Phantom Menace - trochę polemiczki od Darth Rathana.
Uf, jak ostatnio zauważyłem kilka osób (dokładnie dwie)
sprzeczają się z Qn'ikiem o to czy PM powinien mieć sceny
rozbierane itp. :) Zacznijmy od początku. A więc Lamer twierdził
ze wszystkie częsci były tylko przeznaczone na kino familijne.
I tu się nie zgadzam!! Czemu?! Wiadomo na pewno iż dziecinnym
filmem nie był IK. Chyba nie muszą tego udowadniać. Zresztą
spójrzmy: gdzie drogi Lamerku w klasycznej trylogii (bez obrazy)
są sceny takie jakie wyprawiał Jar Jar Binks. To przewracanie,
totalne fajtłapstwo! C-3PO I R2D2 byli zabawni. Tak, ale to był
humor bardziej ironiczny, niezbyt podobny do Gunganina, który
jest parodią bohaterów Disneya. Wiecie co bym wolał??!? Czemu
GL nie mógł stworzyć Jar Jara na podobieństwo Chewiego. Nie
to żeby warczał, ale żeby umiał walczyć z zacięciem i odwagą.
A tu scena walki z Federacją, jej klimat psuje głupi uszol,
przewracający się i jeźdzący na lufie czołgu. I co?? Czy to
nie totalna parodia.... Zresztą porównanie: mój qmpel (fan
Star Trek) obejrzał u mnie wszystkie filmy z tej serii (oprócz
Nowej Nadziei) i co??? Na Phantom Menace śmiał się z nieudolności
Jar Jara. Aż mi wstyd się zrobiło. A inne. Jedyne co wywołało
uśmiech na jego ustach to hasełka Hana Solo. A tak w ogóle to
oglądał te filmy z zacięciem w oczach. Po prostu Epizod 1 nie
wskrzesił w nim takich emocji.
Nie zgodzę się tylko z jednym - Jar Jar
nie psuje klimatu. Bo po prostu nie ma czego psuć - klimat w PM
nie istnieje. George Lucas to nie Irvin Kerschner... :(
I nie tylko za to przeklinam GL. Ha, on po prostu ośmieszył fanów
Star Wars. Teraz ta seria moim qmplom kojarzy się tylko z głupotami
i nadętym kiczem dla dzieci. Coś w tym musi być, nie....? Co
idzie dalej na tapetę. Aha, brutalność. Lamer pisze, że w żadnym
z filmów nie było krwi... Dobrze!!! Tylko że w trylogii
klasycznej szturmowcy ginęli jak muchy, piloci poświęcali
swoje życie za Rebelię. To było piękne (jesteśmy parą asów,
Biggs)! A w Mrocznym Widmie?? Ludzkie postacie zamieniono na
roboty. Gdyby to jeszcze były jakięś w miarę zabójcze i
inteligentne maszyny! Nie, nasze kochane droidy idą
sztywno na śmierć.
No właśnie... Kiedyś Ugly Joe pisał w
CDA o Star Wars... Jednym z argumentów świadczących o braku
logiki i "świętości" rebelii było właśnie to, że
szturmowcy chodzą w chełamch, które przykrywają ich młode
twarze. Czy gdyby widać było podczas ich śmierci wyraz
cierpienia - automatycznie widz nie stanąłby po Ciemnej
Stronie?! A cóż zrobił teraz Lucas - zeszmacił Trylogię
takim prequelem. Roboty to bezduszne maszyny - więc ich może
Obi Wa zabijać!
Tak się zastanawiam... Czemu Amidala uciekła z Naboo. Przecież
z całą swoją strażą i Jedi wygrałaby z Federacją. Ha,
teraz pewnie myślicie co on bredzi. A jak było?!? Przez cały
film zginęło tylko dwóch strażników królowej... A droidów
dziesiątki!!!! Next. Lamer pisze o tym, że ludzie Lucasa
przeanalizowali rynek i dostosowali PM do jego potrzeb. No i
stawka - nie można takiej forsy przepieprzyć na niewiadomy
film... Tak... To czemu twórcy Matrixa zaryzykowali i stworzyli
to co chcieli!!! A popatrzmy na Cube.. znakomity film, choć
robiony za bardzo małe koszty to i tak był wspaniały... No ale
to nie te pieniądze...prawda!!! Dobrze nie miałbym nic
przeciwko temu żeby przystosowali gwiezdną sagę do
dzisiejszego popytu.
