STEEL PANTHER - poradnik początkującego stratega.

Umieszczone tu informacje przeznaczone są raczej dla ludzi, którzy dopiero zaczynają swą przygodę z grami strategicznymi - i to zaczynają ją od gry Steel Panther. Mogę tylko pogratulować: świetny wybór! Na pewno nie będziecie zawiedzeni. Ponieważ jednak pierwsze kroki mogą być dość bolesne (komputer nie zna litości dla początkujących ...), przygotowałem dla was kilka dobrych rad, których zastosowanie powinno znacznie zwiększyć wasze szanse wygranej.
Ponieważ nie ma sensu omawiać konkretnie kilkudziesięciu rozmaitych misji, scenariuszy i kampanii moje rady będą dotyczyć raczej spraw ogólnych - tzn. wyboru odpowiedniej broni i taktyki walki. Zakładam, że wszystkie możliwe misje można podzielić na trzy podstawowe kategorie:
1. Jesteśmy stroną atakującą (advance)
2. Bronimy się (defence)
3. Równowaga sił.

W zależności od misji należy odpowiedni dobrać rodzaj broni, jaki zastosujemy. I tak:
- w misji typu 1 należy oprzeć się na szybkich i dobrze opancerzonych czołgach (średnie i ciężkie). Mile widziane wsparcie lotnicze i ogień własnej artylerii dużego kalibru. Koniecznie miejcie na wyposażeniu oddziały saperów (engineers), lub pojazdy przystosowywane do rozminowywania (np. Sherman Crab), ponieważ wróg z lubością minuje drogi i ich okolice. Przed głównym atakiem dobrze jest puścić na zwiad piechotę (lub saperów) w opancerzonych transporterach. Wykryje ona potencjalne punkty oporu (komputer ZAWSZE zastawi pułapki na drogach; jeśli w pobliżu drogi lub mostu będą jakieś większe zarośla to macie tam wroga jak w banku) no i w razie czego utoruje nam drogę przez pola minowe za cenę stosunkowo mało bolesnych strat.
Taktyka: nie atakuj frontalnie! Wróg właśnie na to czeka i jest świetnie przygotowany na takie działanie. Najprawdopodobniej zakończy się to masakrą twoich ludzi. Najsensowniej jest zaatakować skrzydłami, wykonując duże obejście, i wyjść na tyły wroga. Tym jednym posunięciem neutralizujecie jego bunkry i punkty ogniowe (pillbox), które mają to do siebie, że strzelają tylko na wprost. Przy ataku frontalnym (skoro już musisz lub chcesz zmusić przeciwnika do ujawnienia swoich stanowisk ogniowych) proponuję położyć na przewidywanych pozycjach wroga zasłonę dymną (artylerią) i szarżować ile sił, ponieważ komputerowy przeciwnik ma zwykle na stanie bardzo skuteczne dalekosiężne działa p-panc.

Misja 2: przede wszystkim zaminuj wszystkie "podejrzane" miejsca, w których może uderzać wróg: drogi, zjazdy przy mostach, tereny wokół własnych pól kluczowych. Stawiaj też zapory - znacznie zmniejszają tempo ataku przeciwnika lub nawet całkowicie tarasują mu drogę przemarszu. Drogi blokuj wielkokalibrowymi działami p-panc o dużym zasięgu, w miarę możności okopanymi, chronionymi dodatkowo przez piechotę wyposażoną w broń do zwalczania czołgów (rusznice, panzerfausty, bazooki, koktajle Mołotowa, granaty) i ciężkie karabiny maszynowe. Nie rzucaj wszystkich sił na pierwszą linię - sformuj dwie albo trzy kolejne rubieże, ale nie prowadź ognia z ukrytych stanowisk; wróg po przełamaniu pierwszej dostanie się pod zmasowany ogień drugiej, a nie wiedząc gdzie ukryłeś swe siły nie będzie w stanie wcześniej ich zmiękczyć artylerią i lotnictwem. Miej na stanie nieco broni p-lot, nawet małego kalibru (20 mm). Można nią zwalczać piechotę i (od biedy) czołgi, a jednocześnie da ci ona ochronę przed atakami z powietrza. Stawiaj bunkry. Urządzaj zasadzki na drogach - piechota poradzi sobie z czołgami, jeśli tylko są odpowiednio blisko i zostaną zaskoczone. Staraj się wystrzelać piechurów wroga ogniem ciężkich haubic (mają bardzo demoralizujący wpływ na morale) - samymi czołgami przeciwnik raczej niewiele zdziała, naturalnie zależy to także od sposobu w jaki wykorzystasz tę sytuację. Miej też zawsze kilka oddziałów w rezerwie, przydadzą się gdy wróg zaskoczy cię atakiem z flanki.

