Właśnie przeczytałem list Marcina z Katowic (5/00)i strasznie sie
zdenerwowałem.
Dlaczego? Już tłumacze:
1. Informacje sprzetowe itp. nie są tylko dla tych dla których "zawijanie
wierszy w notatniku to czarna magia", ale również dla bardziej
zaawansowanych użytkowników
2. Gdy czytam, ze Marcin ma podstawowe wiadomości z obsługi komputerów, ale
nie chce zawracać sobie głowy szczegółami, to przecież nikt go nie zmusza,
ale są ludzie którzy lubią wiedzieć na jakiej zasadzie działa sprzet, na
którym pracują.
3. Serwis, informatycy: to wszystko kosztuje, a ja nie mam ani bogatych
rodziców, ani stałego źródła dochodów (uczę się) i nie stać mnie na to, aby
z wszystkim biegać do serwisu.
PS. Przypomniała mi sie historia (autentyczna), gdy taki Marcin, który nie
chciał sie zgłebiać w szczegóły techniczne zaniósł kompa do serwisu, bo mu
sie monitor wyłączał. Skasowali go na 40 zeta, a jedyną usterka było
włączenie funkcji oszczedzania energii :-)
4. Specjalistyczne pisma lub książki są dla ludzi zajmujących sie na
poważnie, a artykuły w CDA mogą każdemu daa pewną doze niezbednej (wg mnie)
wiedzy.
5. Przykład z samochodem: umiesz zmienic koło i wlać do baku, ale co jeśli
brak reakcji na przekrecenie kluczyka (przykład autentyczny z mojego
24-leniego malucha)? Zawozisz do serwisu, gdzie skasują cie na ciężkie
pieniądze, za które możesz wlać do baku i jeździć przez nastepne xxx-set km.
Czasami moze to byc tylko jeden wypięty konektor (jak u mnie), wystarczy
odrobina podstawowej wiedzy i chęć do własnoręcznej naprawy. Ale jesli ktoś
nie ma co robić z pieniedzmi...

Martin Fox