Nie mogę wytrzymać :). Nie mogę się po prostu powstrzymać od komentarza tekstu Qn`ika
o Asteriksie i Obeliksie. Pewnie nie wyjdzie mi to na dobre...ale co tam.
Powszechnie wiadomo, że pierwsze na co czytelnik zwraca uwagę przed przeczytaniem tekstu
to tytuł.
Zwykle to tytuł zadecyduje, czy dana osoba przeczyta artykuł lub nie. Tak też się
stało w moim przypadku. Zachciało mi się przeczytać coś ciekawego, więc uruchomiłem
Action Maga. Wstęp, texty...nagłówek...
Film, a pod spodem Asteriks, Obeliks i Idefiks:) - :). Od razu zarysowały mi się w
myślach postacie grubasa z obeliskiem na plecach i małego Gala ze szkrzydełkami
przymocowanymi do czapki. Taaaak..
To był komiks...Ale nagłówek FILM od razu zasugerował mi, że mowa tu będzie o
adaptacji filmowej. Zrzedła mi mina.. Nie oglądałem filmu, ale i tak nie lubię takich
'konwersji'. Zniechęciłem się do czytania.
Komiksy to dla mnie świętość, a ich adaptacje, czy to kinowe, czy bajkowe, zwykle
różnią się co do niektórych szczegółów od orginałów. Dalsze pare sekund
dedukowania przyniosło mi kolejną myśl: pewnie autor tekstu będzie chciał trochę
ponarzekać, że zmieniono postacie bohaterów. I z takim przekonaniem zabrałem się do
czytania tekstu pod spodem. Nazajutrz dokończyłem czytanie i jedynym tekstem jaki mi
pozostał był właśnie ten AO. No dobra, przynajmniej zobaczę jak się zaczyna. No i
proszę! Już po przeczytaniu pierwszego akapitu zorientowałem się, że nie ma mowy tu o
żadnym filmie tylko o komiksie. Jakież było moje szczęście :). Całkowicie się
zgadzam z opiną Qn`ika zawartą w pierwszych linijkach. Co z wami ludzie?! Komiks też
człowiek! Zaraz....chyba źle to ująłem :). Większość moich znajomych ma komiksy za
jakieś bajki dla dzieci. Jeżeli czytają te wszystkie Kajka i Kokosze :) to mają
rację. Nie mam zamiaru ukrywać, że ten komiks mi się nie podoba. Ale jest tyle
innych...ciekawych. Do których Asteriks i Obeliks z pewnością się zalicza. Z tej serii
przeczytałem tylko cztery, czy pięć części, i nie mam już skąd brać następnych
:(, więc zasmuciłem się jeszcze bardziej gdy tekst przypomniał mi o tym znakomitym
dziele. Bardzo dobrze pamiętam głównych bohaterów komiksu, w trakcie czytania
zaczęły mi się nawet przypominać niektóre sceny (np.jak Obeliks wchodził na Sfinksa
i złamał mu nos:)). Dobrze pamiętałem styl dowcipów, chociaż AO czytałem ostatnio
dwa lata temu. Taaaaaaak...Pamiętam nawet fabuły poniektórych części....Panoramiks
złamał sierp i wysłał AiO by mu kupili nowy....sierpy dla małych druidów, dużych
druidów, średnich druidów:)....odwiedziny AiO na arenie gladiatorów.....spotkanie z
piratami...Kleopatrę i jej testera mydeł :)....Taaaaaak. Ten komiks czytało mi się
bardzo przyjemnie. Trochę mniej, ale nadal przyjemnie, grało mi się w wersję na
automaty i na PC. Ale dość już tych wstępów :)! Chciałem napisać o mojej przygodzie
z komiksami.
{Przepraszam, że przerywam Ci w środku textu, ale też nie
wytrzymałem. "FILM" był przecie LINKIEM do OSOBNEJ kategorii... Nie
spodziewałem się, że komuś sie to może pomylić...;) - Qn`ik}
Otóż, zaczęło się to dość nieporadnie. Było to pare ładnych latek temu. Któryś
z rodziców kupił mojej siostrze komiks Spiderman. Po co? Nie wiem. Siostra nie miała
najmniejszego zamiaru go czytać, więc dali go mnie. Jakiż ja byłem zachwycony! Ale
zaraz....coś jest nie tak.... przecież ja jeszcze nie umiem czytać ;)! No, pozostało
mi oglądać obrazki. Po mniej więcej roku nauczyli mnie w przedszkolu czytać. Chcieli
jeszcze mi wpoić taki ciąg literek....zaraz, jak to się kurde nazywa....a już wiem
alfabeta! No to zaczęła się moja przygoda z komiksami. Ten pierwszy przeczytałem chyba
parenaście razy. Potem nadchodziły następne, i następne. Mijały lata, a ja powoli
poznawałem historię niemal każdego bohatera jaki występował w czytanych przeze mnie
komiksach. Nowym źródłem komiksów (najpierw byli koledzy) stała się biblioteka. Tak.
