Darmowe oprogramowanie to oprogramowanie, które nic nie kosztuje i które można kopiować nie popełniając przestępstwa (ale odkrycie, co?). Znane jest pod nazwą "freeware". Istnieje też coś wyżej - oprogramowanie, które wolno modyfikować i publikować zmiany - jest to oprogramowanie wolne (free software), znane też jako "Public Domain". Istnieją gry, programy i pakiety użytkowe, a nawet całe systemy operacyjne (GNU/Linux) spełniające te warunki. Czym jest te oprogramowanie? Nie jest tylko wybawieniem od płacenia ciężkiej kasy, nie jest sposobem walki z Microsoftem, komercjalizacją... Ale żeby dowiedzieć się, czym jest, trzeba trochę prześledzić historię komputeryzacji.
Kiedyś, w zamierzchłych czasach, programy nie były tworzone dla pieniędzy. Tworzono je, żeby ułatwić pracę z komputerem sobie i innym, żeby inni go używali, by być znanym. Pierwsze gry komputerowe też nie były pisane dla pieniędzy. Pisali je zapaleńcy po to, by być znanym, by cały świat powalić na kolana swoim programem. Wtedy twórcy naprawdę pracowali nad swoimi programami, bo za wszelką cenę chcieli wypuścić produkt doskonały, pozbawiony wad. Niestety, z czasem ktoś wpadł na pomysł, że na programach komputerowych można nieźle zarobić. To był początek końca.
Powstawały pierwsze programy i gry komercyjne. Ich twórcy ciężko pracowali, by ktoś zdecydował się kupić ich produkt. Na szczęście, wcale nie trzeba było ich kupować. Można było je np. skopiować od kolegi. Firmy produkujące oprogramowanie zauważyły to i rozpoczęły protest przeciwko "piractwu". Powstała ustawa antypiracka. Zakazano nam dzielenia się z innymi oprogramowaniem. Koniec prawdziwego oprogramowania był bliski...
Wkrótce rynek komputerowy niezwykle się rozrósł. Na każdym
programie można było zarobić bardzo dużo mamony. Pojawiała się przez to konkurencja
dla już istniejących potężnych firm. Pojawiły się wyścigi między firmami - kto
pierwszy wypuści program, ten zarobi kupę kasy. W dodatku istnieli piraci z
wykradzionymi betami. Każdy dzień stał się ważny. Na rynek wychodziły programy z
poważnymi błędami. Ewidentnym przykładem była Ultima 7 czy 8, której wręcz nie
dało się ukończyć. Poprawki pojawiały się miesiące po wyjściu programu. Nie
zawsze poprawiały wszystkie błędy. Znamy przecież np. Microsoft... Degradacja
oprogramowania trwała.
Powstał Windows 95, będący ewidentnym przykładem wadliwego
komercyjnego oprogramowania. Jego programiści poszli na łatwiznę. Nowoczesny system
operacyjny zbudowali na bazie DOSu. Nie wyposażył go w mechanizmy chroniące przed
upadkami. Wszyscy wiemy, jak to się skończyło...
Pojawił się potężny rozwój komputerów. Ciągle pojawiały się
nowe procesory, karty graficzne i dźwiękowe, rosła maksymalna ilość pamięci...
Skłoniło to programistów do tworzenia programów wymagających kompów za worek forsy.
Przecież liczyła się tylko forsa, sprzedaż programu, nie jego jakość... Przecież
jeśli użytkownik ma zbyt słaby komputer, może sobie dokupić lepsze komponenty... Do
wadliwości programów dołączyły horrendalne wymagania.
Kiedy gra się sprzedawała, firma tworzyła kolejną część, by
sobie zarobić jeszcze bardziej. W ten sposób powstały gry kiepskie, nudne, wtórne, nie
wnoszące nic nowego, ale się sprzedające, bo miały: tytuł poprzednika i/lub_nie
lepszą grafikę. Znamy przecież Tomb Raidera 4 i Might&Magic 8. To gry tworzone dla
pieniędzy, bez żadnych ambicji.
I doszliśmy do obecnych czasów. Na komputer musimy corocznie
wydawać worki złota, na oprogramowanie kolejne worki, w dodatku za te worki dostajemy
ciągłe błędy, zawieszenia, utratę danych, nerwicę... Czy musiało do tego dojść???
Czy widzicie, do czego doprowadziła żądza pieniądza???
Wybawieniem jest wolne oprogramowanie. Jest ono powrotem do starych,
wspaniałych czasów. Jego twórcy piszą je dla satysfakcji, żeby dać innym coś
dobrego za darmo. Żeby inni mogli podzielić się nim z przyjaciółmi. Żeby każdy mógł
je używać. Żeby wszyscy mogli wnieść coś w rozwój programu, poprawić błędy,
unowocześnić go... Żeby użytkownicy już nie musieli narzekać na problemy z
komputerem. To jedyne słuszne oprogramowanie. Pozwala na uniknięcie wszystkich problemów
użytkownika komercyjnego oprogramowania. Niestety, Wy, Gracze, jesteście skazani na
komercyjne oprogramowanie, bo nikt nie pisze wolnych gier o jakości oprawy gier
komercyjnych. Ale może kiedyś porzucicie granie?... Przejdziecie na wolne
oprogramowanie, staniecie się wolni, nie będziecie już niewolnikami oprogramowania?...
A może nauczycie się programować i przyczynicie się do większej chwały wolnych
programów?... To Wasza decyzja - nie zmuszam was do niczego. Ale zapewniam - ten drugi
świat, może i z "kiepskimi" grami, jest o wiele lepszy i ciekawszy. Zapraszam
do świata wolnego oprogramowania, zapraszam do świata GNU, zapraszam do świata Linuxa!
+-----+-+-+ +-+ /-/ | Marek "Tilk"
Materzok tilk@linuxzone.maxi.pl
--
|_ _| | | | |/ / | www.linuxzone.maxi.pl ICQ UIN
#70650849
| | | | | | | | Odigo ID:
1397972 Linux Registered User #175997
| | | | |__| |\ \ |
|_| |_|____|_| \_\ | Komputer służy człowiekowi. Ziemia jest
płaska.