Kraina Klikaczy
Z komputerem poznałam się jeszcze za owych strasznych czasów
gdzie ekran był całkowicie czarny, a w lewym, górnym rogu złośliwe
migał prompt C:\>_. Siadał człowiek przed taką maszyną i
zgrzytał zębami z bezsilności z przerwami na głośne
POMOCY!!! Żeby skopiować trzeba było wpisać taaakąąą dłuuuugą
komendę. Doprawdy powiadam Wam, choc niejeden tęskni za tamtymi
czasami, czasy owe było straszne. Nie muszę wspominać chyba,
że wtedy wiedziałam się, że jest urządzenie zwane myszką
ale jak to miało wyglądać i do czego służyć, to nie miałam
zielonego pojęcia
Raz w naszej pracowni komputerowej pojawił się nieznajomy PAN z
pudełkiem pełnym dyskietek. Wszyscy jak jeden mąż porzuciliśmy
nasze Prehistoryki, Prince o Persja (tak, tak bez 3D :) i
MiniTagi (czy ktoś jeszcze taki edytorek pamieta?) i obskoczyliśmy
pana który wziął się do instalowania czegoś co nazywało się
Windows 3.11. Oczywiście nikomu z nas nie przyszło do głowy,
że może to być coś więcej niż kolejny programik używany
dla rozrywki... Odtad nastały w pracowni smutne czasy zakazu
grania i rozpoczeła się nauka czegoś co ponoc miało nam ułatwić
życie...(już wtedy ta propaganda ;) No miało, ale problem
polegał na tym iż pracowni nie uświadczyłeś ani jednej
myszy... I pracowało się w oknach za pomocą klawiatury i takoż
używalo Paintbrusha. Przedziwnym objawem było, iż gdy tylko
wychodziła z pracowni wszyscy po cichutku przerzucali się na
DOSa :).
I wtedy pojawiła się ONA. Była kragła, biała, doskonale leżała
w dłoni i wydawała delikatne ‘klik’. Wtedy zaczeła się
owa epidemia, która aktualnie ogarnęła cały świat. Wszyscy
niewdzięcznie porzucili DOSa i odtąd królowały okienka oraz
samuoczek Królowej Myszy. Jedynym, jakże charakterystycznym dźwiękiem,
było KLIKANIE. Zamieszkaliśmy wszyscy w Krainie Klikaczy...
Jest to kraina usłana różami, gdzie stary szacunek do czytania
komend zaniknął kompletnie. Gdzie się nie obrócisz słychać
tylko ‘klik, klik,klik’. Gdyby zdjąć frontowe ściany
budynków nie usłyszelibyśmy rozmów, śmiechu czy telewizji
jedynie - tak, tak -KLIK!. Wyobraźcie sobie nasza planete opasaną
kablami telefonicznymi i te rzesze przylepione prawa reką do
myszki, wyobraźcie sobie ten dźwięk... Niedługo to opanuje
Amazonię, dzikie zakatki Australii, Afrykę...Człowiek zacznie
ewoluować - wydłużą mu się palce wskazujący i środkowy,
skróci wzrok, zanikna koniczyny dolne... A koniec nadejdzie
szybko i niespodziewanie Pewnego razu taki kilkacz w jakimś
Pentagonie nie przeczytawszy nawet komunikatu klinie OK i nasz piękny
świat zakończy się jednym wielkim...KLIK!
Taką wizję przyszłości wysnuła
Kilkaczka Pazool
pazool@poczta.fm