Misja 3: co tu dużo mówić; podstawą są szybkie i silne czołgi oraz działa samobieżne; tu głównie liczy się ile pocisków odpowiedniego kalibru jesteś w stanie wystrzelić w ciągu jednej tury. Piechota tylko opóźnia marsz, no chyba że załadujesz ją na transportery opancerzone (ale zawsze dla obniżki kosztów możesz wziąć też nieco oddziałów jako desant, umieszczaj je na pancerzach czołgów). Nie baw się raczej w ataki z powietrza, sytuacja zmienia się tutaj tak szybko, że zwykle albo zbombardujesz puste lokacje albo swoich. Jeśli już to wykorzystuj tylko myśliwce i szturmowce.

***
Zacznijmy od wyboru strony, którą chcemy reprezentować. Wprawdzie w grze występuje wiele narodowości, ale my ograniczymy się do 4 podstawowych nacji:
1) Niemcy
2) USA
3) ZSRR
4) Japonia

Ad. 1) Niemcy. Początkującym graczom doradzam prowadzenie wojska tego kraju. W pierwszych latach wojny jesteśmy zwykle stroną atakującą, a posiadana przez nas broń jest zwykle lepsza lub w najgorszym wypadku dorównująca orężu przeciwnika. Wprawdzie w czasie walk w Rosji będzie moment, w którym niemieckie czołgi będą niemal bezradne w starciach ze znacznie lepszymi od twoich maszyn T-34 i potężnymi KW, od których niemieckie pociski (czołgowe) odbijają się jak piłki od ściany. Wszelako po jakimś czasie będziesz mógł wysłać na pola bitewne znakomite Pantery i Tygrysy... i nagle okazje się, że T-34 i KW nie są niezniszczalne. Gorzej będzie ze wsparciem lotniczym (szczególnie po roku 1943), lecz to już siła wyższa. W misjach, które umożliwiają zakup oddziałów radzę tworzyć silne grupy pancerne: Tygrys, Królewski Tygrys, Jagdtiger, wsparte Panterami i Jagdpanterami oraz działami samobieżnymi (Hetzer, Stug, Nashorn). Te są wprawdzie słabo opancerzone, ale kosztują stosunkowo niedużo i zapewniają tym samym dużą siłę ogniową za niewielkie pieniądze. Nie opłaca się kupować innych typów czołgów do zwalczania rosyjskich maszyn, ponieważ będą rozstrzeliwane jak kaczki i równie jak one bezradne. Kompletując sprzęt musisz KONIECZNIE (szczególnie w misjach obronnych) wyposażać swe oddziały w najlepsze działa II wojny - to te kalibru 88 mm. Mają wielki zasięg, sporą celność i dewastującą siłę ognia. Nie było w drugiej wojnie alianckiego czołgu, którego pancerz wytrzymał ostrzał ich pociskami! Doradzam wersję przeciwlotniczą - nie tylko skutecznie ochronią cię od ataków z powietrza ale też znakomicie nadają się do zwalczania czołgów wroga. Kupując działa musisz jednak pamiętać, że aby przemieścić je z miejsca na miejsce musisz też posiadać odpowiedni środek transportu (heavy truck). W misjach obronnych doradzam ograniczenie ilości czołgów na rzecz dział przeciwpancernych, samobieżnych ciężkich haubic do zwalczania piechoty (Wespe) i moździerzy.

