Świat ogarnia paranoja. Jedna wielka powłoka paranoiczna otoczyła kulę ziemską
niczym warstwa ozonowa. Moje spokojne dotąd życie zrobiło obrót o 360 stopni
i...teoretycznie nadal jestem w punkcie wyjścia aczkolwiek dzięki temu obrotowi zdołałam
zauważyć wielkość tej wszechogarniającej nas paranoi.
Me ciało plonie ja wierzba rażona piorunem...ale to chyba nie dziwne, przecież łączy
nas coraz więcej. Rejestrator połączeń nabił mi w ciągu półgodzinnego siedzenia na
IRCu 393 impulsy...hm, to ludzka rzecz pogadać, ale dlaczego za takie pieniądze?
Pytanie...czy to złośliwość programu, czy oficjale stanowisko tepsy w sprawie mojego
rachunku? Zobaczymy. Biała, podłużna koperta znajdzie się w mojej skrzynce juz 20
czerwca...zobacz ile się mieści miedzy kciukiem a środkowym palcem...całe 150 zetek więcej
niż zwykle...
Napisałam do znajomego...baaardzo mnie pocieszył mówiąc, ze zdarzyło mu się juz
kiedyś bezpodstawne nabicie kasy...a łyżka na to niemożliwe...
Chyba ktoś się podpioł pod moja linie telefoniczna i dzwoni, żeby się dowiedzieć co
mężczyźni lubią w kobietach, albo dzwoni do cioci z Ameryki. Jak coś jest do
wszystkiego to jest do niczego. Telefon ciągle głuchy. Chyba się zabezpiecze...kupie
sobie komórkę.
Jaka jest szansa na to, ze udowodnię, ze wcale nie przesiedziałam tego dnia 25 godzin w
sieci? Zresztą...trochę to irracjonalne...Rp twierdzi, ze dnia któregoś tam właśnie
tyle przesiedziałam...czyżby doba się wydłużyła? A świstak siedzi i zawija je w te
sreberka...
Telefon nadal gluchy...this sound is booooring...chyba zadzwonię do telekomuny i powiem,
ze się nie mogę nigdzie dodzwonić...ups...osłabienie koncentracji...przecież telefon
nie działa...
Myślę wiec jestem...i zaraz zniknę...nie wiem co zrobić. A..już wiem...
saaamo mleko na mój znerwicowany żołądek
Umrę jeśli mnie rzucisz...eee...tzn jeżeli mnie zdradzisz...grrr...nie Ty, tylko
tepsa...cóż ja zrobie biedny użytkownik łącza dzierżawionego...załatwię sobie
sztywne? Nie raczej...ooo...ma pan klimatyzację...i rozkładane tylne siedzenia...
Grrr...komputer nie widzi modemu...o, juz widzi...chwilowe zaćmienie słońca. Dżungla
jest twoja. Eeeee idę na IRC.
Zbyt dużo reklam naogladała się: Devi