Hackers, lamers , beginners i reszta świata....

A więc stało się zmusiłem się do wyżalenia się na łamach Action MAG. Wiem wiem powinienem teraz zajmować się tuzinem innych rzeczy: panienką, która zaczęła mnie olewać, szkołą, która ja zacząłem olewać czy też może zastanowić się nad sensem padającego deszczu, który w ciągu ostatnich dni olewał wszystko. Przechodząc do rzeczy moje wypociny mają na celu uświadomienie wam pewnej unikalnej prawdy, którą wszyscy znają, ale nikt nie dopuszcza jej do głosu. Scena - to nie dla mnie (brak odpowiednich zdolności). O HACKERACH wiem niewiele (chyba tyle co każdy przeciętniak), za to o lamerach słyszałem co nieco i tu zaczynają się schody. Lamers i beginners - oznacza to kolejno: głąba podającego się za macho w sprawach komputra i woogóle co to nie on; początkującego, starającego się poznać swój sprzęt i doprowadzić stan swojej wiedzy do wystarczającego poziomu, by nie być lamerem. Dlaczego tu właśnie zaczynają się schody? To proste. Brakuje tu pewnej rzeczy. Mam na myśli szaraczków jak ja, którzy marzą o dokonaniach HACKERÓW, ale wiedzą że nigdy nie osiągną tego poziomu wtajemniczenia, wiedzą, że ich wiedza to zaledwie podstawy (wychodzące poza zakres beginners'ów), ale przyznający się do niewiedzy. Określił bym ich po prostu jako USER'ów. Wiedzą, że nie są zupełnymi lamerami (bo przeciaż każdy ma w sobie cos z lamera :)), ale również posiadają pewien poziom wiedzy (keep trying :-D). Nie wiem czy Scena Pc wprowadza taki podział, ponieważ mogę się tylko zaliczyć do USERÓW a ze sceną styczności nie mam. Co można powiedzieć o USERZE? W zasadzie to może "wstąpić" do lamerów, lub też (jeśli znajdzie odpowiednie towarzystwo) pobierać nauki u EXPERT USERÓW czy HACKERÓW. Do czego może dojść ktoś kto zostanie odrzucony przez Hackerów, Lamerów i nie jest już beginnersem? Nasuwają mi się trzy opcje:
a) rzuci kompa w cholerę (sorry za słownictwo)
b) odkryje swoje powołanie i wybije się mimo wszystko w jakiejś dziedzinie
c) zostanie małym szarym Userem, który będzie znał się trochę na wszystkim i na niczym
I tu w życiu Usera ogromną role odgrywa IRC. Tak tak - kosztowny bo kosztowny ale warto.
USER podłączy się do jakiejś ekipy i w końcu zostanie członkiem jakiejś specyficznej społeczności - stanie się w pewnym sensie elitą.
Dlatego proszę was o nie zamykanie się przed mniej wprawionymi w tajniki kompoow kolegów, którzy moowią wam że nie wiedzą co to jest flood czy split. Ja miałem szczęście udało mi się wkręcić do super ludzi tylko dlatego, że gospodarze się nudzili i potrzebowali czegoś świeżego - i tak trzymać...

                                    LIXEN
PS: a co do lamerstwa to mam kumpla, który chwalił się że założył własny kanał w ircu ale do niego nie wejdę bo go założył na offline :PPPPPP serio :))))) C ya!