Pisze, bo chcialem sie dowiedziec jednego - czemu daliscie tekst niejakiego
qn`ika pt.
Gry a sprawa polska
Autor zapomina o wielu tytulach , ktore choc stare wstrzasnely swiatem - a
przede wszystkim Polska. Mam tu na mysli np Teenagent - przygodowka
Metropolis ktora doczekala sie wersji angielskiej i niemieckiej. Czy tak
robi sie z grami kiepskimi. Inna to starusienka Cytadela na amige lub
Mortyr - Cytadela byla swego czasu najlepsza gra FPP, a Mortyr trzymal
poziom. A o kilku przygodowkach - np AD 2048, REAH, Ksiaze i Tchorz? Bierze
sie to z niewiedzy autora lub checi stworzenia w naszych glowach mysli - Co
polskie to zle. Tak koncze ten list - zebym go spotkal kiedys na IRCu.
LeonJr
>>osobiście uważam się za skromnego patriotę. Ale nie narodowca - zauważam wady polskich produkcji... Ty chciałeś chyba, abym napisał o grach na amigę. Niestety, w CDA jeszcze dla amigowców kącika nie ma;), więc i text dotyczył tylko gier pecetowych... Wyjątkiem jest tu Teenagent, który wyszedł również na tę platformę, ale mimo dużych pokładów humoru, zmarnowany został przez wykonanie. A te wymienione przez Ciebie są wg mnie i wielu ludzi, którzy w tym interesie siedzą bardzo długo, po prostu kiepskie. Zapomniałeś dodać jeszcze Rezerwowe Psy - byłby komplet. Oczywiście nie piszę tu o Księciu i Tchórzu - tą grę lubię (chociaż ma ogromną wadę - brak filmów, co w dzisiejszych przygodówkach jest nie do pomyślenia), mogłem o niej coś napisać, ale... W ogóle nie mieściła się w ramach textu - nie miała nawet ambicji na podbicie innych rynków.
Gry a Sprawa Polska - kontra.
Spróbuje wam udowodnia, że Polacy nie gesi i swoje gry komputerowe mają.
A swoim artykule autor (Qn'ik) wymieniał prawie same wady polskich gier
komputerowych. Ja zrobie inaczej - wymienie zalety, o których autor
poprzedniego artykułu nie raczył wspomnieć.
Pierwsza wspomniana gra - Clash. Wiem, że to nie była rewelacja na skale
światową, ale odegrała wiekszą role w rozwoju polskiego rynku gier
komputerowych. Clash może
nie był tą grą, jaką zapowiadano zanim gra ujrzała światło dzienne. Owszem
straciła wiele z tego, co o niej wczeoniej mówiono, ale znam kilka osób,
które grały w Clasha
bez opamietania. Uważali również Clasha za lepszego od Heroes of Might and
Magic II. Poza tym muzyka, grafika i grywalność stały na wysokim poziomie.
Nie sądze również, aby Clasha kupowano z powodu kampanii reklamowej. Wszyscy
wiedzieli jaką grą jest Clash i dlatego wydali na nią swoje pieniądze.
>>a po czym mieli wiedzieć?! Po screenach na opakowaniu?! Po hurraoptymistycznej
recenzji?! Nie zgadzam sie. A co do tego, ze gra ma zwolennikow - kazda gra ma jakichs tam
zwolennikow... To nie argument. A jesli nikt w to nie chce grać, to chociaż sam autor może
się za zwolennika uważać...
Podobnie było z Reflux (Robo Rumble). Gra również nie zrobiła kariery na
zachodzie. Nie można powiedzieć, że twórcy sie nie postarali. Zrobili gre
taką, jaką chcieli zrobić.
To, że sie obcokrajowcom nie spodobała, to już inna sprawa. Gier nie robi
sie pod publiczke. Gdy ma sie pomysł na gre, to sie go realizuje. A jeśli
gra okaże sie hitem to
jeszcze lepiej. Sam grałem w demo i nie moge powiedziea, że mnie gra
nudziła. Wrecz przeciwnie. Grałem z checią i rozkoszą.
>>to dobrze. Ale powiedz mi, kto jeszcze pamieta o Refluksie? Oj, niewielu. A kto w
niego gra? No właśnie - gra umarła. A ze stwierdzeniem, że gry się dla idei robi...
Odpowiem Ci najwymowniej: BUACHACHACHA!!! Wyrzuc dla idei w bloto tyle kasy i pracy...
Badz realista - dla idei to jakis amator moze sharewarea zrobic, nie komercyjną grę!
