ASTERIX & OBELIX

Fajny tytuł, nie?! Pewnie wielu "twardzieli" już przerzuciło kartkę w poszukiwaniu jakiegoś
Rambo, czy innego półgłówka. I dobrze - po co ten txt ma czytać hołota, która uważa, że jest
ponad jakiś tam durny, dziecinny komiks.
Tak w ogóle, to dziwne jest przeświadczenie ludzi, którzy uważają komiksy za coś infantylnego,
nie wartego uwagi ludzi "dojrzałych". Przepraszam wszystkich czytelników za ten wstęp, ale
chciałem publicznie wyrazić swoją opinię na temat ludzi, którzy nie doceniają sztuki w tak
prymitywnym środku przekazu, jakim jest komiks. Ci, przyzwyczajeni do kretynizmów, których na
naszym rynku pełno (praktycznie wszystkie komiksy Marvella), oceniają pochopnie cały gatunek.
Powszechnie uważa sie, że komiksy są przeznaczone dla średnio rozgarniętych dzieci, dla których
książka jest zbyt trudna w odbiorze. Asterix jest inny. W zalewie tych wszystkich amerykańskich
bzdur, wszelkiego rodzaju men`ów, ten galijski wojownik jest postacią ciekawą, przykuwającą uwagę.

Moje pierwsze spotkanie z Asterixem nastąpiło, gdy miałem 6 lat, nie muszę chyba mówić, że nie potrafiłem go wtedy docenić. Miałem wybór: kupować drogiego Asterixa co dwa miesiące, lub co 2 tygodnie tanią myszkę Miki. Nie zastanawiałem się wtedy. Po paru latach przeczytałem jeszcze raz tego pierwszego Asterixa i polubiłem go od razu. Wiele aluzji, dowcipów słownych, znanych sentencji łacińskich - tego nie jest w stanie docenić przeciętny 6-latek. Zaczęła się w moim domu moda na Asterixa - do dziś często rozmawiam z siostrą cytatami z komiksu (a znam wszystkie Asterixy na pamięć!;). Zacząłem stopniowo zdobywać wszystkie części kultowego komiksu, które ukazały się na rynku polskim (warto zaznaczyć, że Asterix pojawił się już na każdym kontynencie, został przetłumaczony ba wszystkie języki, a w Polsce pojawił się
30 lat po pierwszym wydaniu francuskim - niezły lag, nie;)). Każdy był lepszy od poprzedniego, pojawiały się w nim coraz lepsze teksty śp. Gościnnego, wspaniałe rysunki Uderzo, który w każdym kolejnym Asteriksie rysował coraz ładniej. Również w miarę upływu czasu poznajemy sporo nowych mieszkańców wioski, którzy tworzą niepowtarzalny folklor. Przykłady: Ahigieniks i Tenautomatiks
nie są znani od początku, piesek Idefix, o czym mało kto wie, pojawił się dopiero w "Wyprawie Asterixa dookoła Galii", jeszcze jako bezimienny piesek, który dołączył do naszych bohaterów w 2 odwiedzonym mieście!

Jak już pewnie zauważyłeś, drogi czytelniku, każde imię w Asteriksie coś oznacza. Każda nazwa, każdy szczegół ma z czymś związek, jest odnośnikiem do czegoś. Kolejne przykłady imion: Asterix - asterisque (asteryks), inaczej *
Obelix - obelisk, wielki głaz, w kształcie ostrosłupa. Tutaj mamy akurat aluzję do pracy miłego grubasa (przepraszam, "lekko zaokrąglonego, poza tym to nie tłuszcz, to same mięśnie"). Idefix - w moim tłumaczeniu: "bzik" - czyż nie ładne imię dla pieska? Panoramiks - (pejzażyks - "Asterix u Helwetów") imię pochodzi oczywiście od panoramy. Asparanoix - paranoja, w założeniu miał się bardzo bać nieba, które miałoby mu spaść na głowę, lecz wątek ten zanikł w Asteriksie...
Kakofoniks - bard wioski, kakofonia - dysharmonia, inaczej nieprzyjemne dla ucha połączenie dźwięków (nie trzeba tłumaczyć co to oznacza dla barda)
Ahigienix - sprzedaje on ryby "nie zawsze świeże, jak wieść niesie" ["Asterix na Korsyce"]. Tenautomatiks - jest kowalem, przepraszam - antykwariuszem ("Osiedle Bogów") Poza wymienionymi powyżej, w Asteriksach pojawia się również mnóstwo imion Rzymian (jeśli art. wzbudziłby zainteresowanie, mógłbym postarać się wypisać co ciekawsze), z których każde oczywiście coś znaczy...

