KILKA KROKÓW W KIERUNKU POLEPSZENIA LOSÓW SIMA.

1. Jestem wesoły Romek...

Na tym etapie nie wiele można poradzić. Jedyne co mogę podpowiedzieć początkującemu graczowi to : jeden Sim wystarczy. Co prawda ktoś powiedział, że od przybytku głowa nie boli, ale wyraźnie ten mędrzec nie grał w The Sims. Aby oswoić się z grą najlepiej stworzyć jednoosobową rodzinę. Dajesz postaci swoje cechy i nazwisko (fajnie jest prowadzić siebie w grze) i już możesz zaczynać.

2. ...mam na przedmieściu domek...

Jak na porządnego Sima przystało trzeab mieć porządną chałupę. Ale spokojnie! Nie wybieraj tego zamku! Po co Ci 42961 pokoi? Planujesz założyć rodzinę? Lubisz dużo miejsca? No to trudno, żeby nie było, że nie mówiłem. Moim zdaniem malutki, parterowy domek to w sam raz. Nie wysilaj się na budowanie własnych kostrukcji. To co zaproponowali autozry na początek wystarczy.

3. ...a w domku wodę, światło, gaz...

Jeżeli wybrałeś dom bez sprzętów to masz kłopot. Chociaż nie tak duży, jak to wygląda. I znowu kierujemy się zasadą: tanio, skromnie i niewiele. Oczywiście z upływem czasu, i przypływem gotówki wszystko się ulepszy, ale na razie musi nam wystarczyć skromne umeblowanie. Co powinno być w nowym domku Sima? Po kolei.
Co najczęściej robi przeciętny Sim? Oczywiście śpi! Więc podstawą jest łóżko. Dajcie spokój łożom z baldachimem i innym cudom. Proste łóżko wystarczy.
No dobra, a co robi Sim jak jest wyspany? Posila się? Nie! Simowie żrą i to w ogromnych ilościach. Więc porządne zaplecze gastronomiczne to obowiązek. Co powinno być w kuchni? Lodówka (to podstawa!), kawałek wolnego blatu, zlew, no i coś gotującego. Np. kuchenka mikrofalowa. Ale jeżeli masz pieniądze to koniecznie kup zwykłą kuchenkę! Tylko ostrożnie, Simowie lubią ugotować pół chałupy. Masz ajk w banku, że przynajmniej raz zobaczysz ognisko w kuchni. Ale o tym trochę później. Jak Sim podje to musi pod..., załatwić swoje potrzeby. Czyli zmierzamy (na piechotę!) w kierunku łazienki. Wyposarzenie tego room'u nie powinno pzrysporzyć kłopotów. Klopik, kabina, umywalka i wszystko gra. A i nie liczcie, że Simowie będą podziwiali te pomieszczenie. To nie poto ono jest.
Co jeszcze powinno być w domu? Stół (niekoniecznie Ludwik XIV), kilka krzeseł, kanapa, kilka kwiatków, jakiś sprzęt RTV, ogólnie na co starzcy nam kasy. Jednak darujmy sobie na początku kominki i stoły bilardowe. To przesada. Jeżeli obawiasz się, że jakiś złodziej wyniesie Ci z chałupy twój dorobek, to zainstaluj alarmy. Bez nich nie masz szans na złapanie złodzieja. Zanim Sim wstanie z łóżka, podejdzie do telefonu i zadzwonie, to tamten jest już dawno w Acapulco. Jeżeli nie chcesz sfajczyć domu nad kuchenką zainstaluj alarm przeciwpożarowy.

