Amigę dostałem od Tatusia hmm... 7 lat temu. Amiga 600. To była maszyna...
CUDO! Gdy to zobaczyłem to oniemialem. Jak zawsze przy nowym komputerze
mój Tata siedzial 2 tygodnie i nawet mnie nie dopuszczał, ale pozwalał
patrzeć (co mi później wyszło na dobre, ale o tym później). Po 2 tygodniach
może troszeczkę coś tam zagrałem. :) Później już tak po równo. W tym czasie
otarłem się o setki gier. Jednak dla mnie najlepsza była Banshee! Ostatnio
w CDA był Tyrian 2000. To właśnie coś takiego. Na dwóch graczy... Yeah.
Ciekawe, czy mój brat jeszcze pamięta. Lataliśmy razem. Tratata... Jupikajej
wydymańcu :)
Rozszyfrowałem wszystkie gry w które grałem... Nie zaraz jednej nie
mogłem rozszyfrować: nazywała się Detroit. Najpierw się robiło samochody,
później testowało i powinno się sprzedawać, ale wtedy byłem na to za głupi
:) Drugą moją ulubioną grą był kultowy "Super Frog". W to grała cała rodzina.
Jak ktoś nie wie co to jest to nieh żałuje. Dla mojej qzynki była to jedyna
gra, w którą grała. To już o czymś świadczy. Cała rodzina próbowała przejść
te kolce. Jak to zrobić??? Po 3 h grania non-stop mojej qzynce się wreszcie
udało. Ale zaraz potem znowu się zabiła i znowu kolce. I tak w koło Macieju.
Ale te gry miały w sobie to "Coś", które sprawiało, że nie naciskaliśmy
Ctrl+Shift+C wpisywaliśmy God i naciskaliśmy Enter po próbie przejścia
tego Bossa. Wtedy było inaczej. Pamiętam, gdy już wszyscy (tzn. Ja i brat)
byliśmy w łóżkach grzecznie śpiąc ;) nagle Tata woła nas na dół. Patrzymy
w ekran telewizora, a tam jakiś rycerz jedzie na koniu (hi Qn`ik :) i widzi
dolinkę gdzie znajduje się miasto i zamek. Wjeżdża tam, a tam miasto żyje
własnym życiem, dzieci się bawią, kowale kują żelazo. Jedzie dalej, podjeżdża
pod wrota zamku. Most zwodzony się otwiera. Wszyscy czekają w napięciu,
andrenalina na maxa :) a tam... pojawia się wielki napis Settlers. Wszyscy
odetchnęli z ulgą. Pojawia się wybór. Jeden gracz, dwóch graczy itd. Ale
dalej nie widziałem bo Mama nas zagoniła z powrotem do łóżka. Ale rano...
:) Rzucamy się do Amisi. Ciekawiło mnie jedno: Jak można grać na 2 graczy.
Jeden myszką a drugi na klawiaturze? Naprzeciw z pomocną dłonią wyszli
konstruktorzy Amigi, którzy zrobili wejścia na mysz i Joy`a takie same
porty, więc jako, że miałem ze trzy zepsute myszki w szafce, to mój brat
grał na zepsutej a ja na sprawnej :)
Jak się zmieniliśmy to też przegrywał :) Następną moją ulubioną grą
byłą Dune 2. Harkonnen, Ordos, and Artiedes. Tylko jeden wygra. A gra toczy
się o wysoką cenę. O przyprawę. Dawała zdolności nadczłowieka. Wywoływała
też kilka zmian w ciele osobnika. Ludzi biorących przyprawę można rozpoznać
po intensywnie niebieskich oczach. Hmm... Kessel to chyba Arrakis 2 :)
Tyle, że na Kessel były kopalnie, a tu jedzie się żniwiwarką i spokojnie
zbiera się przyprawę. Zanim nie zjawią się nasze ukochane robaczki :) Shai-Hulud.
Postać kultowa wśród mieszkańców Arrakis. Bóstwo. Ta gra to praktycznie
pierwszy RTS. I pierwsza gra w której bawiłem się hexami :) Nie. Pierwsza
to była Gunship 2000. W tą grę grałem jednak wyposażony w kość Aga i dodatkowe
4 MB Ramu- czyli razem miałem 12 MB PAMIĘCI RAM!!! Wszyscy mi zazdrościli
:) A kość Aga to takie cudeńko w które wyposażona była moja następna Amisia-
2000. No to już była machina. Rakieta. A co do gry. Latało się helikopterem,
rozwalało różne czołgi, helikopterki, bazy. Można było wybrać helikopter.
Apache- Jeah! To lubie. Longbow Apache- jeszcze lepiej! Była mała Cobra,
tytułowy Gunship, kilka innych. Uzbrojenie- standardowe działko, rakiety
Hellfire, Sidewindery i do boju! Grafika cool!!! Jak na tamte czasy oczywiście.
Dalej hmm... Mortal Kombat 2. To była (IMHO) jedyna fajna gra z serii MK.
Od tamtego czasu jest to równia pochyła w dół. Pożyczyłem od kolegi. Włączam.
Rusz, czy nie ruszy, oto jest pytanie :) Nie rusza. Arghh!!! A może...
Moja wrodzona inteligencja :) podsunęła mi pomysł spróbowania uruchomienia
tej gry z tzw. Kickstartem. Co to jest to nie chce mi się tłumaczyć. Ważne,
że po tym większość programów działą jakby dostała kopa :) Włączam i...
działa!!! Yahoo!!! Grało się supeeeer... Dalej... Alien Breed 3D. Taka
FPP (wtedy to były doomówki or doomopodobne) Grało się oki. Bez problemów.
Tylko jak do pierona otworzyć te drzwi?!? Granatnik? nieee... Wyrzutnia
rakiet? nieee... O może ten przycisk :)))) taaaak :))) Ale na Amigę jest
coraz mniej gier... Taatoo! :) No popatrz (tu posunąłem mu czasopismo Gry
Komputerowe) Wymagania: PC CD, PC CD. Zobacz!!! Na Amigę prawie nie ma
gier!!! I pod nasz domek podjechał Cyrix 6x86 133 Mhz, który nie_wiedzieć_czemu
działa na 166 :). 32 RAM, 1.2 G.B Hdd. Ale z Taty kieszeni odjechało 55
baniek :) Później był... i tu nic już nie będzie, bo ww. sprzęt ma do dziś...
KLEPA
kklepa@go2.pl