Asterix to wielka skarbnica wiedzy. Pojawiło się w nim tyle znanych sentencji łacińskich, że nie sposób wypisać wszystkich (tak więc tylko te najczęstsze):
Alea iacta est - kości zostały rzucone (słowa Cezara po przekroczeniu Rubikonu)
Beati pauperes spiritu - błogosławieni ubodzy duchem
Veni, vidi, vici - przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem - słowa Cezara o bitwie pod Zelą (w Asteriksie występuje mnóstwo wariacji na temat tego cytatu, np. veni, vidi i oczom nie wierzę)
Ave - witaj, bądź pozdrowiony.
Si vis pacem (para bellum) - chcesz żyć w pokoju (gotuj się do wojny)
Redde caesari quae caesaris - oddać cesarzowi, co cesarskie.
O tempora, o mores - o czasy, obyczaje (Cyceron)
Errare humanum est - błądzić rzecz ludzka.
Diem perdidi - zmarnowałem dzień (słowa cesarza Tytusa, kiedy w danym dniu nie spełnił dobrego uczynku)
Vade retro - odstąp! (delikatnie)
Sol omnibus lucet - słońce świeci dla wszystkich.
Carpe diem - korzystaj z chwili.
Tu quoque fili - ty też, mój synu (słowa Cezara, które rzekomo wypowiedział do Brutusa, w chwili swojej śmierci)
Vis comica - siła komizmu.
O fortunatos nimium sua si bona norint agricolas - o nazbyt szczęśliwi rolnicy, gdyby choć znali swoje dostatki (Wergiliusz)

A oto część główna tego txt`u, a mianowicie krótki opis wszystkich znanych mi Asterixów!!!

Na początku był:

"Przygody Gala Asterixa"
Pierwszy, nie najlepszy Asterix. Rysunki Uderzo takie sobie, dowcipy (w porównaniu do następnych pozycji z cyklu) nie najzabawniejsze, choć już w nim widać potencjał twórców ("było ich jeden"). Niewiele sentencji, łacińskich zwrotów, właściwie żywię do niego sentyment tylko dlatego, że był pierwszy.

"Złoty sierp"
Świetny!!! Jeden z lepszych Asterixów! Ciekawa intryga, dużo błyskotliwego humoru, mnóstwo aluzji, sam miód. Szczerze pisząc, to nie spodziewałem się tak wysokiego poziomu po drugiej części cyklu. Był o wiele lepszy od poprzednika pod względem graficznym (spójrzcie na Obelixa z tego i poprzedniego Asterixa - niebo i ziemia!).

"Asterix gladiator"
Ciekawy. Dużo sentencji, dowcipny, ładny graficznie. Od tego Asterixa zaczęła się mania Obelixa - zbieranie hełmów pokonanych Rzymian. Jest jednym z tych Asterixów, które znam na pamięć. Nie jest może arcydziełem, ale to krok w dobrym kierunku w stosunku do 2 poprzednich. Na uwagę zasługuje świetna zgadywanka (pierwsze - głos bociana, drugie - wykrzyknik, trzecie - na pożegnanie, czwarte - pierwsza z trawy, a całość kocha Juliusz Cezar - o co chodzi?!*) Aha, w nim
poznajemy piratów!

"Wyprawa Asterixa dookoła Galii"
Kiedyś uważałem go za najlepszego Asterixa (do czasu). Nie zmienia to jednak faktu, że "Wyprawa..." jest jednym z najlepszych. Poznajemy sporo miast, specjałów, a całość jest tak napisana, abyśmy się nie nudzili. Na uwagę zasługują w nim coraz lepsze rysunki, świetna dbałość o szczegóły. Pojawia się wspaniały Idefix, który, biedaczysko, musi cały czas biegać za naszymi
bohaterami. Tego Asterixa również znam na pamięć.

