A    L    E    G    O     R    Y    C    Z     N    Y
POCIĄG

Jakieś 4 lata temu kupiłem bilet kolejowy, był dość drogi, więc myślałem, że cena będzie wprost proporcjonalne do jakości. Nie pomyliłem się, pociąg był błyszczący, miał ciekawą linę (...)
W środku czysto i schludnie miła obsługa i w ogóle, byli nawet tacy pracownicy kolei, którzy trudnili się przyjmowaniem wniosków o poprawienie czegoś, inni serwowali udane lub mniej dania, desery, przystawki, (najnowsze informacje o tym, co dzieje się w kulinarnym światku) jeszcze inni zapowiadali, jaki posiłek będzie podawany w najbliższej przyszłości, kolejni zajmowali się doradzaniem i uczeniem pasażerów, niektórzy przy tym rozśmieszali drudzy zasmucali, zebrała się też taka grupa, która wprowadzała ludzi w zadumę, skłaniała do refleksji.
Wszyscy pasażerowie byli zadowoleni, dlatego ciągle przybywali nowi i zaciekawieni przechodzili przez kolejne wagony i przedziały gdzie szukali tego, czego potrzebowali. Zdarzali się jednak tacy, którzy nie mogąc znaleźć niczego dla siebie rezygnowali i przesiadali się do innego pociągu lub prosili obsługę o dołączenie nowego wagonu czy przedziału (...) toteż wraz ze wzrostem liczby nowo przybyłych rosła długość pociągu, wszyscy byli zadowoleni. Od czasu do czasu jakiś przybysz nie wiedzieć, czemu zaczynał wyzywać wszystkich na lewo i prawo a w szczególności obsługę jednak takie incydenty miały miejsce rzadko (...) Czasem trzeba było bronić się przed atakami innych pociągów, które chciały pozyskać w ten sposób pasażerów jednak nasz pociąg przyśpieszał i przyśpieszał aż w końcu wszystkie inne zostały daleko w tyle.
Życie w pociągu nie było nudne, ciągle przybywali nowi ludzie, wagony i przedziały wypełnione pasażerami, które dawały mu stabilność, ale całe to rozbawione towarzystwo nie znało celu ani czasu podróży, wszyscy po prostu jechali.
Trzeba uważać by pociąg się nie wykoleił, pamiętać, że tory kiedyś się skończą i zastanowić się czy aby na pewno warto jechać do ich końca tak szybko...
(A.I)ntimo z Warszawy