Polski FPP - "Pył". Nie chce sie z Qn'ikiem sprzeczać, ale ja żadnej
reklamy tej gry przed jej dostarczeniem do sklepów nie widziałem. Gra jakby
powstała znikąd. Jednak jeśli była jakaś wieksza kampania reklamowa, to wcale gry nie
przereklamowała. Gra był bardzo dobra. Grafika, muzyka jak i grywalność były
oszałamiające. I jeszcze
pomysł wprowadzenia do gry FPP troche główkowania była świetny. Ja
osobiście do fanów takich gierek nie należe, ale ta wyjątkowo mi sie
podobała. A za szczególnego patriote nie uchodze w otoczeniu.
>>cóż, po pierwsze: gra miała kosmiczne wymagania sprzętowe. Po drugie - nie
widać do nich zastosowania. Spodobała Ci się? Czyli należysz do chyba jednego promila
graczy - nigdy nie spotkałem osoby, która o grze by się wyrażała pozytywnie. A poza
tym - to, że gra mogła mieć dobry poziom w niczym nie zmienia faktu, że na zachodzie
nikt o niej nie usłyszał, a w Polsce mało osób.
Motyw przereklamowywania gier skonczył sie dawniej niż myślicie. Nie mylcie
jednak reklamowania produktu z tym drugim. Co innego jeśli zrobiono reklame
gry, a ona okazała sie niewypałem, a co innego gry specjalnie reklamowano kiepską gre
(vice Rezerwowe Psy). Zresztą zjawisko zbyt wielkiego promowania przyszło z
zachodu, miejsca w którym polskie gry nie miały dotąd szans na odniesienie sukcesu.
Czasy jednak sie zmieniły i pierwszym zwiastunem tego okresu był Mortyr
Schloss. Wszystko zapowiadało, że to bedzie hit przez duże H. Prawdą jest to, że gra
ma zbyt
wysokie wymagania sprzetowe, ale tylko dla polskiego gracza. Nie należy jednak dlatego
skreślać gry z listy. Gdyby Unreal był zrobiony w Polsce, to też nie
odniósłby sukcesu na świecie. {BUNT!!! - Qn`ik} Brak Mortyra w czołówce najchetniej
kupowanych
gier FFP poza Polską spowodowany jest brakiem zainteresowania przez innych wydawców, to
jest
niezrozumiałe, że tak dobra gra nie może zaistnieć na świecie z powodu błahostki jaką
jest
dystrybucja za granicą. Szkoda.
>>nie wytrzymałem, dopisałem sie do tekstu. Nie rób z nas sierotek, które umieją,
ale są niedoceniane - spójrz na sukces Earth2150 - nie da sie zrobić w Polsce gry?! A
czy Mortyr jest grą dobrą... De gustibus...
Earth 2140 był świetną grą. Jego sequel również, lecz napisze o pierwszej
cześci. Nie jest to prawie polska gra. To jest całkowicie polska gra! To co,
że muzyke do niego robił Harold Faltermeyer (co wyszło grze zresztą na dobre :)).
Grafika była
świetna, grywalność też. Gierka sprzedała sie w Polsce w około 20 tysiącach
egzemplarzy, a może nawet wiecej (nie licząc 160000 egz. Zamieszczonych w CDA 12/99).
Statystyki chyba o czymś świadczą.
>>niedawno udawadniałeś, że statystyki o niczym nie świadczą... Zmiana światopoglądu?
;)
Chociaż innym powodem niedbałooci programistów jest
brak pieniedzy za stworzone gry. Po co mają robia dobre gry, skoro i tak
połowa (a może i wiecej) kupi sobie piraty na giełdzie. Firma Topware
wydając Earth'a uporała sobie z tym problemem. Teraz również inni dystrybutorzy próbują
ich naśladować.
>>i naśladują, na szczęście. :)
W sumie polskie gry są dobre. Można pozazdrościć ludziom tworzącym gry w
Polsce ich talentu i wytrzymałości ( w Polskiej gospodarce). Jeśli jednak
ceny polskich gier nie zmienią sie, to nie odniosą one sukcesu w Polsce, ani na świecie.
>>oj, zapewniam Cię, że tacy Amerykanie nie patrzyliby na kasę, gdyby gra była
naprawdę dobra - ta zasada działa tylko w Polsce...
Również podejście autorów do gier powinno być lepsze i nie powinni oni sie
spieszyć z produkcją gry.
Przykładem jest choćby Exterminacja, którą robiono 4 lata, ale ona
zatraciła swój pierwotny sens tak jak to było z fabułą Clasha.
Tom_lab
>>czyli powinni zwlekać i czekać, aż fabuła straci pierwotny sens? Nie do końca
rozumiem. ;)
Thx za polemiki - jeśli ktoś chce dodać swoje trzy grosze - zapraszam! :)
Qn`ik