby tam trafić a nie do więzienia) - niech męczy się w izolatce! I nie mówcie mi, że to by było niehumanitarne. O wiele bardziej niehumanitarne jest zabicie człowieka! Nikt nie dał prawa ludziom aby zabijali innych! Morderca za swój czyn jeszcze odpowie, ale zabicie go z nas równiesz robi morderców!

Zdaje sobie sprawęz tego, że wiele osób się ze mną nie zgodzi.
Można mówić o tym co przeżywa rodzina ofiary mordercy, albo "to był muj ogródek - gdybyś nie wszedł to bym do ciebie nie strzelał" ale czy to ma sens. Czy tacy rodzice będą mieli ulgę, że osoba odpowiedzialna za smierć ich dziecka została stracona! Będą wtedy szczęśliwi, to im je zwróci ?!? Albo gdy wejdziesz przez pomyłkę na ogródek sąsiada a on do ciebie strzeli to co powiesz - to pomyłka... on powie - było się nie mylić! Co z ludzką moralnocią - przestępcy jej nie mają ale czy tak musi być z nami.
Jeszcze raz to powiem - nikt nie powiniem karać śmiercią - bez względu na okolicznosci bo to nic nie zmieni a i sumienie będzie człowieka męczyć! Takie jest moje zdanie i proszę aby wszyscy, którzy są za karą śmierci chociasz to dokładniej przemysleli...

ghady

Proszę bardzo... Miło mi widzieć wreszcie osobę, która jest przeciwko karze śmierci... Argumentacja: to niehumanitarne. Nie będę stę teraz silił na oryginalność, użyję tutaj klasycznego argumentu: proszę Cię: powiedz to, co napisałeś wyżej rodzicom zmaltretowanej, zgwałconej i zabitej dziewczynki. Czy według Ciebie człowiek, który był zdolny do takiej zbrodni zasługuje na humanitaryzm? Nie - nie staraj się teraz dawać argumentów typu Przykazania Boże, i tym podobne. Człowiek nigdy nie będzie Bogiem - nie wymagaj od ludzi przebaczenia. Ja wiem, że przebaczyć bym niektórych zbrodni nie mógł. Tylko boleję nad tym, że kara śmierci jest tak źle wykonywana. Czołowym przykłaedm jest tu USA. Tam właśnie dochodzi do wręcz obrażających ludzkość zbrodni. Gdyż na wyrok śmierci czeka się nawet po kilkanaście lat. Ja jestem zdecydowanie za jak najszybszą egzekucją (oczywiście tylko wtedy, kiedy wina zbrodniarza nie ulega wszelkiej wątpliwości.) i niekoniecznie tak humanitarną, jak przyjęte w krajach cywilizowanych...
Ale odszedłem od tematu: ghady pisze, że nie należy przestępców zabijać, ale ukarać ich pracą. Pomijając fakt, że to wizja całkiem utopijna (nie do zrealizowania) i tak nie jest idealna. Niech je, żeby przeżyć. Do tego trzeba by wybudować w każdym mieście porządny Alcatraz - jak jest teraz w więzieniach? Korupcja, gangsterzy wychodzą na wolność bez żadnych problemów, warunki lepsze niż w niejednym hotelu. O to chodzi? Poza tym, istnieje jeszcze jedna kwestia, psychologiczna. Strach. Postaw się na miejscu dzisiejszego bandyty: zabije, zgwałci, po czym wyląduje na około 10-15 lat w więzieniu. Będzie miał ciepły nocleg w zimie przynajmniej. A strach przed karą śmierci spowoduje, że przed popełnieniem zbrodni dobrze się zastanowi, czy warto ryzykować życie... Tak, przechodzimy do ostatniego, również popularnego wśród zwolenników kary śmierci (nie ukrywam, że w tym tekście nie jestem zbyt oryginalny) argumentu: sprzeciwiając się karze śmierci skazujesz jednocześnie na śmierć ogromny procent tych, którzy będą ofiarami psychopatów. I - bardzo proszę: niech mi ktoś udowodni, że nie mam racji - z przyjemnością przyjmę kolejną dyskusję na łamach ActionMaga: kara śmierci: tak, czy nie? Piszcie na mail:
actionmag@pf.pl.

Qn`ik