"Asterix i Kleopatra"
Przykład na to, jak filmy o Asteriksie spłycają treści przekazywane w komiksie (czyż nie stanowię konkurencji dla Liroy`a - tak piknie rymować to on nie potrafi;). Te wszystkie sentencje, które gdzieś w przekładzie na ekran zniknęły, stanowią wspaniałą intelektualną strawę Asterixa!
Poza tym lektor gubi zwroty, niektóre komentarze są "ni przypiął, ni przyłatał" do tego, co się dzieje na ekranie (np. gag, w którym komiksowy Asteriks pyta się architekta, co robi ten Egipcjanin, starający się samemu przesunąć kilkutonowy głaz. Ten mu odpowiada, że wyrabia nadgodziny, a w filmie, w momencie kiedy ten dialog powinien nastąpić, Asterix stwierdza, że architekt nie będzie łakomym kąskiem dla krokodyli - gdzie tu sens?!). Film to pomyłka - komiks
świetny (i ta sexy Kleopatra;). No i poznajemy prawdziwą historię nosa Sfinksa!

"Walka wodzów"
Dobry. Solidny, z niewielką ilością sentencji, ale za to z fajną fabułą. Wiele aluzji. Aha, przyłapałem przy okazji Asterixa na pewnej nieścisłości - otóż jak wiadomo przygniecenie menhirem groziło sporymi konsekwencjami wiosce, a tymczasem w paru kolejnych Asterixach uderzenie głazem nie wywarło żadnego wpływu na poszkodowanego!!! Zwróćcie uwagę na ciekawy styl walki Asparanoixa!

"Asteriks i Goci"
Asterix, z którego niewiele pamiętam. Pożyczyłem go komuś, a ten mi go nie oddał! Nie pamiętam żadnych sentencji, więc nie mogło być ich wiele. Pamiętam, że z trudnością przychodziło mi zrozumieć niektóre słowa, gdyż mowa gotów była pisana gotycką czcionką! O ile dobrze pamiętam, to akcja zaczyna się wyprawą Panoramiksa na zjazd druidów (zapowiadaną w "Złotym sierpie").

"Asterix u Brytów"
Jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) Asterixów! Zapoczątkował on serię "Asterix u...". Tym razem nasi bohaterowie wybrali się na wielką wyspę w celu pomocy Brytom. Wspaniała kpina z angielskiej mowy, kuchni i obyczajów. Gdy czytałem tego Asterixa pierwsze 50 razy, to zawsze odkrywałem coś nowego!!! Każdy szczególik, każdy kontur coś symbolizuje! Świetny pomysł z tą
herbatą - brawo! Tego Asterixa po prostu trzeba czytać z zapartym tchem i wypiekami na twarzy! Prawdziwe mistrzostwo! Jeszcze jedno - po raz pierwszy i ostatni Asterix (we mgle) powiedział: "ale głupi ci Brytowie". Ludzie, którzy kochają Asterixa, po prostu nie mogą przejść wobec takiego faktu obojętnie! - jak pisałem - PRAWDZIWE MISTRZOSTWO!!!

"Asterix i Normanowie"
Normanowie - ludzie nie znający strachu. Oczywiście do czasu. A tak poza tym, to nie wiedziałem, że strach dodaje skrzydeł. Bardzo nowoczesny Asterix - kto czytał, ten wie o co chodzi. Mało sentencji, mnóstwo gagów - odpoczynek po bardzo inteligentnym poprzedniku.

"Asterix i kociołek"
Taki sobie. Przypomina nam, że pieniądze żądzą tym światem i nic nie jest w stanie tego zmienić. Ku przestrodze, aby nie ufać rodakom, a ci w Asteriksie bardzo często zdradzają naszych bohaterów (w "Wyprawie..." zdarzyło się to nawet 2 razy!). No, najważniejsze jest to, że piraci po raz pierwzy mieli szczęście!

"Asterix legionista"
Fajny. No i poznajemy piękną Falbalę! Obelix miał rację - ten jej Tragikomiks to mięczak i dureń. Ja na przykład jestem o wiele przystojniejszy;))) Wspaniała lekcja wychowania, nie ma to jak być uprzejmym... Spodobała mi się ksywka jednego ze szpiegów Cezara - HCl (zgadnijcie jak miał na imię:) Aha, ten Asterix ma wymiar historyczny - ma wiele cech epopei;-))), gdyż akcja dzieje się
podczas buntu Pompejusza.

