Aliens


Tak, tak obcy to intrygujący temat. O czym on gada? - powie większość z was. A zastanówcie się
głębiej. I co? Teraz to - przecież to głupie, obcych nie ma. Może i nie ma. Ale proszę - trochę
matmy. Więc tak: załóżmy, że istnieje jedna zamieszkała planeta na 1000 lat świetlnych. To w
naszej - niezbyt dużej galaktyce daje ok. 700 zamieszkałych planet. I powiedzmy, że tylko na 10%
będą rasy inteligentne. To daje ok. 70 ras inteligentnych w Drodze Mlecznej. A nie zapominajmy,
że jest ona jedną z mniejszych galaktyk. Ludzkość zna ok. 1000 galaktyk. Nawet gdyby były takie,
jak Droga Mleczna, to daje ok. 70.000 ras inteligentnych w znanym nam wszechświecie. Ale, jak
przypuszcza dzisiejsza nauka, wszechświat jest nieskończony. Na razie jednak ograniczę się do
jego widocznej z Ziemi części. Niech 10% z wszystkich ras inteligentnych może nawiązać kontakt z
człowiekiem. Otrzymujemy... tak, tak 7000 ras. To ostatnie obliczenie ma na celu wyłączyć rasy
inteligentnych kamieni, niewidzialnych duchów i innych rzeczy, których ludzie mogliby nie
zauważyć. To mimo wszystko jest zawrotna liczba. Wiem, że to tylko przypuszczenia, bo nie wiadomo,
czy jesteśmy sami w promieniu 100, 1000, czy 10000 lat świetlnych. A może w ogóle jesteśmy sami?
Raczej nie. Spróbójmy to udowodnić. Po pierwsze - jest dużo filmów nagrywanych przez świadków.
Naukowcy na wszystko starają się znaleźć racjonalne wytłumaczenie, ale ja mówię - obcy. To na
pewno oni. Po drugie - Strefa 51. Czy Amerykanie trzymają tam ufo? Jest to baza wojskowa -
najlepiej strzeżony obiekt na świecie. Nikt, oprócz upoważnionych urzędników państwowychnie ma
tam prawa wejść. Nikt kto wszedł - nie wyszedł żywy aby opowiedzieć, co widział. Było kilka
przypadków naukowców, którzy chcieli opuścić to miejsce. Po pewnym czasie umierali razem z
rodzinami z niewyjaśnionych przyczyn. Jest, a może BYŁ pewien naukowiec, który po 5 miesiącach
pracy tam zrezygnował. Po powrocie do domu Robert Lazar zaczął otrzymywać listy z pogróżkami i
sprawę szybko zamknięto. Zdążył jednak wystąpić w telewizji. Zgodnie z dostępną mu dokumentacją
prowadził badania nad napędem statku obcych. Według dokumentów obcy w bazie pochodzili z systemu
Zeta Reticuli. Niektórzy opowiadali też o powiązaniach z amerykańskim programem 'Majestic' znanym
też jako 'MJ' i oznaczonym numerem 12. To miałoby sens, bo Majestic jest podobno rządowym
programem ds. UFO. A teraz z innej beczki: taśmy video. Nagrywano wiele taśm, lecz ze względu na
dzisiejszą prostotę obróbki video uznano je za dowód niewystarczający. Większość z nich pochodzi
z przestrzeni powietrznej Strefy 51, co już coś oznacza. Niestety te dowody zostały uznane za
niewystarczające. A może zagrażające? Jeśli tak, to nie do mnie, tylko do rządu amerykańskiego.
Zostawmy już ten temat i zajmijmy się innym. Jacy oni są? Jak się komunikują? Spróbuję
odpowiedzieć. Uważam, że to ,że małe szare ludziki można byłoby włożyć między bajki - no bo tak
są prezentowane, a dlaczego nie inaczej, nie jest dobre. Zastanówmy się. Skąd wzięło się takie
wyobrażenie? Większość ludzi wyobraża sobie ich właśnie w ten sposób. Niektórzy z nich nie mieli
między sobą kontaktu. Lazar twierdził, że widział właśnie coś takiego. Za dużo tego! Tak ludzie
myślą o obcych. Małe, szare ludziki z wielkimi głowami. Ja się z tym zgadzam. Ale nie zamykajmy
sobie horyzontów. Nie zapominajmy o początkowych wyliczeniach. Może oni mają więcej głów? Rąk?
Gdzieś kiedyś czytałem, aaa no tak! To było w Szpitalu Kosmicznym - istniał jeden organizm
podzielony na mniejsze. Każdy z małych był w stanie sam istnieć, ale był zależny od innych.
Tworzyło to jedną społeczność. Ta społeczność myślała z pomocą wszystkich mniejszych organizmów.
Osobno byłyby do niczego. Razem są potężne. A na przykład zmysły. Też mogą działać inaczej.
Przecież np. pszczoła widzi w podczerwieni. Mogliby także wogóle nie mieć kończyn. Posiadając
zdolności parapsyhologiczne nie trzeba używać rąk, ani nóg. Inna rasa może na przykład być
odporna na próżnię i inne niedogodności i z powodzeniem podróżować w kosmosie, podczas gdy my
spodziewamy się pojazdów. Ale to nie wszystko! Oni mogą też być niewidzialni, możliwe też , że
nie muszą jeść (przestań! znudzisz czytelników! {kolega}). Hmm... napiszę to tak: jest jeszcze
mnóstwo innych możliwości, ale jakbym chciał je wymienić zająłbym cały CD. Na razie to tyle.
Bye, bye and belive!

SteelRat