Tu bym tak Matrixa nie deifikował... ;) To
jest film w 100% komercyjny... Jednak zrobiony z ogromnym
talentem i inteligencją... Przed premierą film Georgea Lucasa
obejrzał Steven Spielberg (zreszta ci panowie są przyjaciółmi).
Powiedział, że współczuje filmom, które pojawią się razem
z PM. Teraz się zastanawiam, jak to zinterpretować... Biedne
filmy - nikt na nie nie będzie chcioał chodzić? Czy raczej:
jak się pokazać obok takiego shitu?!!
Ale dlaczego po prostu przeładowali ten film tymi elementami!
Tak jakby chcieli zrobić dzieło spełniające wszystkie warunki
dobrego filmu. I co z tego wyszło. Niestrawna dla przeciętnego
widza papka. A teraz trochę o ubraniu Amidalii. Tu się zgadzam
z Qn'ikiem.
Sorrki, czy gdzieś wcześniej się ze mną
nie zgadzałeś? :)
Choć może trochę przesadza! Dobra, Portman mogła już nosić
jakięś suknie a la królowa, but why była ona cały czas
pokryta "maseczką"?? I czemu te stroje królewskie
należały do tak obszernych, że ja bym się jeszcze z Amidalą
zmieścił!!!
chciałbyś! ;)
Bez skojarzeń, proszę. No wiec Lamer, co powiesz? A teraz
bierzemy na tapetę drugiego krytyka w AM czyli Zette (chyba to
jego xywa) W każdym razie, gdzie ty widzisz krew w scenie śmierci
Qui - Gona? W ogóle mi się ten moment średnio podoba. Wyjaśniam!
Po prostu scena jego śmierci była strasznie słabo odgrana. Bez
polotu. Wtedy jak Maul przeszył go laserową szablą :) mina
Nessona należała do niezbyt przekonywujących. Przypominała mi
raczej wyraz twarzy skarconego ucznia.
A mnie człowieka na sedesie... Różne są
skojarzenia. ;)
Zresztą, czemu Qui przegrał!!! Przecież tempo jego walki z
Sithem było wolne! I to niby najlepszy szermierz Jedi.
Buuuuchaaachaaaaaa!! Nie żartujcie. To już pojedynek Obi - Wana
z Maulem zaliczał się do dynamicznych (to akurat jedna z perełek)
Tak, co się tak przyczepili do tego sexu. A więc Qn'ik ma w
pewnym sensie trochę racji. Musi być w SW jakiś wątek miłosny
(tak jak Han i Leia). Ale to dopiero w epizodzie 2:) A co do
spania dzieci podczas seansu - to dowód na to, że PM jest przeładowaną
papką. Jak jest coś do wszystkiego to jest do niczego! :)
Niestety uważam, że film Star Wars Episode 1:The Phantom Menace
jest zdrowo przereklamowany. I będe obstawał przy tym!!! Oczywiście
to nie znaczy, że go nienawidzę. Ale kochać świat SW nie
znaczy wielbić każdą produkcję z tej serii bezkrytycznie. Jeśli
ktoś mnie przekona, że się mylę przeproszę George Lucasa i
wszystkich fanów PM. Ale nie liczcie na to ;)) Zapraszam do
polemiki.
Boję się. George Lucas SAM powiedział,
że druga część może się niektórym fanom nie spodobać. A
jak on sam to mówi, to ja się boję najgorszego... Jeśli
zeszmaci doszczętnie Star Wars... Jego prawo. Stworzył je, może
je teraz zniszczyć... Ale odejść w tak złym stylu... Z
opiniami się jednak wstrzymam jeszcze do premiery SW:
Epizode2...
Darth Rathan rathan@poczta.wp.pl
Od razu mówię, że olewam wszystkie bluzgi i zgłoszę je do
lameriady!
Nie rozumiem tak tej fobii bluzgowej... ;)
A z Lameriadą... To nie jest takie łatwe - nawet ścisła
redakcja nie może tam wpisywać kogo chce...