GT RACING '97

Pozwolicie, że przeniosę was dzisiaj w czasie:)). W nie tak bardzo odległy rok 1997. Z jakiego powodu? Właśnie w tym roku "Ocean" wydał swoją głośną grę "Gt Racing '97".

Była to pierwsza pełnopłytowa samochodówka w CD-Action. Została ona umieszczona w numerze grudniowym 1998 roku. Mamy w niej dostęp do dziewięciu samochodów zróżnicowanych pod względem szybkości, zwrotności itp. Niestety nie nazywają się one tak, jak powinny, bo np. "Coguar" to nic innego jak stara (?), poczciwa 911-tka, a "Stallion" to jeden z typów Ferrari. Jak domyślam się chciano w ten sposób uszczuplić koszty. Podobnie jest niestety z trasami, których chociaż w grze mamy osiem, to nie są to prawdziwe trasy. Starano się odwzorować klimat tych miejsc i to się udało (np. w Egipcie widać piaski, jakieś piramidy itd.), ale niestety nie do końca. Za mało dokładności. Wspomniany Egipt: wszystko jest o.k., ale po chwili zwracamy uwagę, że tutaj wszystko jest żółte. I nie ma tam tylko piasku (w takim wypadku żółty kolor bym zrozumiał), ale są tam jakieś mury itp. Tak jest w sumie z każdą planszą, ale po pewnym czasie można się do tego przyzwyczaić.

W grze mamy dostęp do kilku trybów jazdy. Pierwszą z nich jest trening. Tutaj mamy dostępne dwie trasy (Kanada i Brazylia) i możemy sobie potrenować. Nic szczególnego. Następny tryb to "Championship", czyli w ojczystym języku mistrzostwa. Tutaj przechodzimy kolejne trasy, zaliczając kolejne powerup'y i otrzymując kasę, za każdą wygraną. Potem można za nią kupować części do samochodu lub nawet nowy samochód. Istnieje też możliwość reperowania uszkodzeń. Takie zbieranie kasy na samochód. Jest to całkiem fajny dodatek, którego nie ma np. w serii NFS. Możemy także wybrać tryb dla dwóch graczy na jednym, podzielonym ekranie. Dzięki niemu możemy się pościgać z kumplem (po ówczesnym wybraniu mu wolniejszego wozu;)). Istnieje także możliwość wybrania pozomu trudności. Beginner - dla lamerów, amateur - dla średnio zaawansowanych i master - dla masterów (hmm, coś dla mnie:))))).

Oprawa graficzna... . Trudno jest ją oceniać obiektywnie. A to dlatego, że naprawdę trzeba by się cofnąć w czasie, co chyba jest niemożliwe nawet przy współczesnej technice:). Nie będę tutaj mówił jaka jest na dzień dzisiejszy, ale jaka była na 97 rok. Powiem krótko: dobra. Porównywalna z Need for Speed 1, a te gry wyszły w podobnym czasie. Czyli pod tym względem gra prezentuje się bardzo dobrze (przypominam: patrząc z perspektywy czasu!) Weźmy pod uwagę GT RacingGdy została wydana w Cda, była już przestarzała. W tym czasie wyszedł bowiem NFS3, a tych gier lepiej nie porównywać:(. Jedno Wam powiem: radzę się od razu przełączyć na tryb SVGA. Dobrze radzę... {A ja nie radzę... Pierw zagrałem w VGA, a dopiero później zmieniłem na SVGA - efekt naprawdę piorunujący!!! A co do porównań z NFS3... Powiem tyle: mnie na dłużej wciągnęła GTR (głównie ze względu braku ambicji na bycie symulatorem)...}

Jeżeli chodzi o dźwięk to podzielmy to na dwie kategorie: muzyka i odgłosy. Muzyka jest naprawdę fajna. Kilka dość zróżnicowanych nagrań. Jest to w sumie dziesięć utworów, które "cieszą ucho";). Jednak aby móc się rozkoszować tą muzą to trzeba albo podczas gry wcisnąć Esc i nie wyłączając gry słuchać, albo wyciszyć odgłosy na maxa. Gdy pierwszy raz włączyłem grę to nie wiedziałem, że cały czas gra fajna muzyczka, która jest po prostu zagłószana. Dopiero po pewnym czasie to "wykapowałem". Podkręciłem muzę na pełny gwizdek, a odgłosy wyciszyłem tak, by były jak najciszej, lecz żeby było ją słychać. Wtedy było już lepiej, ale nadal podczas gry przeszkadzało mi "buczenie" silnika. Jest ono zbyt monotonne. Podczas gry cały czas mi się wydawało, że już gdzieś słyszałem ten ogłos. W końcu się domyśliłem. Tak. Słyszałem ten odgłos dziś rano. Był to odgłos silnika... . Nie, nie samochodu! Dzisiaj rano sąsiad kosił trawę i brzmienie jakie słyszałem za oknem było takie samo. Długie, jednostajne buczenie co chwilę przerywane dźwiękiem, który mówi, że właśnie zaliczyłeś kolejnego powerup'a (tego nie było przy cięciu trawy:)). Dochodzą jeszcze piski opon na zakrętach. Jest to jeszcze jeden minus. Ludzie... to chyba piszczy pasek klinowy, a nie opony. Inne dźwięki to uderzenia w przydrożne przeszkody i koszenie słupków. Innych dźwięków prawie się nie słyszy. To i dobrze. Wolę sobie posłuchać muzyki :)).

Na szczęście lepiej jest z grywalnością. Jeździ się całkiem fajnie. Nie jest to co prawda sterowanie jak w prawdziwym samochodzie (szczególnie gdy patrzymy na widok od środka, gdzie widać jak kierowcy "ślizgają się" ręce po kierownicy, a kierownica się nie rusza :O). Ale jeśli potraktujemy grę tak jak powinniśmy, czyli jako zręcznościówkę, a nie prawdziwe wyścigi, to nawet można powiedzieć, że grywalność jest bardzo dobra. Niestety gra jest bardzo prosta i w zasadzie można ją przejść w godzinę na najwyższy poziomie trudności mieszcząc się za każdym razem w pierwszej trójce. Gdy pierwszy raz grałem w GT Racing to na średnim poziomie trudności przeszedłem ją na samych pierwszych miejscach bez powtarzania tras. Dzięki Bogu na najwyższym poziomie trudności gra jest trochę trudniejsza.

Nie jest to gra na dzisiejsze czasy, kiedy to prawie każdy ma w domu przynajmniej P266 + akcelerator. Jednak jeśli ktoś ma z P100 (a znam kilku takich weteranów :P), to na pewno się ucieszy i chętnie sobie pogiercuje. Polecam tę grę także ludziom, którzy mają kompa od niedawna. Zobaczcie, czym ludzie podniecali się trzy lata temu. Oczywiście, jeśli uda się wam załatwić Cda 12/98.

Wojtek "Debris" Pydynkowski