Ad. 2 USA. Cóż... USA (podobnie jak Anglicy) nie posiadały czołgów, ktore mogłyby nawiązać równorzędną walkę z niemieckimi maszynami. Albo dość pokraczne i powolne Lee albo okropne, wysokie jak stodoła i równie dobrze opancerzone Shermany, wyposażone w kiepskie działa. Dlatego grając Amerykanami skoncentruj się raczej na samobieżnych działach (tank-destroyers, np. Jackson, Hellcat) i ew. lepszych wersjach Shermana, choć tu raczej nie wróżę olśniewających sukcesów. Wykorzystuj za to silne wsparcie z powietrza i piechotę wyposażoną w wiele rozmaitych "bajerków" służących do zwalczania czołgów. Zwróć też uwagę na odmianę Shermana uzbrojoną w miotacz ognia - to znakomita broń na okopaną piechotę i bunkry.

Ad. 3. Zwykle będziesz miał przewagę liczebną nad wrogiem i dobrze to wykorzystaj. Twe T-34 i KW na początku będą siały grozę wśród przeciwników, więc dopóki nie dorobi się on jakiegoś antidotum stosuj po prostu ukochane przez Rosjan zmasowane pancerne uderzenia, miażdżące wroga jak walec drogowy. Ponadto masz na stanie piękną maszynę - szturmowiec Iliuszyn, zwany przez Niemców (i nie bezpodstawnie) "czarną śmiercią" lub "latającym czołgiem". Znakomicie zwalcza tak czołgi jak i piechotę, a silne opancerzenie pozwala mu kpić z broni przeciwlotniczej wroga. Niestety morale wśród twych wojsk nie jest najwyższe, musisz więc mocno uważać by nie dopuścić do wybuchów paniki - inaczej twe wojska będą wiać z linii frontu szybciej niż wiatr. Mając zwykle dobry sprzęt i mnóstwo "mięsa armatniego", często możesz po prostu zdusić przeciwnika samą masą ludzi i maszyn. Wprawdzie owocuje to ciężkimi stratami, ale jak mówią sami Rosjanie "a co tam, ludzi u nas dużo".

Ad.4 Japończycy również niemal do końca wojny nie dorobili się porządnego czołgu. Nawet Sherman bez problemu radzi sobie z japońskimi tankami. Za to ich samoloty (a szczególnie myśliwiec Zero) reprezentowały wysoki poziom i były nader groźną bronią. Ponadto wojska japońskie mają świetną piechotę, która NIGDY nie wpada w panikę i walczy do ostatniego żołnierza, co bardzo przydaje się przy zwalczaniu czołgów.

Tipsy:

- wsparcie lotnicze: bombarduj większe zgromadzenia wojsk wroga lecz NIGDY w sąsiedztwie swoich oddziałów. Wskutek ogólnego zamieszania samoloty atakują niekiedy własne jednostki (szczególnie jeśli duża ilość dymu znacznie ogranicza pole widzenia). Ponadto mają one dość spory rozrzut i mogą przy okazji ataku na wroga zdemolować także swoich. Pamiętaj też, że samoloty dysponują mocno ograniczoną ilością amunicji i paliwa - wystarczy kilka lotów bojowych by wyczerpać ich zasoby. Używaj bombowców do ataków na duże i mało mobilne zgrupowania wroga oraz stacjonarne punkty oporu (miasta, bunkry, okopane działa); szturmowce i myśliwce stosuj do ataków na konkretne cele (pojedyńcze czołgi czy oddziały piechoty).

