Underclocking.
Często spotykamy się z sytuacją, kiedy jakaś gra nie chce chodzić, ze względu na zbyt duże parametry naszego komputera lub chodzi za szybko. W tej sytuacji pomóc Wam może jedynie ten poradnik lub zachodni środek na wrzody.     Procesor. Rozkręcamy komputer. Szukamy takiego dużego czegoś z wiatratorem i radiaczkiem. Bierzemy młotek. Opukujemy z jednej i z drugiej strony. Następnie zapieramy się butem o płytę główną i ciągniemy z całej siły. Kiedy procesor zostanie nam w ręku, bierzemy piłkę do metalu lub przecinak laserowy. Stosunek odległości miejsca cięcia do długości procesora jest wprost proporcjonalny do stosunku mocy procesora po do przed cięciem. Tniemy zgodnie z wykonanymi obliczeniami. Następnie wpychamy procesor do slotu (socketu) a brakujące złącza zalepiamy taśmą izolującą lub plasteliną.RAM. Postępujemy podobnie jak z procesorem, tyle, że zamiast piłki używamy zębów (najlepiej własnych). RAM możemy przyprawić do smaku gorącą czekoladą lub rodzynkami. CD-ROM. Wbrew krążącym opiniom, to CD-ROM ma największy wpływ na prędkość gier. <Początek zdania> Jeżeli więc chcemy mieć więcej czasu, zanim wybiegnie kolejny przeciwnik, który może zagrozić naszemu zdrowiu czy życiu, któremu szkodzi również palenie papierosów, o czym ostrzega nas MZiOS, minie czas checkpointu, kiedy ścigamy się na samochodówce, w której jeszcze takowe istnieją, choć jest to już niemodne i bardzo wyświechtane, i występuje tylko w grach konsolowych, skończy się paliwo, które jest niezbędne do jazdy samochodem, mimo iż wszystkie samochodówki pomijają fakt jego istnienia, co jest spowodowane wzrostem kosztu paliwa na polskim rynku, lub spadną kolejne klocki, które są charakterystyczne tylko dla tetrisów, gdyż w innych grach nie ma klocków, bo klocki są tylko w tetrisach, musimy go (dla tych, którzy zgubili wątek - chodzi o CD-ROM;)) zwolnić. </Początek zdania> (czyli koniec:)) Musimy najpierw kupić 20m kabla (takiego jaki łączy CD-ROM z płytą gówną (pisze się gównianą - dop. pani od polskiego;))). Następnie odłączamy stary kabel (tnij czerwony, czerwony mówię! Oh my God - on jest daltonistą. ŁAAAA!!!!!!;))). Podłączamy jedną końcówkę kabla do CD-ROMAa (Franek, ileś ty wypił?!? - jedną mówię!;))). Następnie owijamy nim (kablem, nie Frankiem;)) biurko, przeciągamy go przez przedpokój (to akurat Frankowi by się przydało), okręcamy między nogami stołu, potem psa (także nogami), owijamy wazon z kwiatami, następnie przepuszczamy przez muszlę klozetową (to też by się Frankowi przydało;)) i ciągniemy z powrotem do pokoju, i podpinamy tam, skąd wypiliśmy (sorry - wypięliśmy) stary kabel. Spadek wydajności gwarantowany - albo zwrot pieniędzy. (ale za co???) Zdanie wyróżnione klamrami jest dziewiętnastokrotnie złożone