Wchłonąłem wszystkie części Spidermana, Batmana, Punishera i Supermana jakie mieli, a
było ich nie wiele. Zainteresowały mnie także Thorgale. Świat fantasy znałem tylko z
planszówki Magia i Miecz, więc czytanie kolejnych części dostarczało mi niesamowitej
frajdy. Gdy już przeczytałem wszystkie Thorgale jakie mieli (wg mnie najlepszy
Łucznicy) i zacząłem rozglądać się po półkach za następnymi stała się rzecz
dziwna. Przynajmniej dla mnie. Bibliotekarka zagadnęła czego szukam i zaproponowała
jakąś serię Alfreda Hitchcoka (nie wiem czy dobrze napisałem) {Niestety... Źle
napisałeś. ;))) Ależ jestem upierdliwy: HITCHCOCK - Qn`ik;)}, a ja nieumiejący
odmawiać zapytałem o czym jest....potem blablabla i wypożyczyłem książkę z serii o
tych trzech małych detektywach. No i co miałem zrobić przeczytałem ją...A potem
pięć następnych.....Nawet fajne. Ale miałem już dość. Potrzebowałem komiksu!
Zacząłem je więc kupować. Jednocześnie Supermana, Spidermana, Batmana i Mega Marvele.
I w tym momencie zaczęło się coś psuć. Starych grafików zastąpili nowi, i mówiąc
szczerze, niezbyt przypadł mi nowy styl rysunków. Nie czytałem komiksów z taką
przyjemnością jak tych starych i po zakończeniu pewnego epizodu (Bruce Wayne walczy z
Azraelem, Lex Luthor traci władzę w Metropolis, Spiderman....no cośtam zrobił jak go
Octopus ożywił) ograniczyłem się do kupowania tylko Mega Marvelów. I tu niezgadzam
się w pewnym stopniu z opinią Qn`ika, że 'praktycznie wszystkie komiksy Marvela' to
kretynizmy. Mega Marvel takie nie jest. Pierwszym Megamarvelem jakiego przeczytałem był
Daredevil. Ojojojojoj! Ten komiks pozostanie na zawsze moim ulubionym.Szkoda tylko, że
zgubiłem mój egzemplarz. Nie będę przytaczał tu jego fabuły, ale jeżeli ktoś
zechce....
Taki komiks jak Daredevil zdarza się bardzo rzadko. Mega Marvele miały, moim zdaniem, na
celu ukazanie historii niektórych bohaterów komiksów. Wcześniej niż DD przeczytałem
Weapon-X. Czemu zawsze jest tak, że im starsze tym lepsze. WX to też klasyka. To jest
właśnie rodzaj, który czyta się po kilka(naście) razy. Następnym MM po dłuższej
przerwie był Sabretooth......Do dzisiaj jest on u mnie w czołówce MM. Dalej historia
Kapitana Ameryki, Fantastic 4....Muszę przyznać, że MM są trudne w czytaniu, i na
przykład takiego Thora, czy Wolverine Gambit zrozumiałem w pełni, dopiero za piątym
czytaniem.
Poza niesamowitej wiedzy o świecie marvela, komiksy dostarczyły mi
też sporą dawkę informacji. W jednym MM jest więcej informacji niż.....w Janku
muzykancie ;). Ale serio. Niektóre komiksy powinno się wprowadzić jako obowiąkowe
lektury w pierwszych, drugich klasach. Do tych komiksów zalicza się Asteriks i Obeliks.
Przecież ile jest lektur obowiązkowych, które czytamy z zaciekawieniem, z wypiekami na
twarzy. Zaraz ktoś wymieni swoją ulubioną, ale dla kogo innego będzie ona
nieprzyjemnym przymusem.
Jak powstały piramidy(A&O)? Historia tunguski (Archiwum X). Czy Gargamel był
zoofilem, bo klakier miał zawsze dziwny wyraz twarzy(Smurfy:))? Może są to banalne
pytania....Ale z komiksów można się naprawdę wiele dowiedzieć.
klocek =)