4. Do pracy!

Mamy, gdzie spać, gdzie jeść, ale za co? Oczywiście trzeba znaleźć zatrudnienie. Można to zrobić na dwa sposoby. Szukając w prasie lub via internet (swoją drogą nie zauważyłem, żeby wzrosły rachunki w wyniku takiego korzystania z komputera. Chcę do Simlandi!!!). W prasie znajdziesz tylko jedną ofertę, korzystając z komputera - trzy. Tu nie mogę nic doradzić. Ale kilka uwag mam. Są to raczej uwagi czemu danego zawodu nie wybierać, ale... No to lecimy. Nie wybieraj kariery złodzieja, jeżeli lubisz unormowany tryb życia. W tym zawodzie często zmieniają godziny pracy. Wojskowy musi wstawać wcześnie. Piłkarz wraca zmęczony z pracy. Polityk długo pracuje. Jednym słowem każdy zawód ma swoje wady. Musisz wybrać ten, którego wady najmniej Ci przeszkadzają.
Pamiętaj, że podstawą sukcesu zawodowego jest wychodzenie do pracy w drobnym nasrtoju i podnoszenie kwalifikacji. Od czasu do czasu spojrzyj na na ekran pracy, i zobacz co musisz podszlifować. Potem potrzebni są przyjacie rodziny. Ale to przyszłość.

5. Znajomi -> Przyjaciele -> Kochankowie -> Małżeństwo

Tu dopiero The Sims pokazuje swój "pazur". Nawiązywanie znajomości i ich utrwalanie to genialna rzecz. Inną sprawą jest fakt, że posiadanie przyjaciół rodziny to podstawa sukcesu w pracy. Jak poznać ludzi. Na początku przyjdzie do Ciebie jeden chętny i zadzwoni do drzwi. Rzucaj swoje zaęcie i leć do drzwi, bo oto bowiem zaczynasz nawiązywać kontakty osobiste. Na początku możesz tylko rozmawiać, potem możesz powiedzieć komplement, a z czasem bęzdiesz obcałowywał innego Sima. Cały czas możesz kontrolować poziom zaprzyjaźnienia na skali pod portretem. Myślisz, że jest to skala od 0 do 100? Mylisz się. Można zejść na minus. A wtedy to nie nazwałbym was przyjaciółmi. No dobra, ale jak podtrzymywać znajomości? Telefon to cudowne urządzenie. Dzwonisz do znajomego. A ten jeżeli ma czas to wpadnie. Jeżeli spyta czy może przyprowadzić gości to zgudź się. Jest to okazja poznać nowych ludzi. Jeżeli przekroczysz magiczną barierę 50 pkt znajomości to Sim staje się przyjacielem rodziny. Potem wystarczy zaflirować, pocałować i oświadczyć się. Proste? Tylko tak wygląda. Jeżeli nie będziesz długo spotykał się z znajomymi to przestaniecie się lubić, a tego przecież nie chcecie. Niestety w grze nie można wybrać się w gości. Jeżeli znacie np. 5 osóbi każda jest waszym przyjacielem, a do awansu potrzbujecie 7 przyjaciół, to musicie pokombinować. Najlepiej zapisać grę i rozpocząć nową grę nową rodziną. Potem wracasz dos swojej gry i czekasz, aż któryś ze znajomych zaproponuje przyprowadzenie gośći lub "nowi" sami zapukają do toich drzwi.

6. Matki (Ojcowie), Żony (Mężowie) i Kochanki (Kochankowie)

Masz ukochaną/ukochanego. Zgodził się na ślub? No to teraz trzeba oczekiwać bociana. Mnie samego interesowało w jaki sposób autorzy rozwiążą problem utrzymania gatunku (czyt. rozmnażania). Otóż do tej pory spotkałem dwa sposoby: małżonka/małżonek pyta, czy nie powinniśmy mieć dziecka, lub dzwoni telefon z zapytaniem czy nie chcemy adoptować dziecka. Decyzja niby jasna, ale brzemienna w skutki. Nie dość bowiem, że ni stąd, ni z owąd pojawia się kołyska, to w dodatku zawartośc tejże kołyski jest nadwyraz upierdliwa. Co chwila płacze i trzeba coś z tym zrobić. Można karmić, śpiewać lub bawić się, ale nigdy nie wiadomo o co chodzi temu małemu rozwżweszczanemu potworowi. Za jednym razem obowiązki rodzicielskie przeją u mnie ojciec. Efekt był taki, że nie spał prawie w cale, a cały dzień zgadywał o co chodzi temu bobasowi. Co prawda po pewnym czasie nauczyłem się zgadywać, czy robię to o co dziecku chodziło. Jeżeli poprawnie zaspokaja się jego potrzeby wydaje charakterystyczne odgłosy. Z przyczyn technicznych nie podam ich. Ojciec stracił posadę gwiazdy footballu, ale po kilku dnach dziecko zamieniło się w kołyskę, i zaczęło sprawiać mniej kłopotów.
Nie zapominajmy o utrzymowaniu dobrych kontaktów z żoną/mężem. To jest ważne. Odradzam również zakładanie haremów. Sam miałem taki jeden, ale oprócz tego, że wygląda to ładnie to jest dość ciężkie do prowadzenia.