"Tarcza Arwernów"
Wyjątkowo brudny Asterix, wszyscy cały czas chodzą zaprószeni. Kolejna przestroga: nie należy dużo jeść!!! Grozi to sporymi konsekwencjami ("chyba nie zdzielisz mnie tą tarczą?!"). Fabuła zawikłana, ale przewidywalna, sporo sentencji. Wszpaniały żart dotyczączy mowy Arwernów (żanikajączy akczent).

"Asterix na Igrzyskach Olimpijskich"
Wspaniały fair - play. Do zastanowienia: czy naprawdę Grecy byli tak dobrzy, że Rzymianie nie mieli z nimi szans? Tego Asterixa warto przeczytać choćby o to, żeby zobaczyć, jak Cezar jest zadowolony! Po raz pierwszy w dziejach Asterixa! Ciekaw jestem, ile medali zdobyli Polacy.

"Niezgoda"
Wyjątkowo zielony Asterix. A propos: czy nie sądzicie, że ten mały to naprawdę geniusz?! Miał świetne pomysły! Chcę zwrócić Waszą uwagę również na cudnie narysowaną scenę w domu Cezara, Uderzo to geniusz! Tak przy okazji: sielankowe życie, zaprezentowane na początku komiksu nijak ma się do tego jak wygląda prawdziwe życie w wiosce! Zwykle z samego rana to ryby latają i nikt
nawet nie myśli mówić sobie: "dzień dobry"!

"Asterix w Hiszpanii"
Ole!!!
Nie lubię Pepe, a Wy? Bardzo mnie ten smarkacz denerwuje. A tak poza tym, to kolejny Asterix z serii: "Asterix u..." - chyba wiecie co to oznacza?!

"Asteriks u Helwetów"
Tym razem odwiedzamy Szwajcarię, która wg Obelixa (i słusznie) jest płaska. Nijak nie można stwierdzić żadnej górki;) Tego Asterixa można opisać w 4 słowach: autorzy w pełni formy!!! Jest kolejnym czadowym, zrywającym skalp komiksem w serii! Dbałość o czystość Helwetów jest po prostu wspaniała! Gościnny kpi sobie z wszystkiego, podobnie jak w "Asteriksie u Brytów"!
Zwróćcie również uwagę na teoretycznie nudną, ale jakże klasyczną przemowę na zjeździe.

"Osiedle Bogów"
Refleksja nad przemijającym czasem. Postępu nie da się zatrzymać, wiedzą o tym mieszkańcy wioski, której udała się ta sztuka już nie po raz pierwszy. Wioska jest ostatnią oazą spokoju w całym antycznym świecie, tam nie dochodzi gwar Rzymu, mieszkańcy są uważani za barbarzyńców. Juliusz Cezar chce "odgalizować" naszych bohaterów, co mu się prawie udaje. Niby komiksy są takie niepoważne, ale ten może skłonić nawet do głębszej refleksji nad sensem egzystencji, przemijaniem (no, może trochę mnie poniosło, ale powiedzcie: czy coś w tym jest?!). Asterix już taki jest: pod powłoką błahości, czai się nam naprawdę mądre dzieło! Pragnę jeszcze zwrócić Waszą uwagę na broszurę reklamową Osiedla - Gościnny nie po raz ostatni udowadnia, jak świetnie zna słabostki psychiki ludzi i jak dobrze potrafi to wykorzystać. Szkoda (a może dobrze?!), że nie pracował w reklamie...

"Laury Cezara"
Kolejny moralizatorski Asterix. Ale nie bójcie się: taki on moralizatorski, jak reklamy piwa bezalkoholowego;). Asterix wynalazł wspaniałą potrawę, która była nieco ostra, lecz skutecznie leczyła kaca. Nie wiedząc o tym, przyczynił się do upadku Rzymu, gdyż naród, który znał lekarstwona tę uciążliwą "chorobę" pogrążył się w dekadencji. Oszywiście!

