Taaaaaaaaak... Znam to... Oczy nerwowo kierują się (niby z przyzwyczajenia) w prawą krawędź ekranu. Patrzysz - scrollbar ledwo się przesuwa- myślisz, że masz szczeście. Nagle slyszysz: Bierz się do nauki (tudzież pracy)! Jeszcze chwilka, jeszcze chwilka już kończę! Myślisz: dobrze, że tekst jest krótki, przeczytam go w minutkę i.... I CO? No pytam się: CO DALEJ? Przeczytasz następny, i następny zapominając treść poprzedniego. Myślisz, że jak przeczytasz jakiś mądry wywód,czy pięć to staniesz się mądrzejszy? Wchłaniasz dziesiątki kilobajtów, nagle słyszysz dyskusje na temat tekstu, którego czytałeś pare dni temu. Od razu wtrącasz się mówiąc: "O! Ja też to czytałem!" . Zadowolony z siebie próbujesz sobie mniej więcej przypomnieć 'o czym to było', i po chwili namysłu stwierdzasz, że nie możesz przytoczyć choćby jednego zdania, jednej myśli... Czujesz się jak szkolniak, który przeczytał w pare godzin lekture, pochwalił się swoim wyczynem w szkole, a potem milczał przy odpowiedzi...
No i czy o to chodzi??? Tak łatwo jest przeczytać czyjąś pisaną z wielkim poświęceniem pracę, jeszcze łatwiej uznać w połowie czytania, że jest nudna, a autor to lamer. A spróbuj w CAŁOŚCI przeczytać tekst zastanowić się nad nim...chociaż pare minut....a potem dojść do własnych wniosków i odpisać autorowi. Nieważne czy się zgadzasz z opiniami zawartymi w tekście, czy nie. Ważne, że nie pozostałeś tylko obserwatorem, że zapragnąłeś wyrazić własną opinię.
Czytasz tekst, myślisz sobie : to musiał pisać jakiś idiota, myśli, że ruszy kogoś tymi wypocinami, _nawet nie warto się z nim kłócić_.
Nie warto.....ha! Pewnie, że warto!!! A spróbuj skomentować jego tekst. No spróbuj! Napisz o nim kilka słów, ale nie same bluzgi, bo to do niczego nie prowadzi. Skoro jego rozważania są dla Ciebie banalne to napisz o nich zupełnie inaczej : inteligentnie. Oczywiście jeżeli tylko potrafisz!! Bardzo łatwo czytać sobie czyjeś teksty, smiać się z nich...A czemu TY nie wyrazisz swojej opinii? Co? Nie warto? Nie masz czasu? Twój chomik zdechł, brat zbeszcześcił jego ciało i jesteś w żałobie:)? A może po prostu boisz się....A nie przyszło Ci aby do głowy, że nie masz racjii? Co? Masz rację? UDOWODNIJ!!! Czy to takie trudne? Nieeee, gdzieżby... ALEŻ OCZYWIŚCIE, ŻE TAK!!! Bo jeżeli nie, to dlaczego wpatrujesz się nadal jak głupi w monitor, tłumaczysz sobie, że 'pewnie coś zażywał i jest na fazie' i starając się być 'ponad to' postępujesz tak jak dawniej: jakiś ciołek! eee tam! zagram jeszcze w ...... trochę się pouczę...albo nie zagram dłużej, a w szkole skończę się uczyć.
Co mówisz? Odbiło mi? Dlaczego? No pytam? Przecież wiesz, że mam rację...Co? Może nie..........

klocek >:\

{Hmm, widzę, że mam tu pomocnika... ;) Tak jest - polemika jest sztuką... I nie tak łatwą, jaby się mogło wydawać. Pamiętajcie jednak, że zwykle ludzie są za tym, kto mówił ostatni, lub popisał się lepszym stylem - jego opiniotwórcza sugestia jest mocniejsza... Ale - jeśli polemizować, to silnymi argumentami. Slabe mozna po prostu banalnie zbic... - Qn`ik}