Nie wiem jak szeroko AM dochodzi - czy czyta to jakaś persona ze świata filmu (czy raczej jej pociecha), ale mimo wszystko nie mogę się powstrzymać przed wylaniem żółci, która nagromadziła się we mnie po kilku minutach oglądania naszej szanownej TVP...

Na początek na tapetę wrzucę owoc prawdziwego geniuszu - "Klasę na obcasach". Dla niezorientowanych - "KNO" miała być polskim serialem, alternatywą dla Beverly Hills 90210. Jedną z głównych person stojących za tym przedsięwzięciem jest Pani Potocka. Aktorka wyjątkowo "młodzieżowa". Rozumiejąca prolemy dzisiejszych nastolatków i potrafiąca to w twórczy sposób przekazać. DOŚĆ! Oczywiście - co było do przewidzenia - przeniesienie amerykańskiego kiczu na "polskie warunki" dało w efekcie kicz do sześcianu...

W serialu grają głównie młodzi ludzie, którzy zdają się być znajomymi producenta (bo i na pewno są) - tak ogromnego beztalencia nie widziałem od... Cholera - nigdy nie widziałem!
Jedną z niewielu aktorek starego pokolenia jest właśnie Potocka. I - wreszcie - nie udaje sexbomby, nie kreuje się na nie wiadomo co - gra siebie - sfrustrowaną, całkowicie nieatrakcyjną, babę po czterdziestce (acz bliżej 50), wyglądającą na skrajne zmęczenie życiem. I - o zgrozo - jest ona najlepszą aktorką biorącą udział w tym "przedsięwzięciu"! Uprzedzam pytania - nie, nie odmieniło się jej, ciągle jest beznadziejna. Lecz tym razem błyszczy! Wśród tej debilnej zgrai "młodzieży", która "gra", jakby im ktoś pistolet do łbów przystawiał i w dodatku mieli ciężki i przewlekły ból brzucha - pani Potocka stała się gwiazdą! O tempora, o mores...

Serial jest kręcony również "młodzieżowo". (Ergo - kamerzysta jest po typowej młodzieżowej imprezie, skreca się właśnie z bólu, ale na nieszczęście telewidza, kamery nie raczy wyłączyć. Tak więc mamy zasrany teledysk. Co za montaż! Jakie ujęcia! Nowatorstwo - zdjęcia kręcone pod kątem 45 stopni! KRWI!) W ogóle, coś on, krzywa, strasznie młodzieżowy jest! Nie wiem. Może moja opinia jest nietypowa - może "KNO" się komuś podoba. Mnie nic do tego - de gudtibus etc. Ale - do jasnej cholery! Dlaczego ten szajs wykupila i puszcza telewizja publiczna?! Przepraszam - ja też płacę abonament - mam prawo wyrazić swoją opinię. Taki szmelc to niech sobie idzie w cholerę (najlepiej), albo przynajmniej do jakiegoś Polsatu2 - tam odmóżdżona dzieciarnia niech sobie to ogląda... Ale wara od TVP!!!

Ale - na tym paszkwilu nie kończą się debilizmy w TVPublicznej. Kolejnym jest występowanie Nowego Lenina - A. Młynarskiej. Jedynka - Młynarska skacze, Dwójka - śpiewa, Polsat... Co do cholery?! Młynarskiej nie ma?!... Uff, bez obaw - po prostu Polsat coś nie odbiera... No właśnie - teraz się boję otwierać konserwę...

Czemu ja się biednej kobiety czepiam? Bo mi działa na nerwy. I to bardzo mocno. Weszła do telewizji poprzez ojca i jakoś nie ma ochoty wychodzić. W sumie to jej się nie dziwię, tam jest kasa, "sława", ludzie ją na ulicy rozpoznają... "O - patrzcie dzieci! To ta wariatka z telewizji rzucająca się na szyję wszystkiemu co ma dwie nogi i d**ę!" Ja dziękuję za taką sławę...

Pewnie ktoś powie, że jestem upierdliwy... I dobrze - jestem. Ale niekiedy po prostu mam dość całej tej hipokryzji... Chyba każdy jest w stanie to zrozumieć...

Klasycznie zapraszam do polemiki. Ślijcie listy i maile - te pierwsze na adres CDA, te drugie na actionmag@pf.pl.

Qn`ik (np. Damage inc. - Metallica)


Niezależnie ode mnie, mini recenzję "KNO"(T)a napisał jeszcze Gumbas. Oto jego tekst:

Ludzie, szkoła, love, money i reszta takich gadgetów wystarczy w zupełności, aby zrecenzować ten serial. Nie należy zapomnieć, że film kręcono w wersji stroboskopowej, żeby najbardziej trzeźwi ludzie nie wiedzieli o co chodzi. Serial byłby dwa, trzy razy lepszy gdyby zrobili go normalnie. Może teraz są takie wymogi do przerabiania filmu, albo operator od kamery był na fazie. Ogólnie film można było oglądać przy pomocy okularów stroboskopowych. Jeżeli ktoś chce to umieścić (ten tekst) w swoim zadanku to bardzo proszę. No dobra starczy, aha pamiętajcie, żeby nie dopuścić do sprzedaży tego serialu Polsatowi, bo powtórzy go z dziesięć razy, a tego moje oczy nie wytrzymałyby.