"Wróżbita"
Ku przestrodze. Panoramiks znowu musi się uciekać do opuszczenia wioski (patrz - "Niezgoda"), z powodu wróżbity. Cwaniak wróży z faszerowanego dzika - niezły, nie? Co ciekawe, wróży same dobre rzeczy - jak cyganka na skrzyżowaniu!

"Asterix na Korsyce"
Podsumowanie dotychczasowych Asterixów. Na wielki bankiet zjeżdżają się wszystkie postacie, które przyczyniły się do walki z Rzymianami. Poznajemy Okatarinetabellaczikcziksa (Tino Rossi - Korsykanin), który został podstępnie schwytany podczas sjesty przez Rzymian i wygnany z Korsyki. Dzięki naszym bohaterom będzie mógł wrócić do kraju i zapobiec wywozowi łupów. Asterix z Obelixem wyruszą razem z nim... Po raz kolejny Gościnny udowadnia, jak pięknie potrafi kpić z przywar i zwyczajów narodów. Aha, Korsykanie są drażliwi...

"Podarunek Cezara"
Pamiętacie jak kiedyś (w Potopie Sienkiewicza) Zagłoba ofiarował Karolowi Gustawowi Niderlandy? Podobną łaskawością wykazał się Cezar ofiarowując jednemu ze swoich byłych legionistów osadę Galów... Co z tego wyniknęło, dowiecie się z lektury Asterixa! A przy okazji: Zaza jest brzydka!

"Wielka przeprawa"
A mówili, że to Kolumb odkrył Amerykę - nieprawda! A&O byli szybsi! Ba, Obelix nawet zaskarbił sobie miłość pewnej Indianki. Indianie wystawili wspaniały pomnik naszym bohaterom - przyjrzyjcie mu się uważnie! Szczerze pisząc, to ostatnio oglądałem (bo francuskiego nie znam) wersję francuską tego komiksu i spodobał mi się dialog pomiędzy psami, nie jestem pewien, czy była
możliwość przetłumaczenia tego, w każdym razie - psy mądrzejsze od panów!!!

"Asterix u Belgów"
Ten Asterix coś w sobie ma. Nie wiem czemu, ale żywię do niego niczym nie uzasadnioną sympatię. Nie jest on najlepszy, nawet jeśli chodzi o gagi, to znajduje się gdzieś w środku mojego rankingu Asterixów. Mały Manneken, który podpija ukradkiem piwo (z naturalnymi tego konsekwencjami), jest najzabawniejszą i najinteligentniejszą aluzją w tym Asteriksie. O samo to warto go przeczytać!

"Obelix i spółka"
Lekcja ekonomii, handlu i wciskania ludziom kitu. Poza tym cudowny komentarz Obelixa: "... to podaż być z tego bardzo popytana"!!! ASTERIX RULEZ!!! Właściwie to ten Asterix powinien się również nazywać "Niezgoda". Ciekawa scena: Idefix ugryzł Obelixa!!!

I na tym skończyło się przyjemne. "Obelix i spółka" był ostatnim komiksem Gościnnego. Odszedł wielki mistrz i wspaniały pisarz. Jego braku nie da się niczym zastąpić. "O&S" zostało wydane we Francji w 1963r. - 32 lata później w Polsce. Kolejne Asteriksy nie mają już takiego opóźnienia, lecz niechby miały, byleby wyszły spod ręki Gościnnego. Niestety to już niemożliwe. Kolejne Asterixy narysował i napisał Uderzo. Przykro mi to stwierdzić, ale mimo nienagannej
oprawy graficznej, komiksów nie czyta się już tak przyjemnie. Zdecydowanie mniej subtelnych smaczków, aluzji, niestety to już nie to. Uderzo zajmuje się innymi tematami niż Gościnny. On pisze Asterixy z (ogromnie rzucającymi się w oczy) aluzjami do:
"Romeo i Julii", mitu Atlantydy itp.
Nie należy być jednak zbyt surowym dla nowych Asterixów. Uderzo wprowadza sporo fajnych sentencji.
Po kolei:

"Głęboki rów"
"Romeo i Julia" w wydaniu antycznym. Julia brzydka, fabuła taka sobie - przykro mi to pisać, ale tego Asterixa można sobie odpuścić... choć też nie do końca. Coraz lepsza grafika.