- wsparcie artyleryjskie: ostrzeliwuj piechotę wroga lub potencjalne miejsca zgrupowań przeciwnika (pola kluczowe, okolice mostów, miasta, zarośla przy drogach). Ostrzał artyleryjski jest zwykle bardzo mało precyzyjny, pokrywa 3-4 pola w pobliżu "epicentrum", więc uważaj z atakowaniem pól w pobliżu własnych linii. Moździerze są nieskuteczne (lub bardzo mało skuteczne) przy zwalczaniu broni pancernej. Podobnie jest z haubicami (hovitzer). Nie strzelaj z dział przystosowanych do zwalczania piechoty do czołgów - skutki są bardzo mizerne (w najlepszym wypadku unieruchomienie trafionej maszyny). Ogólnie bardziej liczy się tu demoralizujący efekt ostrzału niż wymierna skuteczność - po kilku skoncentrowanych na niewielkim obszarze salwach wróg często wycofuje się w panice z zajmowanych stanowisk, mimo iż poniósł w sumie niewielkie straty.
- NIGDY nie wchodź samymi czołgami do miasta.

- w miejscach gdzie (jak podejrzewasz) są pola minowe poruszaj się z minimalną prędkością - jest duża szansa, że dostrzeżesz miny jeszcze przed tym nim na nie wjedziesz.

- wykorzystuj (o ile jest taka możliwość) większy zasięg swoich armat. Często będziesz w stanie rozbijać czołgi wroga zanim podejdą na odległość skutecznego rażenia swoich dział (tyczy się to szczególnie niemieckich dział kal. 88 mm)

- w misjach obronnych "zadekuj" sobie w pobliżu pól kluczowych jakąś jednostkę, która nie będzie uczestniczyła w walce. Wróg zwykle rwie ile sił naprzód, więc jeśli wyprze cię z jakiegoś stanowiska obronnego to potem ta jednostka może cichcem i bez walki odbić zajęte już pola - a to się bardzo liczy w końcowej punktacji!

- podchodząc do linii wroga wykorzystuj ukształtowanie terenu. Wprawdzie w lasach szybkość oddziałów znacznie maleje ale zapewnia on jakąś tam ochronę przed atakami z powietrza i powoduje, że jesteśmy mniej widoczni dla obserwatorów wroga. Z drugiej strony wejście na wzgórza poszerza nasze pole widzenia - lecz jednocześnie jest to sygnał dla przeciwnika "hej, tutaj jesteśmy!".

- ostrzeliwanie czołgów oraz bunkrów przez piechotę, nawet jeśli nie czyni im to żadnej krzywdy, wpływa destrukcyjnie na morale ich załóg. Jest to korzystne w momencie gdy nie dysponujemy odpowiednią bronią - wprawdzie czołg nie będzie zniszczony ale albo znacznie zmaleje jego skuteczność albo na jakiś czas wycofa się z walki, lub też zostanie opuszczony przez załogę. A o to przecież chodzi.

- w misjach obronnych ustaw zasięg automatycznego ostrzału swoich wojsk (set range) na max. 3/4 lub nawet 1/2. W końcu im bliżej dopuścisz wroga tym twój ogień będzie skuteczniejszy. Nie marnuj amunicji na ostrzał przeciwnika jeśli wyjściowa szansa trafienia jest poniżej 10%.

- dokonując (Amerykanami) desantu z morza pamiętaj, iż ich barki desantowe uzbrojone są w karabiny maszynowe - zmasowany ogień prowadzony z barek "przydusza" oddziały wroga zwalczające twój desant i umożliwia tym samym piechocie szybkie przebycie będącej pod ostrzałem plaży. Ponadto plaże niemal zawsze są zaminowane (podobnie jak drogi prowadzące z plaży w głąb terytorium przeciwnika).

* * *

Jeśli (podobnie jak ja) zakochacie się w tej grze i będziecie mieli jakieś własne doświadczenia, którymi będziecie chcieli podzielić się z innymi fanatykami Steel Panther, proszę o wasze listy (z dopiskiem Steel Panther na kopercie). Będziemy starali się drukować je w kolejnych numerach naszego pisma.

Mac Abra