6. Kilka złotych porad

*Jako, że przyjaciele są najwaźniejsi utrzymuj z nimi stałe kontakty. Dobrze jest wziąść dzień wolnego (po prostuolewasz sobie samochód przyjeżdżający po Ciebie) i przeznaczyć ten dzień na utrwalenie kontaktów. Uważaj z tym braniem wolnego. Dwa dni pod rząd i możesz pożegnać się z pracą.
*Alarmy to świetna rzecz. Nie dość, że automatycznie wzywają specjalne służby, to zapobiegają tzn. od założenia alarmów złodzieje omijali mój dom.
*Czas to twój największy wróg. Musisz byś perfekcjonistą w układaniu zajęć Simowi. Nie myj zębów (tzn. niech Sim nie myje), tylko w potrzebie weź prysznic. Niech wstający najwcześniej przygotuje(!) śniadanie. Inni Simowie, będą musieli tylko zjeść. Zatrudnij sprzątaczkę, ogrodniak i mechanika, to zaosczędzi twój czas.
*Od czasu przyjazdu samochodu masz jeszcze godzinę na wyjście do pracy! Niech poczekają!
*Uważaj przy meblowaniu. Czasami możesz postawić coś w zły sposób, co uniemożliwi Simom korzystanie z niego. Coś z moich osobistych złych doświadczeń: nie stawiaj choinek koło grila:).
*Wiem, że to uciążliwe, ale płać rachunki (chociaż.... ;)).
*Chcesz szybko pozbyć się śmieci? Są na to sposoby. Każ Simowi wynieść śmieci (te z kubła w domu do "kubliska" :) przed domem). Gdy tylko chwyci za worek przerwij mu tę czynność (klikając na ikonkę tej czynności w lewym górnym rogu ekranu). Sim wy... sypie wszystko na podłogę, a ty z zimną krwią każ mu to posprzątać. Jak się za chwilę okarze, Sim wyrzuci wszystko do kubła, który będzie nadal pusty! Ale od czego są sprzątaczki? ;)
*Jednym z najczęściej zadawanych pytań jest pytanie o sposób na skuteczne oświadczyny. Oto mój sposób:
Tajemnica tkwi w wannie "bąbelek". Ale po kolei. Weź dzień wolnego. Musisz być wypoczęty. Zadzwoń po "ofiarę". Mam nadzieję, że ofiara ma już serduszko (tzn. jest podejrzewana o miłość). Przygotowujesz obiad. Ofiara spożywa, jest najedzona, podczas posiłku rozmawiacie. Następnie wchodzisz do wanny "bąbelek". Ofiara powinna zrobić to samo (najczęściej tak robi). Podczas sesji jakuzi ofiara odpoczywa, relaksuje się i rozmawia. Wychodzicie z wanny. Teraz nie może powiedzieć, że jest głodna, zmęczona, nie rozmawiacie, nie rozrywacie się (?!) razem. Oświadczasz się. Teoretycznie powinna się zgodzić. W ten sposób ożeniłem się z kobitką z którą miałem niespełna 70 znajomości. Przy 100 to powinno być 100%. Inna była tak zmęczona, że myślała o łóżku (chociaż kto wie o co jej chodziło ;)) a mimo to zgodziłą się.

 

Knave