"Odyseja Asterixa"
Bond jako druid - szpieg, mikropapirusy, kartki ulegające samozniszczeniu po spłonięciu - nieźle, oczywiście jak na nową serię Asterixów...

"Syn Asterixa"
Czyżby Asterix się ustatkował? Bez obaw - NIE! Po prostu pewna piękność podrzuciła mu dziecko, ale - nie będę zdradzał fabuły! Jest ona niestety łatwa do przewidzenia, ale... W sumie Asterix całkiem niezły.

"Asterix u Reszehezady"
Wg mnie za bardzo naciągany jest pomysł ze sprowadzaniem deszczu przez Kakofoniksa. Teoretycznie jest to wyjaśnione nową struną w lirze, ale to bujda. Asterixa czyta się jednak miło i to jest najważniejsze!

"Róża i miecz"
Kpina z feministek. Jest mowa o galijskiej galanterii, co też jest bardzo mocno naciągane. Doszło do skandalu: Asterix uderzył kobietę!!! Babsko było okropne, ale jednak! Kiepski pomysł, zostawi to na zawsze szramę na image`u Asterixa! I po co to było?!

"Galera Obelixa"
Całkiem świeży Asterix (1996). Być może najgorszy. Nie lubię go również dlatego, że stał się zbyt "komercyjny" - po co były te naklejki?! Toż to profanacja!
Jedyny plus jaki widzę, to dowiedzieliśmy się jak wyglądał mały Obelix. Wady: bezsensowne sprzeczki Asterixa i Obelixa, Falbala zrobiona na jakąś dzi..., pannę lekkich obyczajów, nic śmiesznego w tym nie widzę...


Przykro mi, że musiałem przegląd tak smutno zakończyć, ale chyba mnie rozumiecie?! Nic to, poza drobnymi faktami Asterix pozostaje najlepszym komiksem wszechczasów i nawet Superman nie jest w stanie tego zmienić!!! ;)))
Nie myślcie sobie, że wyczerpałem w jakimś stopniu temat! Sam dysponuję ogromną wiedzą na temat Asterixa (wybaczcie brak fałszywej skromności), mogę o nim napisać ze 300 stron maszynopisu i będę czuł niedosyt...
Jeśli txt się spodobał, to piszcie - napiszę i 5 razy tyle!!!




ps. LUUDZIEEE!!! Cofam wszystko (no, prawie wszystko), co napisałem złego o Asterixach Uderzo!!! Wiecie dlaczego? Już piszę - bo przeczytałem "Asterix i Kleopatra" z nowej serii, którą można teraz nabyć w sklepach. Uprzedzam wszystkich tych, którzy po przeczytaniu mojego textu chcieli
kupić Asterixa i sprawdzić, czym ten Qń się tak zachwyca. Oświadczam, że zachwycam się tylko starym tłumaczeniem, nowego nie trawię. Słowem: biegnijcie do różnych antykwariatów i szukajcie! Jeszcze jedna sprawa: leksykon. Mój stosunek do niego jest raczej negatywny. Cała przyjemność czytania Asterixa polega na tym, że człowiek nie "łapie" za pierwszym razem wszystkich aluzji, a
w miarę dalszego kształcenia się w różnych dziedzinach, odkrywa bogactwo aluzji w Asteriksie. Leksykon tej przyjemności pozbawia. Niekiedy jest on nawet kpiną z inteligencji odbiorcy! Uważam, że nowa edycja jest przeznaczona dla dzieci i te mogą ją sobie kupować i czytać leksykon. Jest mi przykro, gdy rozkłada się na czynniki pierwsze takie dzieło jak Asterixa, ale taki już jest ten świat. Wszystko ulega komercji, nie ma świętości...

Nie mogę też całkowicie potępić leksykonu, gdyż gdyby nie on, to nie dowiedziałbym się, że nawet okładka Asterixa jest aluzją do filmu...
No dobra, piszę, piszę i nie mogę skończyć. Tak więc: szukajcie starych Asterixów i niech Belenos Wam oświeci umysły!!!
                                AVE CDAction READERS!!!

* - rozwiązanie zagadki:
kle - o - pa - tra Kleopatra!!!
                                Qń sentymentalny z KIELC.